Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 


Ostatni król ostępów

Nie mając wrogów naturalnych niedźwiedzie przez wieki były prawdziwymi władcami puszcz. Obecnie nauczyły się ukrywać przed człowiekiem tak skutecznie, że niekiedy mieszkańcy górskich wiosek nie wiedzą, że te potężne zwierzęta mogą żyć całkiem niedaleko ich domów.

Niedźwiedź brunatny (Ursus arctos) jest, obok swojego krewniaka – niedźwiedzia polarnego (U. maritimus), największym lądowym drapieżnikiem na świecie. Obecnie (z wyjątkiem niektórych regionów Skandynawii i wschodniej części naszego kontynentu) niedźwiedzie można spotkać niemal wyłącznie w górach, dlatego wielu ludzi uważa je za zwierzęta górskie. Niesłusznie. Niegdyś kosmate giganty zamieszkiwały niemal całą Europę, a w mało dostępne, odludne pasma górskie wygnał je (bezpośrednio i pośrednio) człowiek. „Niegdyś” oznacza tutaj naprawdę odległą przeszłość – już od wczesnego średniowiecza niedźwiedzie były stopniowo wypierane z wielu regionów. W Polsce (a właściwie na ziemiach w obecnych granicach Polski) za czasów pierwszych Piastów drapieżniki te można było spotkać niemalże w całym kraju, od mrocznych tatrzańskich borów po rozległe nadbałtyckie puszcze. Przez całe wieki prawo do zabicia króla ostępów mieli wyłącznie możnowładcy, choć jak to z prawem bywa, nie zawsze go przestrzegano. Zagłady resztek niedźwiedzi na nizinach dokonano między XVII a XIX wiekiem, beztrosko zabijając ostatnie osobniki. Najdłużej poza górami niedźwiedź uchował się w Puszczy Białowieskiej, gdzie polowano na niego jeszcze w latach 70. XIX stulecia. Natomiast zaskakiwać może fakt, że poza tą ostoją ostatni niedźwiedź na polskim niżu został zabity w 1867 r. w okolicach... Łodzi. Jeśli ktoś zna te tereny, to naprawdę może być zdziwiony faktem, że jeszcze niespełna 150 lat temu żył tu ten potężny drapieżnik (choć zapewne był to osobnik migrujący).

Obecnie mamy w Polsce 5 głównych ostoi niedźwiedzia. Wszystkie zlokalizowane są w Karpatach. W pozostałe części kraju, np. Sudety czy puszcze w północno-wschodniej Polsce, niedźwiedź zagląda bardzo rzadko i są to pojedyncze, wędrujące osobniki.

Niedźwiedzie prowadzą głównie nocny tryb życia (w ciągu nocy potrafią przewędrować nawet ponad 20 km), choć mogą być aktywne również w ciągu dnia. Zazwyczaj jednak okres między świtem a zmierzchem spędzają ukryte w płytkich jamach na zalesionych zboczach lub w dolinach, pod wykrotami, albo w gęstych młodnikach, gdzie czują się najbezpieczniej. Zimę najczęściej przesypiają. Najczęściej – ponieważ co roku (być może jest to sprawka łagodnych zim w ostatnich latach) niektóre niedźwiedzie w ogóle nie zapadają w sen zimowy. Niedźwiedzim (a poniekąd też ludzkim) problemem jest to, że sen nie jest głęboki i jeśli z jakichś przyczyn zwierzę wybudzi się przedwcześnie, to nie zasypia ponownie, tylko próbuje znaleźć pożywienie, co zimą nie jest łatwe. Zdarza się, że zdesperowany „potwór” nawiedza wtedy zagrody ze zwierzętami lub sady.

Bieszczady – największa z ostoi niedźwiedzia w Polsce

Bieszczady – największa z ostoi niedźwiedzia w Polsce
Fot. Adriana Bogdanowska

Niedźwiedź ma bardzo dobry słuch i węch, natomiast gorzej widzi. Usłyszawszy lub zwietrzywszy człowieka, zazwyczaj ucieka, jednak zaskoczony albo zdezorientowany może zachować się inaczej i zaatakować. Takie przypadki niestety zdarzają się w Polsce właściwie co roku. Najczęściej są spowodowane przez nieodpowiedzialne zachowanie się ludzi lub ich nieświadome zbliżenie się do legowiska drapieżnika czy też wkroczenie między baraszkujące niedźwiadki a ich matkę. Nie można mówić tutaj o krwiożerczości czy morderczych instynktach zwierzęcia – wyobraźmy sobie sytuację, w której drzemiący np. w gęstym młodniku (który jest jego ostatnim bezpiecznym schronieniem) niedźwiedź nagle zostaje zbudzony przez buszującego kilka metrów dalej grzybiarza. Drapieżnik może „uznać”, że na ucieczkę już za późno i próbować bronić się przez atak. Na szczęście takie sytuacje zdarzają się niezbyt często, a ludzie zazwyczaj wychodzą z nich cało. Pamiętajmy jednak, że dzięki swej ogromnej sile niedźwiedź jest zwierzęciem naprawdę niebezpiecznym i spotkanie z nim może zakończyć się tragicznie.

Dieta niedźwiedzi jest bardzo urozmaicona i zależna od pory roku. Wiosną składa się na nią głównie pokarm mięsny. Bardzo często jest to padlina, ale niedźwiedzie, jak przystało na porządne drapieżniki, także polują. Ich ofiary to różne zwierzęta małe i duże, od żab i myszy po jelenie, a nawet (choć zdarza się to bardzo rzadko) dorosłe żubry. Czasem ich łupem padają także zwierzęta hodowlane (owce, krowy), co jest przyczyną zrozumiałych konfliktów z człowiekiem. Co ciekawe, im bliżej zimy, tym bardziej niedźwiedzie przestawiają się na pokarm roślinny, a jesienią stają się niemal zupełnymi jaroszami. Pochłaniają wtedy duże ilości owoców leśnych, grzybów, pędów roślin oraz owsa. No i oczywiście znanym przysmakiem niedźwiedzim jest miód, którego dawniej było pod dostatkiem w dzikich barciach, a obecnie dla pozyskania tego smakołyku misie dobierają się czasami do pasiek.

Nawet odpoczywający niedźwiedź jest groźny

Nawet odpoczywający niedźwiedź jest groźny
Fot. Renata i Marek Kosińscy

W ostatnich latach niedźwiedź ma się w Polsce nienajgorzej. Właściwie cały areał jego występowania to tereny chronione, ponadto obserwuje się próby zasiedlenia przez tego drapieżnika nowych obszarów – dotyczy to głównie pogórza. W Polsce podlega on ścisłej ochronie gatunkowej, jest ponadto pod szczególną opieką Unii Europejskiej (gatunek priorytetowy w Dyrektywie Siedliskowej). Jednak przyszłość niedźwiedzia wcale nie musi wyglądać różowo. Co z tego, że jest on chroniony wieloma przepisami, skoro mniej uwagi zwraca się na to, że ten drapieżnik potrzebuje przestrzeni życiowej. Bez zachowania jego siedlisk – głównie rozległych, naturalnych lasów na terenach górskich i podgórskich, a miejsca te podlegają coraz silniejszej presji człowieka – nie na wiele zda się troska o niedźwiedzia. Prawie cała Europa już dawno stała się za ciasna dla tak dużych zwierząt. Spróbujmy więc przynajmniej ochronić jego ostoje tam, gdzie jest to jeszcze możliwe.

Radosław Jaros


Renata i Marek Kosińscy
Bank fotografii - przyroda, krajobraz, architektura
www.kosinscy.pl
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript." mce_' + path + '\'' + prefix + ':' + addy5627 + '\'>'+addy_text5627+'<\/a>'; //-->
tel.: 601 291 355

Wybór numeru


Uwaga. To jest artykuł archiwalny. Przedstawione w nim informacje odpowiadają sytuacji, stanowi wiedzy i przepisom obowiązującym w chwili oddawania go do druku. Obecnie mogą one być nieaktualne.