Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 

Chodzi lisek koło drogi...

Uzębienie lisa jest typowe dla drapieżników – długie kły do chwytania i szarpania oraz silne zęby trzonowe do łamania i przecinania twardego pokarmu

Uzębienie lisa jest typowe dla drapieżników – długie kły do chwytania i szarpania oraz silne zęby trzonowe do łamania i przecinania twardego pokarmu
Fot. Piotr Bałazy

Kiedy idę na wieczorny spacer w okolicy mojego domu, o zmierzchu, mniej więcej pół godziny po zachodzie słońca, jest duża szansa, że go spotkam. Prawie jestem już w stanie wyznaczyć trasę jego wieczornego obchodu. Wędruje przez las lekkim truchtem, z nosem przy ziemi, szeleszcząc opadłymi bukowymi i dębowymi liśćmi. Czai się przez chwilę w wysokich trawach przy stawie – może na jakąś żabę? Dalej idzie wzdłuż ogrodzenia pastwiska, czasem wychodzi na drogę, gdzie przemyka skrajem, zatrzymując się co jakiś czas. Sprawdza kompostownik sąsiada. Potem wchodzi przez dziurę pod siatką do mojego zarośniętego sadu. Ma kilka takich dziur i w dzień można je łatwo zlokalizować – wytarta, wyślizgana ziemia, a w rzadziej używanych wygnieciona trawa. Potem tylną furtką znów przemyka się do lasu.


Więcej w drukowanym wydaniu SALAMANDRY...

Marta Jermaczek-Sitak
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Klub Przyrodników

Bojowy grzybek

Maczugowaty, pomarańczowy owocnik zbiorowy maczużnika bojowego, wyrastający z przerośniętej i uśmierconej przez grzybnię poczwarki owada. Na powierzchni „maczugi” widać niewielkie brodawki - są to pojedyncze owocniki o podłużnym kształcie, częściowo zagłębione w zbitej plesze owocnika zbiorowego

Maczugowaty, pomarańczowy owocnik zbiorowy maczużnika bojowego, wyrastający z przerośniętej i uśmierconej przez grzybnię poczwarki owada. Na powierzchni „maczugi” widać niewielkie brodawki - są to pojedyncze owocniki o podłużnym kształcie, częściowo zagłębione w zbitej plesze owocnika zbiorowego
Fot. Piotr Stańczak

Na grzybobraniu w kurpiowskich lasach dostrzegłam pośród mchów chropowatą, łososiowopomarańczową maczugę pięciocentymetrowej wysokości. Od razu wiedziałam, że to nie krasnoludki ją zgubiły. Oto spotkałam na swej drodze bardzo interesujący gatunek grzyba, należący do gromady workowców (tej samej, w której znajdują się znane wszystkim drożdże, smardze i trufle). Grzyb ten jest pasożytem owadów, które niczego nie przeczuwając, zagrzebują się pod ziemią, by spędzić tam zimę.


Więcej w drukowanym wydaniu SALAMANDRY...

Agata Konopińska
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Obślizgły zwiastun szczęścia, czyli quo vadis robaku?

Larwy, idąc, żerują na miękkiej, wilgotnej próchnicy

Larwy, idąc, żerują na miękkiej, wilgotnej próchnicy
Fot. Robert Dejtrowski

Pleń, zwany również robakiem hufcowym, jest tworem rzadkim i niezwykłym. Powstaje, kiedy zbiegiem okoliczności masowo wylęgające się larwy maleńkiej muchówki postanawiają połączyć się w gigantycznego superrobaka i w takiej formie podróżować przez świat.


Więcej w drukowanym wydaniu SALAMANDRY...

Agnieszka Graclik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Instytut Zoologii
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Niezwyczajna sosna zwyczajna

Bory przerażały swym ogromem, kusiły obfitością pożytku, straszyły mnogością zwierza. Sosny w nich były przeogromne, podobne do okrytych spękanym jaszczurem legendarnych smoków, z wężowato pokręconymi od starości grubymi konarami. Tramy ich były pochylone, czasami łukowato przygięte, że dziw tylko jak nie zawalały się pod ciężarem własnego cielska i brzemieniem wieków.
Z opowiadania bartnika Pawła Buszko, Jan Jerzy Karpiński

Sóweczka w sosnowej dziupli po dzięciole czarnym

Sóweczka w sosnowej dziupli po dzięciole czarnym

Patrząc na nasze lasy, można by pomyśleć, że staremu bartnikowi już się ze starości w głowie pomieszało bądź też najadł się jakichś dziwnych puszczańskich grzybków. Każdy przecież wie, jak wygląda sosna, ma ją niemal za płotem, i drzewom tym daleko do tego opisu. Jak najbardziej realnego i prawdziwego, gdyż takie bory i takie sosny faktycznie istniały i nadal istnieją. Jeszcze... Sosna padła ofiarą swojej pospolitości – jest tak powszechna, że nikt nie zastanawia się nad jej ochroną. Po co chronić coś, co jest tak pospolite i jak sama nazwa wskazuje – zwyczajne; co rośnie niemal w każdym lesie i każdym zagajniku.


Więcej w drukowanym wydaniu SALAMANDRY...

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Okołów
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Babie lato – efemeryczne widowisko natury czy sprytny sposób na przetrwanie?

Fot. Adriana Bogdanowska

Fot. Adriana Bogdanowska

Tam, gdzie był palec wskazujący proroka, płynie teraz mały pajączek uczepiony babiego lata – pisał w Jesieni sprawiedliwej Zbigniew Herbert. Mimo wielu, delikatnie mówiąc, nieścisłości, jakie poeta zawarł w swoim innym dziele traktującym o stawonogach – Piekle owadów – w tym przypadku akurat nie mija się z prawdą. Owo babie lato – wykorzystywane przez wielu poetów jako symbol nieuchronnie zbliżającej się jesieni i zimy, jako coś, co zmusza do refleksji, do zastanowienia nad przemijaniem i końcem – jest niczym innym jak wytworem niewielkich pająków, służącym im… no właśnie, do czego? Co skłania te niewielkie stworzenia do tego, by karmić nasze oczy tak wspaniałym widowiskiem?


Więcej w drukowanym wydaniu SALAMANDRY...

Michał Michlewicz
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Instytut Zoologii
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Wybór numeru

Aktualny numer: 1-2/2019

Aktualny numer