Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 

Prawo (nie)doskonałe

Co może być pomnikiem przyrody?

Po raz pierwszy kryteria uznawania tworów przyrody ożywionej i nieożywionej za pomniki przyrody są regulowane przez ogólnie obowiązujący akt prawny – rozporządzenie Ministra Środowiska. Choć poddawany konsultacjom społecznym projekt miał liczne wady, ostateczne brzmienie rozporządzenia można uznać za niezłe. Pozostawia ono radom gmin dość znaczną swobodę przy ustanawianiu pomników przyrody. Trzeba przyznać, że tym razem wyniki konsultacji zostały konstruktywnie uwzględnione.

Zgodnie z art. 40 ust. 2 ustawy o ochronie przyrody na terenach niezabudowanych, jeżeli nie stanowi to zagrożenia dla ludzi lub mienia, drzewa uznane za pomniki przyrody podlegają ochronie aż do ich samoistnego, całkowitego rozpadu

Zgodnie z art. 40 ust. 2 ustawy o ochronie przyrody na terenach niezabudowanych, jeżeli nie stanowi to zagrożenia dla ludzi lub mienia, drzewa uznane za pomniki przyrody podlegają ochronie aż do ich samoistnego, całkowitego rozpadu
Fot. Marta Kepel

Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 4 grudnia 2017 r. w sprawie kryteriów uznawania tworów przyrody żywej i nieożywionej za pomniki przyrody1 weszło w życie 17 grudnia – zaledwie pięć dni po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw. Tak krótki okres vacatio legis nie stanowi w tym wypadku problemu, gdyż akt ten nie wymaga ani od obywateli, ani od żadnych organów czy służb istotnych przygotowań. Znaczenie rozporządzenia nie ogranicza się jednak wyłącznie do zakresu podanego w jego tytule.

W przeszłości pomocą dla organów ustanawiających pomniki były różnego rodzaju instrukcje – np. Instrukcja o urządzaniu lasów w parkach narodowych i rezerwatach przyrody czy Instrukcja sporządzania programu ochrony przyrody w nadleśnictwie, a także różne poradniki i inne publikacje. Dopiero jedna z tegorocznych nowelizacji ustaw o ochronie przyrody zobligowała ministra właściwego ds. środowiska do wydania rozporządzenia w tej sprawie. Konieczność prawnego ustalenia kryteriów wynikała z faktu, że odwołuje się do nich m.in. art. 83f ust. 14 pkt 2 ustawy o ochronie przyrody. Na podstawie tego przepisu wójt, burmistrz albo prezydent miasta2 mogą (ale nie muszą) wnieść sprzeciw wobec zgłoszenia zamiaru usunięcia (przez osobę fizyczną) drzewa m.in. wówczas, jeśli drzewo to spełnia kryteria ustanowione w rozporządzeniu. Wniesienie sprzeciwu oznacza konieczność uzyskania na usunięcie zezwolenia, którego można w określonych przypadkach odmówić lub uzależnić jego wydanie np. od wykonania nasadzeń zastępczych. Brak rozporządzenia uniemożliwiałby stosowanie tego przepisu.

Oczekiwane rozporządzenie budziło trzy podstawowe obawy. Po pierwsze – kryteria mogły być tak wyśrubowane, by niewiele tworów przyrody mogło je spełnić. Przyjęta wersja jest jednak dość liberalna. W wypadku drzew podaje minimalne obwody pnia na wysokości 130 cm (domyślnie – nad powierzchnią gruntu), od których można je obejmować ochroną pomnikową. Cytujemy je w ramce obok. Są one dość rozsądne, a co ważniejsze – nie stanowią kryterium jedynego. Zgodnie z § 1 pkt 2 rozporządzenia za pomnik przyrody można także uznać drzewa wyróżniające się „wśród innych drzew tego samego rodzaju lub gatunku w skali kraju, województwa lub gminy, ze względu na obwód pnia, wysokość, szerokość korony, wiek, występowanie w skupiskach, w tym w alejach lub szpalerach, pokrój lub inne cechy morfologiczne, a także inne wyjątkowe walory przyrodnicze, naukowe, kulturowe, historyczne lub krajobrazowe”. Podobne, szerokie kryterium podano także w § 2 dla krzewów, a w § 3 ust. 2 – dla tworów przyrody nieożywionej.

Druga obawa wynikała z tego, że art. 40 ust. 3 ustawy o ochronie przyrody wśród przesłanek do ustanawiania kryteriów wymienia tylko „znaczenie naukowe, estetyczne i krajobrazowe”. Ostatecznie w rozporządzeniu oparto się jednak na definicji pomnika przyrody z ust. 1 tego artykułu i uwzględniono także walory przyrodnicze, historyczne i kulturowe (co ma znaczenie szersze niż określenie „estetyczne”). Można więc np. uznawać za pomniki przyrody drzewa, skały lub ich skupiska, stanowiące istotne w skali gminy siedliska gatunków chronionych, nawet jeśli ich rozmiary nie są imponujące. Można także na podstawie tego kryterium wnieść sprzeciw wobec zamiaru usunięcia drzewa, a ostatecznie odmówić wydania zezwolenia na wycinkę.

Wreszcie trzecim zagrożeniem, z którym w przeszłości mieliśmy kilkukrotnie do czynienia w przypadku aktów prawnych przygotowywanych przez Ministerstwo Środowiska, była możliwość „zapomnienia” o pomnikach już istniejących. Zwłaszcza w wypadku zamkniętej listy wyśrubowanych kryteriów nie byłoby jasne, czy nie należy zrezygnować z ochrony ustanowionych w przeszłości pomników, które nie spełniają tych warunków progowych. Na szczęście pod wpływem uwag zgłoszonych podczas konsultacji dodano § 4 w brzmieniu: „Do pomników przyrody ustanowionych przed dniem wejścia w życie niniejszego rozporządzenia jego przepisów nie stosuje się”.

Tak więc jest dobrze, choć nie bez wad. Wynikają one przede wszystkim z niedociągnięć ustawy o ochronie przyrody powstałych w wyniku tak zwanego „Lex Szyszko” i późniejszego pośpiesznego łatania powstałych luk. Część istotniejszych błędów opisałem w poprzednim numerze Magazynu3. W związku z nowym rozporządzeniem pojawiło się parę dodatkowych. Kryteria z rozporządzenia opierają się (i słusznie) na obwodzie pnia drzewa na wysokości 130 cm. Tymczasem zgodnie z art. 83f ust. 6 pkt 2 ustawy organ gminy, sprawdzając podczas oględzin, czy kryterium to jest spełnione, ma mierzyć obwód na wysokości... 5 cm. Oczywiście rozsądny urzędnik zastosuje zasadę: „co nie jest zakazane, jest dozwolone” i zmierzy obwód na obu wysokościach. Ale czy wszyscy urzędnicy w Polsce są rozsądni? Ponadto w wypadku niektórych gatunków obwód 50 cm jest podobny (z zastrzeżeniem różnicy w wysokości jego pomiaru) dla okazu kwalifikującego się już na pomnik przyrody oraz dla takiego, którego zamiaru usunięcia w ogóle nie trzeba zgłaszać ani nie jest na nie wymagane zezwolenie.

Praktyka pokaże, jak to rozporządzenie będzie funkcjonowało. Wydaje się jednak, że w przeciwieństwie do ustawy (która wymaga co najmniej radykalnego uporządkowania) ten akt prawny może co najmniej przez kilka lat dobrze pełnić swą funkcję bez wprowadzania w nim nowych zmian.

Andrzej Kepel
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  1. Dz.U. 2017 poz. 2300.
  2. W szczególnych przypadkach, zgodnie z art. 90 ustawy, także starosta lub marszałek województwa.
  3. Zobacz: Wielkie cięcie - SALAMANDRA 1/2017.


Minimalny obwód kwalifikujący do uznania za pomnik przyrody na podstawie § 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Środowiska z 4 grudnia 2017 r.

L.p. Rodzaj/gatunek drzewa Minimalny obwód pnia drzewa mierzony w cm na wysokości 130 cm*
1 bez koralowy, cis pospolity, jałowiec pospolity, kruszyna pospolita, rokitnik zwyczajny, szakłak pospolity, trzmielina 50
2 bez czarny, cyprysik, czeremcha zwyczajna, czereśnia, głóg, jabłoń, jarząb pospolity, jarząb szwedzki, leszczyna pospolita, żywotnik zachodni 100
3 grusza, klon polny, magnolia drzewiasta, miłorząb, sosna Banksa, sosna limba, wierzba iwa, żywotnik olbrzymi 150
4 brzoza brodawkowata, brzoza omszona, choina, grab zwyczajny, olsza szara, orzech, sosna wejmutka, topola osika, tulipanowiec, wiąz górski, wiąz polny, wiąz szypułkowy, wierzba pięciopręcikowa 200
5 daglezja, iglicznia, jesion wyniosły, jodła pospolita, kasztanowiec zwyczajny, klon jawor, klon zwyczajny, leszczyna turecka, modrzew, olsza czarna, perełkowiec, sosna czarna, sosna zwyczajna, świerk pospolity 250
6 buk zwyczajny, dąb bezszypułkowy, dąb szypułkowy, lipa, platan, topola biała, wierzba biała, wierzba krucha 300
7 inne gatunki topoli niż wymienione w lp. 4 i 6 350
*) Jeżeli drzewo na wysokości 130 cm posiada kilka pni – za obwód pnia drzewa przyjmuje się sumę obwodu pnia o największym obwodzie oraz połowy obwodów pozostałych pni.

Drogą przez włochatkę?

Budowa dróg niemal zawsze wchodzi w nieuchronne konflikty z ochroną przyrody. Pozostaje tylko pytanie, jak cenne są gatunki i siedliska „mające pecha” znaleźć się w obszarze oddziaływania danej inwestycji. Czasem, dzięki danym naukowym, odpowiedź jest jednoznaczna. Jeśli, wbrew nim, inwestor trwa przy najgłupszym pomyśle, to możemy odpowiedzieć kampanią prawno-medialną, a gdy to nie pomoże, obywatelskim nieposłuszeństwem. Przekonaliśmy się o tym przy sprawie Doliny Rospudy – planowana obwodnica Augustowa była z pewnością ważna społecznie, ale istniały o wiele mniej szkodliwe jej warianty alternatywne, podczas gdy zagrożone walory przyrodnicze są wyjątkowo cenne w skali Europy.

Ta droga ma zostać poszerzona do 20 m i wyasfaltowana. Okolice proponowanego swego czasu przez Nadleśnictwo Wejherowo, ale nigdy nieutworzonego rezerwatu przyrody „Puszcza Darżlubska”

Ta droga ma zostać poszerzona do 20 m i wyasfaltowana. Okolice proponowanego swego czasu przez Nadleśnictwo Wejherowo, ale nigdy nieutworzonego rezerwatu przyrody „Puszcza Darżlubska”
Fot. Zuzanna Wikar

Nie zawsze jednak sytuacja jest tak klarowna – wiele obszarów jest słabo zbadanych lub ich walory nie są tak spektakularne. Nierzadko przyrodnicy wolą unikać rozpętywania głośnych kampanii z „byle powodu”, żeby nie osłabiać siły swojego przekazu, gdy przyjdzie się bić o naprawdę cenne miejsca. Trudno jest też przeciwstawiać się ważnym społecznie inwestycjom z powodu przeciętnych walorów przyrodniczych. Z drugiej strony już samo naruszenie integralności obszaru chronionego budzi sprzeciw, jeśli planowanej drogi nie chce właściwie nikt, poza lokalnymi politykami.

Taki nieoczywisty konflikt rodzi się wokół budowy drogi przez Puszczę Darżlubską, najdalej na północ wysunięty, zwarty kompleks leśny w Polsce. Droga ma łączyć miasto Wejherowo i trasę na zatłoczony latem Półwysep Helski. Formalnie droga (powiatowa)… już istnieje. Tyle, że obecnie jest to szeroka na osiem metrów gruntowa droga leśna. Samorządowcy przekonywali, że chodzi o jej modernizację – wyasfaltowanie, celem skrócenia przejazdu karetek pogotowia do wejherowskiego szpitala. Stopniowo okazywało się, że chodzi o drogę szeroką na 20 metrów, którą będzie się poruszało do kilku tysięcy samochodów dziennie. Puszcza stanowi „ptasi” Obszar Natura 20001, którego głównym przedmiotem ochrony jest niewielka sowa – włochatka. Z dwunastu terytoriów lęgowych tego gatunku aż dwa znalazłyby się w sąsiedztwie drogi. Badania naukowe wskazują, że hałas powodowany przez samochody prowadzi do spadku zagęszczenia drobnych ptaków śpiewających w odległości do 300 metrów od drogi – wśród nich znajduje się drugi przedmiot ochrony, muchołówka mała. Do samej drogi przylega strefa ochronna wokół gniazda bielika. Od kilku lat kompleks ten jest zasiedlany przez wilki. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to niewiele, jednak mówimy o drodze, która budzi powszechny sprzeciw okolicznych mieszkańców, zagrożone walory zaś są chronione prawem unijnym.

Akademickie Koło Chiropterologiczne PTOP „Salamandra” w Gdańsku przyjrzy się całemu procesowi planowania i podejmowania decyzji urzędowych związanych z drogą przez Puszczę, zwłaszcza że inwestor wcale nie jest „z automatu” zobowiązany prawem do sporządzenia raportu Oceny Oddziaływania na Środowisko2 – to, czy w ogóle będzie trzeba go sporządzić, zależy od decyzji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Zainteresujemy się oddziaływaniem inwestycji na nietoperze, których w Puszczy występuje aż jedenaście gatunków. W tym celu przeprowadzimy odłowy tych ssaków nad planowaną do „modernizacji” drogą. Zachęcimy też niezależnych specjalistów zajmujących się chrząszczami, mszakami, porostami i grzybami do sprawdzenia, czy planowane poszerzenie i wyprostowanie trasy nie będzie skutkowało zagładą jakichś rzadkości. Może dla Puszczy Darżlubskiej jeszcze nie jest za późno?

Mateusz Ciechanowski
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Gdańskie Koło PTOP „Salamandra”

  1. Obszary Natura 2000 dzielimy na Obszary Specjalnej Ochrony, poświęcone wyłącznie ptakom, oraz Specjalne Obszary Ochrony obejmujące pozostałe gatunki zwierząt, roślin i siedliska przyrodnicze.
  2. Ocena Oddziaływania na Środowisko to podstawowy dokument wymagany od inwestora np. budowanej drogi czy fabryki i przez niego zlecany – ma on ocenić, w jakim stopniu inwestycja wpłynie na środowisko i przyrodę, czy inwestycja jest dopuszczalna i jak złagodzić jej skutki.


Program CHELONIA – co nowego?

Wybór odpowiedniego miejsca do zamontowania fotopułapki to klucz do sukcesu przy obserwacjach żółwi

Wybór odpowiedniego miejsca do zamontowania fotopułapki to klucz do sukcesu przy obserwacjach żółwi
Fot. Anna Grebieniow, Borys Kala

Mija już trzeci rok, odkąd rozpoczęliśmy działania na rzecz ochrony żółwia błotnego w Wielkopolsce w ramach Programu CHELONIA.

W bieżącym sezonie, podczas wiosennych kontroli zbiorników zajmowanych przez żółwie pod Lesznem, stwierdziliśmy, że jedyny samiec, którego dwa lata temu zaopatrzyliśmy w nadajnik telemetryczny, padł. Na żółwiu nie stwierdzono żadnych obrażeń zewnętrznych, które mogłyby doprowadzić do jego śmierci. Ponieważ był to osobnik wiekowy, niewykluczone, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych. Ciało żółwia przekazaliśmy na Wydział Weterynarii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, gdzie zostanie przeprowadzona sekcja. Mamy nadzieję, że jej wynik ostatecznie rozwiąże tę przyrodniczą zagadkę kryminalną.

W tym roku do monitorowania stanowisk żółwi zaczęliśmy wykorzystywać również fotopułapki. Mamy już pierwsze obiecujące efekty zastosowania tej metody badawczej – dowiedzieliśmy się m.in., że struktura wiekowa badanej populacji jest bardziej zróżnicowana, niż pierwotnie sądziliśmy. Ponadto w tym sezonie udało nam się odłowić i zaopatrzyć w nadajnik telemetryczny kolejną samicę. To już nasza dziesiąta żółwica z nadajnikiem. Podobnie jak w latach ubiegłych również w tym roku będziemy zabezpieczać komory lęgowe żółwi przed atakami drapieżników oraz ewentualnym zniszczeniem przez rolników podczas prac polowych. Konsekwentnie będziemy także poszerzać wiedzę na temat tej izolowanej populacji.

Borys Kala
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czas na nowe rezerwaty w Łódzkiem

Z końcem minionego roku Klub Przyrodników zainicjował akcję Rezerwaty przyrody – czas na comeback!. Udział w tym przedsięwzięciu zadeklarowało kilka znaczących organizacji przyrodniczych, w tym PTOP „Salamandra”. W pierwszym etapie należy przygotować listę obiektów, których walory przyrodnicze kwalifikują je do objęcia ochroną rezerwatową, a które z różnych przyczyn nie są chronione.

W województwie łódzkim istnieje 87 rezerwatów (jeszcze kilka lat temu było ich 89, ale ze względu na utratę przedmiotu ochrony dwa z nich zlikwidowano). Ostatni, Gać Spalska, został powołany w 2006 r. Od tego czasu nic w tej kwestii nie zrobiono, mimo że w „Programie Ochrony Środowiska Województwa Łódzkiego na lata 2008–2011” z grudnia 2007 r. wymienionych jest 25 obiektów proponowanych do objęcia ochroną rezerwatową, a jeden z istniejących zgłoszono do powiększenia. Do tej pory nie ustanowiono żadnego. Część tych obszarów znajduje się w granicach parków krajobrazowych, niektóre z nich zostały objęte w ostatnich latach ochroną w ramach sieci Natura 2000 lub jako użytki ekologiczne. Wielu nie objęto żadną formą ochrony przyrody. Po dziesięciu latach wykaz ten wymaga więc weryfikacji. Część z ujętych w Programie propozycji liczy kilkadziesiąt lat. Przez ten czas torfowisko mogło zostać osuszone lub zdążyło zarosnąć łozą, a w miejscu starodrzewu dębowo-grabowego może znajdować się dziesięcioletni młodnik. Ciągle też jeszcze odkrywane są nowe stanowiska rzadkich roślin i zwierząt oraz płaty cennych siedlisk, godne ochrony rezerwatowej.

Jednym z proponowanych rezerwatów w naszym regionie jest „Torfowisko na Ewinie”. Według planów obejmowałby on zwarty kilkuhektarowy płat torfowiska wysokiego. Szczęśliwie obiekt ten został włączony, wraz z przylegającym doń borem bagiennym i stanowiskiem długosza królewskiego (jedno z 14 stanowisk tej chronionej paproci w woj. łódzkim), w granice obszaru naturowego „Torfowiska Żytno-Ewina”. Nie wyklucza to jednak ani nie przekreśla planów rezerwatowych. Tym bardziej że w sąsiednim oddziale leśnym znajduje się liczna populacja innej florystycznej rzadkości, jeszcze do niedawna chronionej prawnie – liczydła górskiego. W całym województwie roślinę tę stwierdzono jedynie na dziewięciu stanowiskach. Kwestią do dyskusji pozostaje, czy korzystniej rozszerzyć granice planowanego rezerwatu na ten oddział, mimo że część drzewostanu ma charakter gospodarczy, czy powołać dwa osobne, mniejsze rezerwaty, z różnymi przedmiotami ochrony, ale połączone wspólną otuliną.

Tekst i zdjęcie: Piotr Niedźwiedzki
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Łódzkie Koło PTOP „Salamandra”

Wielkopolscy ornitolodzy spotkali się w Jeziorach

Pod koniec lutego br. PTOP „Salamandra” wspólnie z Zakładem Biologii i Ekologii Ptaków UAM w Poznaniu zorganizowało doroczny zjazd wielkopolskich ornitologów. Było to już 34. spotkanie w historii wielkopolskiej ornitologii. Od kilku lat odbywa się ono w Stacji Ekologicznej UAM w Jeziorach na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego (jeziory.home.amu.edu.pl).

Spotkanie rozpoczęło się sesją referatową w sobotę 25 lutego. Otworzył je Ziemowit Kosiński, po czym Natalia Królikowska podzieliła się wynikami badań nad biologią błotniaka łąkowego prowadzonych przez Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian” we współpracy z Pracownią Ekologii Populacyjnej UAM w Poznaniu. Kolejny referat dotyczył biologii i ekologii dzięcioła czarnego, którego populacja zasiedlająca Wielkopolski Park Narodowy badana jest przez Łukasza Walczaka i Ziemowita Kosińskiego. Przemysław Wylegała wspólnie z Markiem Maluśkiewiczem i Łukaszem Ławickim przedstawili mało optymistyczne dane dotyczące zaniku populacji kulika wielkiego w zachodniej Polsce. O najciekawszych obserwacjach rzadkich gatunków ptaków w 2016 r. opowiadał Samuel Odrzykoski, a następnie Bartosz Krąkowski zaprezentował nowe, bogate dane o znakowanej obrożami wielkopolskiej populacji gęgaw. Następnie zebrani zapoznali się z przeszłością i możliwą przyszłością jednego z najcenniejszych przyrodniczo obszarów wielkopolski – doliny Noteci – w kontekście historii, gospodarki i walorów przyrodniczych. Prezentację tę przedstawił Przemysław Wylegała, po czym w kolejnym wystąpieniu zachęcił wielkopolskich ornitologów do współpracy przy europejskim atlasie ornitologicznym (ebba2.info). Sesję referatową zakończyła niezwykle barwna i ciekawa opowieść o badaniach ptaków w Kamerunie, którą przedstawił Paweł Szymański. Następną, nie mniej ciekawą częścią zjazdu było ognisko, które przygotowali pracownicy Wielkopolskiego Parku Narodowego. Wspólne rozmowy, śpiewy i pieczenie kiełbasek trwały do późnych godzin nocnych. Najbardziej wytrwali wybrali się następnego dnia na spacer brzegiem Jeziora Góreckiego, obserwując po drodze pierwsze ptasie zwiastuny wiosny.

Redakcja

Wybór numeru

Aktualny numer: 1-2/2019

Aktualny numer