Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 

Badacze nietoperzy debatowali na Kaszubach

W trakcie sesji posterowej – przy jednej z prezentacji przygotowanych przez badaczy nietoperzy z „Salamandry”

W trakcie sesji posterowej – przy jednej z prezentacji przygotowanych przez badaczy nietoperzy z „Salamandry”
Fot. Andrzej Kepel

Polska nie jest bynajmniej najbogatszym w gatunki nietoperzy krajem Europy, ani też nie przoduje w badaniach i ochronie tej grupy ssaków, dysponuje jednak pewnym fenomenem społecznym, który integruje środowisko zajmujące się nietoperzami już od 31 lat. Mowa oczywiście o Ogólnopolskiej Konferencji Chiropterologicznej, organizowanej niemal co roku przez kolejne ośrodki badawcze w kraju. Pierwsza taka konferencja, pod tytułem „Stan badań nad nietoperzami w Polsce i problemy ich ochrony”, zorganizowana przez Koło Naukowe Biologów Uniwersytetu Warszawskiego, odbyła się w maju 1987 r. i uczestniczyły w niej 23 osoby. Tegoroczna, XXVI Ogólnopolska Konferencja Chiropterologiczna, zorganizowana od 17 do 19 listopada 2017 r. przez Akademickie Koło Chiropterologiczne Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody „Salamandra” w Gdańsku, zgromadziła aż 115 osób. Jak co roku w skład tej liczby wchodzili nie tylko naukowcy, ale także praktycy zajmujący się ochroną nietoperzy – działacze organizacji pozarządowych, pracownicy regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, parków krajobrazowych i Lasów Państwowych, firm komercyjnych oraz amatorzy. Obrady odbyły się w Wieżycy – miejscowości położonej u podnóża noszącego tę samą nazwę najwyższego szczytu północnej Polski i w granicach Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Łącznie wygłoszono 17 referatów i zaprezentowano 10 posterów. Była to już piąta Ogólnopolska Konferencja Chiropterologiczna organizowana przez PTOP „Salamandra” i druga organizowana przez jego gdańskie koło (poprzednia OKCh na Pomorzu Gdańskim odbyła się w 2001 r.). W przyszłym roku polscy chiropterolodzy spotkają się – po raz pierwszy – w sercu Puszczy Białowieskiej, dokąd zaprasza ich Instytut Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk.

Mateusz Ciechanowski
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Gdańskie Koło PTOP „Salamandra”

Poznaniacy uczą się dokarmiać ptaki

Nad poznańskimi akwenami stanęły tablice edukacyjne dotyczące dokarmiania ptaków

Nad poznańskimi akwenami stanęły tablice edukacyjne dotyczące dokarmiania ptaków
Fot. Przemysław Wylegała

W Poznaniu stanęły trzy kolorowe tablice edukacyjne, mające w przejrzystej formie graficznej wskazać poznaniakom, jakie gatunki ptaków żyją w mieście i najchętniej korzystają z dokarmiania oraz w jaki sposób robić to mądrze. Zima to trudny czas dla ptaków. Niskie temperatury i opady śniegu mogą utrudnić im znalezienie wystarczającej ilości pokarmu. Możemy im wtedy pomóc, odpowiednio je dokarmiając. Trzeba to jednak robić właściwie, aby im nie zaszkodzić.

Dokarmianie ptaków ma licznych zwolenników, ale również przeciwników. Stało się ono popularne głównie ze względu na chęć obserwowania żerujących ptaków z niewielkiej odległości. W wielu miastach Polski ptaki są dokarmiane przez cały rok. Latem – bo bliskość ptaków stanowi atrakcję, szczególnie dla dzieci; zimą – bo wydaje nam się, że w ten sposób pomagamy kaczkom i łabędziom przetrwać tę porę roku. Dokarmiamy je zatem najczęściej dla własnej przyjemności. Dlatego warto wiedzieć, w jaki sposób robić to tak, aby nie szkodzić ani zwierzętom, ani środowisku, biorąc pod uwagę również kwestie estetyczne. Podczas dokarmiania ptaków popełniamy wiele błędów, które często przynoszą więcej szkód niż pożytku, dlatego należy stosować zasadę – lepiej w ogóle nie karmić, niż robić to źle.

Biorąc pod uwagę powyższe potrzeby, postanowiliśmy w prosty i przyjazny sposób rozpropagować treści dotyczące prawidłowego dokarmiania ptaków wśród mieszkańców Poznania odwiedzających często całymi rodzinami ogólnodostępne parki i jeziora. Tablice zostały usytuowane w najbardziej newralgicznych miejscach tam, gdzie ptaki dokarmiane są najintensywniej, czyli przy ciekach i zbiornikach wodnych: nad Jeziorem Maltańskim przy ujściu Cybiny, nad Jeziorem Kierskim oraz nad stawami na Morasku. Mamy nadzieję, że rezultatem tych działań będzie rozpowszechnienie wiedzy na temat potrzeb i zasad dotyczących prawidłowego dokarmiania ptaków żyjących w miastach oraz rozpoznawanie najpospolitszych gatunków.

Adriana Bogdanowska
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Projekt został sfinansowany z budżetu Miasta Poznania

Kolejny rok z nadnoteckimi kulikami

Członkowie nadnoteckiej sekcji „Salamandry” aktywnie uczestniczyli w ochronie kulika wielkiego w dolinie Noteci (Nadnoteckie Łęgi, Dolina Środkowej Noteci i Kanału Bydgoskiego), Warty (Dolina Środkowej Warty) oraz na obszarze Pradoliny Warszawsko-Berlińskiej. Realizacja projektu była możliwa dzięki dobrej współpracy z rolnikami. Ze znalezionych niemal 20 gniazd pozyskano jaja, które przetransportowano do inkubatorów. Jaja w gniazdach zastąpiono drewnianymi atrapami. Niestety atrapy – podobnie jak prawdziwe jaja – są równie chętnie rabowane przez drapieżniki (głównie lisy). Nie było więc możliwości podłożenia klujących się piskląt do gniazd, które po zniszczeniu lęgów zostały opuszczone przez dorosłe ptaki. Dlatego wszystkie młode trafiły do specjalnego odchowalnika, a następnie woliery hodowlanej. Po kilku tygodniach, po uzyskaniu pełnej lotności, ponad 30 osobników wypuszczono na wolność. Ptaki zostały zaobrączkowane oraz oznakowane żółtymi flagami, które umożliwią ich późniejszą identyfikację. Na wszystkie te czynności uzyskano wymagane prawem zgody. Więcej o działaniach dotyczących ochrony kulika wielkiego prowadzonych w całej Polsce można znaleźć na stronie internetowej: www.ochronakulika.pl.


Drewniane atrapy jaj przypominają prawdziwe jaja kulików

Kuliki transportowane były w miejsce wypuszczenia w specjalnych skrzyniach

Tekst i zdjęcia: Marek Maluśkiewicz
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Nadnoteckie Koło PTOP „Salamandra”

Projekt POIS.02.04.00-00-0019/16 pt. „Realizacja Krajowego Planu Ochrony Kulika Wielkiego – etap I” jest realizowany przez Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian”

Popielice w Ustce

W Polsce centralnej i północnej popielica występuje głównie wyspowo. Oznacza to, że oddzielone od siebie różnej wielkości kompleksy leśne, zasiedlone są przez lokalne populacje. Czasami są one jeszcze dodatkowo rozczłonkowane na kilka podpopulacji (subpopulacji), które rzadko się ze sobą kontaktują lub w ogóle nie mają łączności. Tego typu rozczłonkowana populacja lokalna występuje w lasach nadleśnictwa Ustka.

Drągowina sosnowa i inne młode drzewostany, w których trudno o kryjówkę, uniemożliwiają usteckim podpopulacjom wzajemne kontakty. Aby zlikwidować powyższy problem, rozwiesiliśmy tam kilkaset specjalnych skrzynek pilchowych (pierwsze w 2015, a kolejne w 2017 r.), tworząc specyficzne „szlaki skrzynkowe”, które miały za zadanie dostarczyć popielicom kryjówek podczas migracji.

Kontrole skrzynek przeprowadzone w lecie bieżącego roku wykazały, że popielice chętnie z nich korzystają. Co znaczące, stwierdziliśmy młodego osobnika w drągowinie sosnowej, w której nie znalazłby on dziupli będącej naturalnym schronieniem. Popielica ta była mniej więcej w połowie drogi między jedną a drugą podpopulacją, czyli w środku lasu stanowiącego poważną barierę dla migracji tego gatunku. Mamy nadzieję, że w kolejnych latach rezultaty naszych działań będą jeszcze ciekawsze.

Mirosław Jurczyszyn
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Radosław Dzięciołowski
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Obozy susłowe 2017

Poszukiwanie nor zasiedlonych przez susły

Poszukiwanie nor zasiedlonych przez susły
Fot. Grzegorz Wojtaszyn

Jak co roku wolontariusze, którzy dzielnie wspierają „Salamandrę”, uczestniczyli w obozach przyrodniczych na Śląsku. Prace terenowe miały na celu policzenie susłów moręgowanych, a właściwie ich nor. Obserwowano także zachowania tych ssaków oraz oceniano realne i potencjalne zagrożenia dla ich kolonii. W dniach 17–23 lipca 2017 r. odbył się obóz w Kamieniu Śląskim (woj. opolskie), a w dniach 28 lipca–3 sierpnia 2017 r. badania prowadzono na stanowiskach w Głębowicach i Jemielnie (woj. dolnośląskie).

Po zinwentaryzowaniu nor okazało się, że sytuacja susłów w dwóch koloniach (w Kamieniu Śląskim i Głębowicach) jest stabilna, natomiast stanowisko w Jemielnie należałoby zasilić nowymi osobnikami (zobacz: Kolejne wsiedlenia susłów - SALAMANDRA 2/2017).

Tym razem nasze obozy uzyskały wsparcie międzynarodowe. Oprócz osób z różnych części Polski, w pracach badawczych brali udział wolontariusze z zagranicy. Podczas obozu w Kamieniu Śląskim dzielnie pomagał nam ochotnik z Indii, a wolontariuszka z Grecji, która prowadzi obserwacje susłów moręgowanych także w swoim kraju, uczestniczyła w badaniach w Głębowicach. Jej obecność umożliwiła dodatkowo wymianę doświadczeń na temat biologii i ochrony tych gryzoni.

W Polsce susły moręgowane wymarły w latach 70. XX wieku. Od 2004 r. PTOP „Salamandra” prowadzi program reintrodukcji, czyli odtwarzania populacji tego gatunku.

Serdecznie dziękujemy uczestnikom obozów i wszystkim osobom, które pomagają nam w działaniach na rzecz ochrony susłów!

Grzegorz Wojtaszyn
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Julia Kończak
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Wybór numeru

Aktualny numer: 1-2/2019

Aktualny numer