Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 


Kreślinek nizinny - chrząszcz „naturowy”

Znajomość chrząszczy wodnych jest w Polsce ciągle dość mała. Poza wąską grupą specjalistów, niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż jest to całkiem spora grupa owadów w naszej faunie. Same pływakowate (Dytiscidae), rodzina, do której należy tytułowy kreślinek, liczą w Polsce 140 gatunków.

Kreślinek nizinny podczas kopulacji

Kreślinek nizinny podczas kopulacji

Kreślinek nizinny (Graphoderus bilineatus), choć nie jest gatunkiem bardzo rzadkim w Polsce, należy do tych owadów chronionych, które są stosunkowo najsłabiej kojarzone. Jego niewielkie rozmiary i podobieństwo do wielu innych pływaków, powodują, że niewiele osób w naszym kraju rozpoznaje ten gatunek.

Kreślinek jest średniej wielkości chrząszczem, ma ok. 1,5 cm długości. Jego ciało jest spłaszczone, zaokrąglone po bokach i jasno ubarwione (tło żółte, do żółtobrunatnego). Na głowie wyraźnie widać stykające się ze sobą czarne plamy. Przedplecze1 u podstawy i z przodu ma wąskie, podłużne czarne paski, a pokrywy2 pokryte są drobnymi, gęsto rozmieszczonymi czarnymi plamkami, tworzącymi siateczkowaty wzór (mogącymi się też zlewać ze sobą). Spód ciała i nogi są jasne. Samce, na stopach przednich i środkowych nóg, mają dodatkowo przyssawki służące im do utrzymywania się na samicy podczas kopulacji. Przystosowanie to jest szczególnie przydatne w wodzie, gdzie gładkie i opływowe ciała chrząszczy są śliskie.

Półgębkiem

Zarówno postacie larwalne jak i dorosłe kreślinka są drapieżnikami. Dorosłe chrząszcze polują na najprzeróżniejsze bezkręgowce wodne. Larwy natomiast preferują głównie drobne skorupiaki planktonowe. U większości larw pływakowatych otwór gębowy jest niedrożny, a w jednej z żuwaczek znajduje się kanał, przez który wypuszczają one soki trawienne do ciała ofiary i potem nadtrawioną zdobycz wysysają. Larwy kreślinka należą do wyjątków w tej grupie, gdyż mają otwór gębowy częściowo otwarty i są w stanie również żuwaczkami rozdrobnić pokarm i częściowo go połknąć.

Kreslinek nizinny zwraca uwagę charakterystycznym ubarwieniem przedplecza w postaci wąskich czarnych pasków u podstawy i na szczycie

Kreslinek nizinny zwraca uwagę charakterystycznym ubarwieniem przedplecza w postaci wąskich czarnych pasków u podstawy i na szczycie

Kreślinek nizinny preferuje głębsze i stałe zbiorniki wodne, jak jeziora, stawy, starorzecza czy glinianki, dobrze zarośnięte roślinnością wodną. Zasiedla jednak strefę litoralu, czyli płytkiej części zbiornika, porośniętej roślinnością wodno-błotną. Najczęściej można go spotkać bardzo blisko brzegu, wśród roślinności szuwarowej. Larwy kreślinka należą do jednych z najlepiej pływających, spośród wszystkich pływakowatych. Potrafią też unosić się w wodzie na dowolnej głębokości. Dorosłe chrząszcze zimę spędzają w zbiorniku wodnym. W ciągu roku spotkać możemy dwa pokolenia imagines3. Od wczesnej wiosny do początku lata występują osobniki, które przezimowały z poprzedniego roku. Późnym latem pojawiają się chrząszcze dorosłe nowego pokolenia. Wszystkie dobrze latają.

W Polsce występują cztery gatunki z rodzaju kreślinek (Graphoderus), które zewnętrznie są do siebie bardzo podobne i mogą stwarzać nie-specjalistom problemy w rozróżnianiu. Należy zachować ostrożność przy oznaczaniu ich na podstawie zdjęć, gdyż prowadzi to do częstych pomyłek. Podczas fotografowania chrząszczy z tej rodziny, należy wziąć pod uwagę cechy diagnostyczne znajdujące się na spodzie ich ciała. Niektóre trzeba obejrzeć pod powiększeniem i zapoznać się z nimi, korzystając z fachowego klucza do oznaczania owadów.

Kreślinek kreślinkowi nierówny

Kreślinek nizinny różni się od pozostałych przedstawicieli tego rodzaju następującymi cechami: skrzydełka zapiersia (fragment ciała pomiędzy nogami drugiej i trzeciej pary, na spodzie ciała, w kształcie skrzydeł) są szerokie, podgięcia pokryw (tzw. epipleury) przy pierwszym sternicie odwłoka (spodnia płytka segmentu odwłoka) są szersze niż przy drugim, ciało jest silnie rozszerzone w tyle, a u podstawy przedplecza jest bardzo wąski czarny pasek (trzy do pięciu razy węższy, niż żółte pole przed nim).

Gatunek ten jest w Polsce spotykany na pojedynczych stanowiskach, choć rozprzestrzeniony jest na terytorium całego kraju i obecnie nie jest gatunkiem zagrożonym, w odróżnieniu od populacji zachodnioeuropejskiej. Znajduje się u nas na liście zwierząt chronionych oraz w załącznikach Dyrektywy Siedliskowej i Konwencji Berneńskiej.

Tekst i zdjęcia: Marek Przewoźny
Wydział Biologii
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

  1. Przedplecze jest elementem pierwszego segmentu tułowia (silnie rozwiniętym u chrząszczy), stanowiącym jego górną część, położonym pomiędzy głową a pokrywami.
  2. Pokrywy to przekształcona pierwsza para skrzydeł, silnie stwardniała, osłaniająca drugą, błoniastą parę skrzydeł.
  3. Imago – to dorosła postać owada.



Mieniaki - motyle jak z tropików

Już w dzieciństwie mieniaki budziły mój ogromny podziw. Szczególnie samce, które mieniły się przepięknymi barwami, na podobieństwo bajecznie kolorowych tropikalnych gatunków. W naszej faunie na próżno szukać motyli mogących się z nimi równać pod tym względem. Zawsze, gdy tylko mam okazję je spotkać, przystaję, aby podziwiać ich niecodzienną urodę oraz szybki i zwinny lot.

Samiec mieniaka tęczowca prezentujący wszystkie barwy swoich skrzydeł

Samiec mieniaka tęczowca prezentujący wszystkie barwy swoich skrzydeł
Fot. Jakub Michalcewicz

W naszym kraju występują dwa gatunki mieniaków – mieniak tęczowiec (Apatura iris) i mieniak strużnik (Apatura ilia). Choć nie są obecnie zagrożone, warto poznać bliżej te duże i płochliwe motyle.

Rozpiętość skrzydeł mieniaka tęczowca wynosi od 60 do 72 mm. Mają one kolor czarnobrunatny z białym rysunkiem w formie plam i pasów. Na przednim skrzydle są to grupki białych plamek, na tylnym szeroka przepaska z niewielkim ząbkiem na zewnętrznej krawędzi. Przy tylnym kącie tylnego skrzydła widnieje czarna plamka z rudą obwódką i często jasną kropką w środku. Znana jest forma, gdzie u samca biały rysunek jest całkowicie zredukowany (f. iole). Prawdziwą ozdobą tych skrzydeł jest jednak to, że ich wierzch u samców, oglądany pod odpowiednim kątem, mieni się granatowo. Za ten efekt odpowiedzialne są barwy strukturalne* – kolor powstaje wskutek interferencji fal świetlnych. Skrzydła samicy nie mają połysku. Spód skrzydeł jest szarobrunatny z pomarańczowymi przejaśnieniami, a białe elementy rysunku leżą w tych samych miejscach, co na wierzchu. W zewnętrznej części przedniego skrzydła znajduje się czarna plamka w szerokiej rudej obwódce i z jasnoniebieską plamką w środku. Na tylnym skrzydle podobna plamka jest niewielka, jej obwódka słabo wykształcona, a jasnoniebieska plamka jest wyraźna.

Mieniak tęczowiec występuje od północnej części Półwyspu Iberyjskiego przez strefę klimatu umiarkowanego Eurazji aż do Korei i Japonii. Na północy sięga do południowej Finlandii. Nie występuje w basenie Morza Śródziemnego. W naszym kraju można go spotkać na całym obszarze, przeważnie jednak nielicznie. Zamieszkuje lasy liściaste i mieszane. Preferuje gruntowe drogi leśne i skraje lasów.

Mieniaki chętnie odwiedzają odchody zwierząt

Mieniaki chętnie odwiedzają odchody zwierząt
Fot. Jakub Michalcewicz

Motyle można spotkać od drugiej dekady czerwca do pierwszej dekady sierpnia. Najczęściej na odchodach zwierząt i padlinie, które są dla nich źródłem pokarmu. Chętnie siadają też na drogach leśnych, by napić się wody z kałuż. Niech nas nie zdziwi, jeśli motyl będzie chciał się z nami nieco „zaprzyjaźnić” i usiądzie na naszym ciele. Nie dajmy się jednak zwieść, to nie my go zainteresowaliśmy, ale zapach naszego potu. Samice przebywają zwykle w koronach drzew, dlatego najczęściej będziemy mieli okazję podziwiać samce.

Gąsienica mieniaka tęczowca żeruje głównie na wierzbie iwie (Salix caprea), wierzbie uszatej (S. aurita) i wierzbie szarej (S. cinerea). Na roślinie pokarmowej spędza też zimę. Żerowanie kontynuuje wiosną następnego roku. Przepoczwarcza się zwykle w czerwcu, na liściu.

U podobnego gatunku – mieniaka strużnika – występują dwie formy barwne. Forma typowa ma wierzch skrzydeł czarnobrunatny. Na przednim skrzydle białe plamki ułożone są w trzy rzędy, a w komórce środkowej występuje niewielkie rozjaśnienie. W tylnym skrzydle biała przepaska jest mocno zwężona i nie ma ząbka na zewnętrznej krawędzi. W zewnętrznej części przedniego skrzydła znajduje się duża czarna plamka w wąskiej brunatnej obwódce. Przy tylnym kącie tylnego skrzydła położona jest podobna, mniejsza plamka. U drugiej formy (f. clytie) przy nasadzie przedniego skrzydła znajduje się żółte rozjaśnienie, żółte plamki tworzące przepaski, a wzdłuż zewnętrznego brzegu skrzydeł – rząd żółtopomarańczowych, półksiężycowatych plamek, które u samic zwykle występują w postaci jednolitego paska. Ciemne plamki są w wyraźnej, pomarańczowej obwódce. Barwy strukturalne u tego gatunku powodują, że skrzydła samca, gdy oglądamy je pod pewnym kątem, mienią się fioletowo. Spód skrzydeł u obydwu form jest podobnie ubarwiony – szarożółtawy z pomarańczowymi przejaśnieniami w przednim skrzydle, a białe elementy rysunku umieszczone są podobnie jak na wierzchu skrzydeł.

Strużnika można czasami spotkać w parkach na terenach miejskich

Strużnika można czasami spotkać w parkach na terenach miejskich
Fot. Adam Larysz

Zasięg geograficzny tego gatunku jest podobny do mieniaka tęczowca, z tym że na północy dochodzi on do wybrzeży Morza Bałtyckiego i nie występuje w Wielkiej Brytanii. Spotkamy go również w całej Polsce. Żyje w lasach liściastych i mieszanych, a szczególnie łęgowych. Podobnie jak mieniak tęczowiec przebywa zwykle na gruntowych drogach leśnych i skrajach lasów. Obydwa gatunki środkowoeuropejskich mieniaków zasiedlają więc podobne biotopy i często występują razem. Strużnik spotykany jest ponadto czasami w parkach na terenach miejskich.

Motyl lata zwykle w jednym pokoleniu od trzeciej dekady czerwca do pierwszej dekady sierpnia. Podobnie jak tęczowiec chętnie siada na odchodach zwierząt, padlinie czy wilgotnej ziemi, skąd pobiera płyny. Wabiony jest także zapachem ludzkiego potu. Gąsienica żeruje głównie na różnych gatunkach topól: topoli osice (Populus tremula), czarnej (P. nigra), kanadyjskiej (P. x canadensis) i włochatej (P. candicans), z przerwą na zimowanie.

Oba gatunki mieniaków umieszczone są na Czerwonej liście zwierząt ginących i zagrożonych w Polsce. Niekorzystny wpływ na ich występowanie może mieć gospodarka leśna, w wyniku której usuwa się z lasów wierzbę iwę i osikę. W ten sposób likwiduje się bazę rozwojową obu gatunków motyli. Aby je chronić należy pozostawiać w lasach gospodarczych preferowane przez nie gatunki drzew, a także dążyć do zachowania leśnych dróg gruntowych.

Jakub Michalcewicz
Katedra Entomologii Leśnej
Uniwersytet Rolniczy w Krakowie

*) Barwy strukturalne – metaliczne lub tęczowe barwy, np. owadów, ryb, ptaków, wywołane ugięciem, interferencją lub rozproszeniem światła w okrywach ciała, szczecinkach, łuskach, piórach.


Szpilki są w modzie

Zwierzęta towarzyszą ludziom od zawsze i chociaż tylko nieliczne „przylgnęły” do człowieka, jak pies czy kot, obcowanie z nimi jest dla większości z nas bardzo przyjemne. Popularne drobne zwierzęta, jak świnki morskie, myszki i chomiki, zapewne nigdy nie znikną z naszych mieszkań, jednak wciąż poszukując nowości, człowiek udomawia coraz to ciekawsze gatunki, m.in. jeże...

Pigmeje, tak jak wszystkie jeże, są samotnikami, ale napotkany inny osobnik zawsze wzbudza w nich zainteresowanie. Na zdjęciu albinotyczna samiczka i samiec w odmianie barwnej Algerian black.

Pigmeje, tak jak wszystkie jeże, są samotnikami, ale napotkany inny osobnik zawsze wzbudza w nich zainteresowanie. Na zdjęciu albinotyczna samiczka i samiec w odmianie barwnej Algerian black.
Fot. Agnieszka Graclik

Hodowla jeży sięga czasów starożytnych Rzymian, którzy utrzymywali je dla mięsa i igieł. Jeż pigmejski jako „pet” trafił do hodowli we wczesnych latach 80. ubiegłego wieku, jednak popularność na skalę masową zyskuje dopiero od niedawna, za sprawą podobieństwa do bajkowych Pokemonów. Na jego punkcie oszalała Japonia, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, za którą moda rozprzestrzenia się w głąb Europy. Jeż pigmejski robiący tak zawrotną karierę najprawdopodobniej nie jest gatunkiem, lecz hybrydą dwóch afrykańskich gatunków jeży – jeża białobrzuchego (Atelerix albiventris) oraz jeża algierskiego lub inaczej północnoafrykańskiego (A. algirus). Historia powstania hybrydy nie jest znana i nie wiadomo, czy jest dziełem przypadku, czy też celowego działania. Oba gatunki są bardzo podobne i mają niemal identyczną biologię, różnią się natomiast miejscem występowania. Ich ojczyzną jest Afryka – jeż białobrzuchy zamieszkuje sawanny i stepy Afryki Środkowej, jeż algierski północno-zachodnią część kontynentu oraz północną Hiszpanię i Francję, gdzie został introdukowany.

Jeże pigmejskie, podobnie jak ich europejscy kuzyni, to zwierzęta owadożerne, jednak w naturze nie są specjalnie wybredne i chętnie zjadają gryzonie, drobne jaszczurki, węże, jaja ptasie i pisklęta oraz owoce i korzonki. W hodowli podstawą ich diety najczęściej jest suchy pokarm dla kotów, uzupełniany o owady i ich larwy, owoce oraz korzonki, okazjonalnie mięso drobiowe. Odpowiednio dobrana, zróżnicowana dieta jest podstawą zdrowia jeży, które przy dobrej opiece mogą dożyć nawet 8–9 lat.

Zwierzęta te prowadzą samotniczy tryb życia i wszelkie spotkania z osobnikami własnego gatunku poza okresem rozrodu, odbywają się w atmosferze wzajemnej obojętności; niekiedy może dochodzić do przepychanek między samcami. W momencie zagrożenia jeż zwija się w kulkę, syczy, prycha, warczy a niekiedy nawet podskakuje, aby pokłuć napastnika. Oswojone jeże rzadko się stroszą, jednak jest to kwestia bardzo indywidualna, ponieważ występuje ogromna różnorodność charakterów wśród tych zwierząt. Większość z nich jest ciekawska i przyjacielska, jednak zdarzają się i takie, które wyraźnie manifestują niechęć do dotykania. Jak na swoje rozmiary są one bardzo inteligentne i fatalnie znoszą nudę – jeż pozbawiony zabawek i zostawiony samotnie w terrarium może popaść w stereotypie* prowadzące niekiedy do samookaleczania. Dobrym pomysłem jest umieszczenie w terrarium odpowiednio dużego kołowrotka, z którego zwierzęta bardzo chętnie korzystają. Jest to dodatkowo pożyteczne ze względu na ich tendencję do otłuszczania się. Jeż puszczony wolno po mieszkaniu spenetruje każdy kąt, kosztując wszystkiego, co posiada intensywny zapach (np. świeczka zapachowa...). Mimo że w przeciwieństwie do gryzoni jeże nie wykazują zainteresowania obgryzaniem kabli, odznaczają się sporą pomysłowością i koniecznie trzeba zabezpieczyć wszelkie potencjalnie groźne dla nich miejsca.

W naturze jeże na schronienie wykorzystują nory, jednak wbrew obiegowej opinii same ich nie kopią i w przypadku braku takowych kryjówek korzystają z zagłębień terenu i różnego rodzaju szczelin, które służą im niekiedy nawet do odchowu młodych. Rozmnażają się zwykle dwa razy w roku, przeciętnie w miocie jest 3–5 młodych. Nowonarodzone jeżyki posiadają już drobne, ostre kolce, owłosienie na reszcie ciała pojawia się dopiero po czasie. Również umiejętność zwijania się w kulkę przychodzi z wiekiem, choć pierwsze niezdarne próby podejmowane są już przez maluchy.

U hodowlanych jeżyków występuje spore zróżnicowanie, jeżeli chodzi o wielkość i umaszczenie. Masa dorosłych jeży pigmejskich waha się od 250 gramów do przeszło pół kilograma. Często także zdarza się, że masa nowonarodzonych jeżyków mocno różni się w obrębie miotu. W wyniku wieloletniej selekcji zarejestrowano do tej pory oficjalnie aż 92 odmiany barwne – od platynowych, przez albinotyczne, cynamonowe, czekoladowe, „pieprz i sól”, aż po niemal całe czarne, a nawet łaciate. Kolor określa się po szerokości i kolorze tzw. opasek na igłach na głowie zwierzęcia (tam są one najdłuższe) oraz po kolorze skóry i włosów tworzących maskę na pyszczku. Wszystkie jeże pigmejskie mają białe brzuchy, po swoim białobrzuchym afrykańskim przodku.

Rosnące zainteresowanie jeżami pigmejskimi pociągnęło za sobą powstanie szeregu organizacji i stowarzyszeń hodowców jeży na całym świecie. W Internecie można znaleźć mnóstwo informacji odnośnie hodowli tych zwierząt, niestety również nieprawdziwych, (jak np. to, że jeże nie uczulają i nie gryzą). Brak typowej okrywy włosowej nie oznacza, że kontakt z jeżem nie może powodować alergii, a łagodne usposobienie tych zwierząt nie znaczy, że nie potrafią ugryźć, gdy czują się zagrożone. Hodowla jeży nie jest trudna, jednak wymaga odpowiedniego przygotowania i świadomości, że to wrażliwe, inteligentne stworzenia wymagające uwagi, troski i dobrego, odpowiedzialnego traktowania.

Agnieszka Graclik
Przemysław Szwajkowski
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

*) Stereotypie – proste, zrytualizowane, często rytmicznie powtarzane przez zwierzęta czynności, pozbawione celu i nie prowadzące do zaspokojenia fizjologicznych potrzeb organizmu, jak np. obgryzanie krat, bieganie w kółko, kiwanie głową.


ROCK & ROLL stosowany

Niepozorne, zaledwie kilkucentymetrowe ropuchy z Wenezueli, Oreophrynella nigra, wypracowały dość nietypową strategię obronną - w chwili zagrożenia błyskawicznie zwijają się w kłębek i niczym piłki turlają w dół zbocza.

Kilkucentymetrowa ropucha Oreophrynella nigra

Kilkucentymetrowa ropucha Oreophrynella nigra
Fot. Stefan Gorzula

Ropuszki zamieszkują stoliwa górskie* na Wyżynie Gujańskiej, zwane tepui („dom bogów”) – charakterystyczne formacje skalne, które wyrastając ponad las deszczowy stanowią rodzaj selektywnej bariery ekologicznej. Na zboczach tepui nie występują węże, i jedynymi drapieżnikami zagrażającymi ropuchom są olbrzymie pająki ptaszniki (Brachypelma sp.). Stąd też ewolucja u tych ropuszek przebiegła w inny sposób niż u ich krewniaków zamieszkujących niziny. Oreophrynella nigra kiepsko pływają – notowano nawet utonięcia ropuch, które przypadkowo wpadały do głębszych zbiorników. Również skakanie nie wychodzi im najlepiej – są w stanie wykonać jedynie kilkucentymetrowe skoki, a jedynym, co chroni je przed niebezpieczeństwem, jest kamuflujące ciemnopopielate ubarwienie ciała. Dlatego też, aby przeżyć, musiały wypracować specyficzny sposób ucieczki. Ropucha wykorzystując swoje niewielkie rozmiary, może swobodnie rzucić się w dół stoku, bez ryzyka poważnych uszkodzeń ciała. W razie ataku pająka, błyskawicznie podwija pod siebie nogi, chowa głowę i napina mięśnie, jednocześnie odskakując od powierzchni zbocza. Bezwładne toczenie najczęściej kończy się trafieniem w szczelinę, która staje się bezpiecznym schronieniem do czasu, gdy zagrożenie minie. Zwierzęta te, zwłaszcza w okresie godowym, tworzą większe skupiska (nawet do około stu osobników), co stwarza możliwość przypadkowej obserwacji lawiny żywych kamyczków.

Agnieszka Graclik
Instytut Zoologii
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

*) Stoliwa – grupa gór lub pojedynczy szczyt o płaskim wierzchołku; jest to forma typowa dla obszarów o budowie płytowej.


Cała siła w kolcach

Miałem kilka lat, gdy po raz pierwszy zobaczyłem jeża. Był to osobnik, który zdecydował się przezimować w starej szopie, w zapuszczonym zakątku naszego ogrodu. Chyba nie przeszkadzało mu ani to, że jego kryjówka została odkryta, ani sąsiedztwo groźnego psa, bo w następnym roku pojawił się ponownie. Od tego czasu wielokrotnie spotykałem te kolczaste ssaki, mając z nimi większy lub mniejszy, jednak za każdym razem bardzo pozytywny kontakt.

W momencie realnego zagrożenia jeż zwija się w szczelną kolczastą kulę

W momencie realnego zagrożenia jeż zwija się w szczelną kolczastą kulę
Fot. Jerzy Dolata

Niewiele zwierząt doczekało się powszechnej sympatii ludzi. Udało się to m.in. jeżom. Świadczy o tym choćby fakt, że pojawiają się one w większości bajek, których akcja toczy się w lesie lub ogrodzie, i zwykle są postaciami pozytywnymi – w każdym razie nie przypominam sobie opowieści, w której jeż byłby czarnym charakterem.

Jeszcze niedawno jeże żyjące na naszym kontynencie (wyłączając występującego na Płw. Iberyjskim i południu Francji jeża algierskiego) nazywano po prostu jeżami europejskimi (Erinaceus concolor). Obecnie, wg oficjalnej nomenklatury, są one podzielone na dwa gatunki: jeża zachodniego (E. concolor) i wschodniego (E. roumanicus), choć nie wszyscy zoologowie zgadzają się z tym podziałem. W Polsce można spotkać obydwa taksony. Są one do siebie bardzo podobne, różnią się jedynie obecnością białej plamy na brzuchu (u wschodniego zazwyczaj jest, u zachodniego nie ma), ubarwieniem (jeże wschodnie są ogólnie ciemniejsze) oraz kilkoma wymiarami, które można porównać wykonując badania wyłącznie na czaszkach. Pyszczek jeży, typowy dla przedstawicieli rzędu owadożernych (Insectivora), jest spiczasty, wyciągnięty w ryjek i uzbrojony w 36 zębów.

Od wieków jeże trzymają się blisko człowieka, współcześnie zamieszkując zarówno wsie, jak i miasta. Zazwyczaj występują w miejscach o luźniejszej zabudowie, chociaż widuje się je również na terenie wielkich osiedli mieszkaniowych. Okazję do spotkania tych zwierząt ma więc zarówno leśnik mieszkający na skraju Puszczy Białowieskiej, jak i mieszczuch czekający na nocny autobus w środku dużego miasta. Do ulubionych przez jeże miejsc należą parki, ogrody, ogródki działkowe, cmentarze, skwery, a nawet trawniki. Świetnie czują się także na nieużytkach oraz na terenach ruderalnych. Słowem, odpowiadają im prawie wszystkie miejsca, gdzie o zmierzchu i nocą można pobuszować w poszukiwaniu pożywienia, a przed świtem schować się w jakimś ciemnym zakamarku, by spędzić w nim dzień. Oczywiście jeże żyją także poza osiedlami ludzkimi: na obrzeżach lasów i zadrzewień oraz w urozmaiconym krajobrazie rolniczym. Unikają natomiast rozległych terenów otwartych, głębi dużych kompleksów leśnych oraz obszarów podmokłych.

Do podstawowych przysmaków jeży należą dżdżownice

Do podstawowych przysmaków jeży należą dżdżownice
Fot. Tomasz Ogrodowczyk

Prawie połowę swego kilkuletniego życia jeże przesypiają. Do snu układają się jesienią (najczęściej w październiku). Powtarzające się temperatury powietrza w okolicach 10ºC to dla nich znak, że czas na hibernację. Aby przetrwać zimę, muszą przygotować zarówno swój organizm, jak i bezpieczną kryjówkę. To pierwsze osiągają, jedząc jak szalone i starając się jak najbardziej przybrać na wadze. A mają do tego wyjątkowy talent – rekordziści w ciągu kilku tygodni jesiennego obżerania się mogą ponad dwukrotnie zwiększyć masę ciała. Nie robią innych zapasów – musi wystarczyć im ich własny tłuszcz zgromadzony jesienią. Zimowe kryjówki opuszczają dopiero pod koniec marca lub w kwietniu, po 5–6 miesiącach hibernacji. Od razu biorą się za nadrabianie przespanego okresu, jedząc i pijąc za dwóch.

Jeż jest zwierzęciem wszystkożernym. Do jego podstawowych przysmaków należą różne bezkręgowce: dżdżownice, gąsienice motyli, inne owady oraz ślimaki. Nasz sympatyczny kolczak potrafi jednak być bezlitosnym rozbójnikiem i plądrować założone na ziemi ptasie gniazda, zjadając jaja, pisklęta, a nawet dorosłe ptaki. Jego ofiarami mogą być także małe ssaki, żaby czy jaszczurki. Jeśli trafi się okazja, jeż nie pogardzi padliną, a mięsne menu uzupełnia okazjonalnie grzybami i owocami.

Menu w wężowej skórze

Mało znanym faktem z życia jeży jest to, że potrafią one upolować dorosłego węża, co dowodzi, że mogą być zwinne i szybkie. W walce z jadowitymi gadami nie bez znaczenia jest także wysoka odporność jeży na toksyny, choć nieprawdą jest pogląd, że są zupełnie niewrażliwe na jad. Jednak ssaki te nie specjalizują się w pojedynkach z wężami (daleko im do fachowców w tej dziedzinie – mangust), zabijając i pożerając je tylko okazjonalnie.

Rzadko można zobaczyć jeże za dnia. Aktywne stają się, gdy zapada zmrok, natomiast w dzień kryją się w gniazdach (podobnych do zimowych, lecz mniej solidnych), albo radzą sobie bez nich, śpiąc bezpośrednio w schronieniu.

Mimo zmierzchowo-nocnego trybu życia jeże nie są zwierzętami skrytymi i często można je przez dłuższy czas obserwować, stojąc zupełnie blisko. Ślepe i głuche na wszystko są zwłaszcza w okresie godów, które odbywają się od marca do nawet końca lipca. Samiec i samica uprawiają wtedy gonitwy, często biegając w kółko i wydając przy tym cały repertuar rozmaitych dźwięków: pisków, fukań i sapań. Ten rytuał poprzedza właściwy akt miłosny, który wbrew powszechnemu mniemaniu, nie jest chyba dla samych zainteresowanych ani przykry, ani bolesny, a przynajmniej nie sprawia takiego wrażenia. W ciągu roku każda samica może raz lub dwa razy urodzić po kilka małych jeży. Sam poród również nie wiąże się dla matki z ryzykiem zranienia, bowiem maluchy przychodzą na świat z miękkimi kolcami, a przy tym schowanymi początkowo w napęczniałej wodą skórze.

Jeże wschodnie mają ciemniejsze ubarwienie od jeży zachodnich

Jeże wschodnie mają ciemniejsze ubarwienie od jeży zachodnich
Fot. Jerzy Dolata

Niestety późniejsze pokolenie jeży nie ma łatwego startu życiowego. Jeśli zwierzęta urodzą się zbyt późno, np. w sierpniu, to mogą nie zdążyć nabrać odpowiedniej wagi przed zimą. Przyjmuje się, że jeśli wynosi ona mniej niż 600–700 g, to zwierzę nie ma szans na samodzielne przetrwanie pierwszej zimy.

Z wyjątkiem godów jeże są zdeklarowanymi samotnikami, ale tolerancyjnymi i gościnnymi, w przeciwieństwie do wielu czworonogów prowadzących podobny styl życia. Terytorializm u jeży praktycznie nie istnieje, a gdy na obszar zajmowany przez jakiegoś osobnika zawita inny jeż, zazwyczaj nie dochodzi do walk i przeganiania się.

Jedną z przyczyn sympatii, jaką większość ludzi darzy jeże, jest zapewne sposób, w jaki te zwierzęta szukają pożywienia i poznają świat. Obdarzone słabym wzrokiem, polegają głównie na swym czułym nosie i gdy je coś zaniepokoi lub zainteresuje, w zabawny sposób unoszą swój ryjkowaty pyszczek i poruszają nim w różnych kierunkach, intensywnie węsząc. Dopiero potem podejmują decyzję, co dalej robić. Często przy tym pomrukują, fukają lub sapią, jakby chciały skomentować sytuację i wyrazić zadowolenie, irytację lub rozczarowanie.

Kolczasta zbroja

Jeż jest już na pierwszy rzut oka rozpoznawalny i wyjątkowy w naszej faunie dzięki swoim kolcom. Jednak jeże nie są jedynymi ssakami, które dysponują tak nietypową okrywą ciała. Również afrykańskie jeżozwierze, amerykańskie ursony lub kolczatki australijskie mają ciało pokryte kolcami, choć z jeżami nie są w ogóle spokrewnione – jeżozwierze należą do gryzoni, a kolczatki do stekowców – najbardziej prymitywnych ssaków. Kolce to przekształcone włosy i u jeży pełnią funkcję ochronną – zaniepokojone zwierzę zwija się w kulkę i może pozostawać w tej pozycji długi czas. W wielu przypadkach dzięki temu ratuje swe życie.

Jeż, poruszający się powoli na swoich krótkich nóżkach, nie jest w stanie uciec przed żadnym napastnikiem. Bez trudu dogoni go nawet dziecko, nie mówiąc o zwinnych i szybkich drapieżnikach. Ze względu na hałas, jaki wywołuje buszując w ściółce czy krzakach, nie może też liczyć na pozostanie niezauważonym. Zaatakowany, całą nadzieję na przeżycie pokłada w swojej kolczastej zbroi, jednak mimo niej nie zawsze udaje mu się wyjść z opresji obronną ręką. Są zwierzęta, które bez większych problemów radzą sobie z tą przeszkodą, ignorując kolce lub atakując na tyle szybko, że jeż nie zdąży podjąć swojej jedynej akcji obronnej, czyli zwinięcia się w kulkę. Do naturalnych wrogów jeży należą: borsuki (Meles meles), tchórze (Mustela putorius), kuny (Martes sp.) oraz psy. Jeże są także narażone na nagłe ataki z powietrza, podczas których nie mają praktycznie szans – poluje na nie np. puchacz (Bubo bubo), który bez trudu chwyta niespodziewające się niczego zwierzę w swoje potężne szpony i unosi na konar drzewa, by tam je zjeść. Na szczęście – dla jeży oczywiście – te potężne sowy są u nas bardzo rzadkie, a przy tym polują głównie w rozległych lasach, więc niewielu jeżom grozi zniknięcie w ich żołądkach.

Jeże są aktywne przede wszystkim o zmierzchu i w nocy, tylko wyjątkowo, np. po ulewnym deszczu, albo późną jesienią, można je zobaczyć w biały dzień

Jeże są aktywne przede wszystkim o zmierzchu i w nocy, tylko wyjątkowo, np. po ulewnym deszczu, albo późną jesienią, można je zobaczyć w biały dzień
Fot. Lesław Kostkiewicz

Powtarzane setki razy zdanie, że „największym zagrożeniem jest człowiek” jest bardzo oklepane, ale częściowo prawdziwe także w odniesieniu do jeży. Częściowo, bowiem wpływ człowieka nie jest tu wcale jednoznaczny. Przez wieki stworzył on tym kolczastym zwierzętom świetne warunki do życia. Nikt tak naprawdę nie wie, jak te ssaki radziły sobie w czasach Mieszka I, kiedy większość Europy pokrywały lasy lub moczary, a niektóre drapieżniki, będące głównymi zabójcami jeży, były znacznie liczniejsze niż dziś. Można jednak przypuszczać, że jeże były wówczas zwierzętami niszowymi, zamieszkującymi okolice osad ludzkich oraz śródleśne polany. Z czasem, kiedy osady stawały się coraz większe i liczniejsze, a niezmierzone lasy kurczyły się, jeże zyskiwały coraz więcej dogodnych dla siebie miejsc. Jednak w ostatnich dziesięcioleciach człowiek zgotował tym zwierzętom również wiele zagrożeń. Do największych należy ruch samochodowy. Jeże często przechodzą przed drogi, a czasami po prostu po nich spacerują lub na nich odpoczywają, zupełnie nieświadome niebezpieczeństwa zbliżającego się z ogromną (jak na ich warunki percepcyjne) prędkością. Nawet kiedy zorientują się, że coś jest nie tak, reagują tak jak potrafią, czyli zwijają się w kulkę i stroszą kolce. Zbyteczne jest chyba dowodzenie, że ta taktyka zupełnie się nie sprawdza w konfrontacji z miażdżącą siłą rozpędzonego pojazdu. Czasami obserwuje się jeże, które próbują zawracać lub uciekać, jednak często efekt jest ten sam. W niektórych krajach wypadki drogowe mają większy wpływ na populacje jeży, niż wszystkie czynniki naturalne razem wzięte. Do innych niebezpieczeństw należą różne antropogeniczne pułapki, np. studzienki czy wszelkiego rodzaju doły o gładkich ścianach, w które jeże regularnie wpadają, lecz nie potrafią się już z nich wydostać. Zagrożeniem może być także palenie stert gałęzi lub suchych liści, nie mówiąc już o barbarzyńskim wypalaniu traw.

Jeśli chcemy, żeby w naszym domu lub ogrodzie zagościły te sympatyczne zwierzęta, najlepiej zostawić w nim nieco bałaganu. Nie zaszkodzi pozostawić choć fragment w stanie nieco dzikim – bez nadmiernego koszenia, pielęgnowania itp., w którym znajdzie się również sterta liści lub gałęzi. Bardziej zdeterminowani mogą nawet zrobić lub kupić specjalny domek dla jeży.

Radosław Jaros
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Wybór numeru

Aktualny numer: 1/2022