Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 


EUROBATS w Gruzji

Przedstawiciel „Salamandry” od lat aktywnie uczestniczy w pracach Komitetu Doradczego Porozumienia o Ochronie Europejskich Populacji Nietoperzy EUROBATS - czasem jako oficjalny przedstawiciel Polski, a czasem (jak w tym roku) jako ekspert z organizacji pozarządowych.

Fot. Archiwum

Tegoroczne spotkanie Komitetu Doradczego EUROBATS odbywało się pod znakiem trwającego międzynarodowego Roku Nietoperza, ogłoszonego przez UNDP, i miało miejsce w stolicy Gruzji - Tbilisi. Jak co roku, spotkali się na nim eksperci z większości krajów europejskich, a także z tych krajów Afryki i Azji, które dzielą z Europą populacje niektórych gatunków nietoperzy, by dyskutować na temat najskuteczniejszych rozwiązań prawnych oraz metod edukacji społeczeństwa, ochrony i badania nietoperzy, które powinny być rekomendowane stronom Porozumienia. Eksperci w grupach roboczych omawiali zagadnienia szczegółowe - np. metody ograniczania wpływu elektrowni wiatrowych na nietoperze, zasady rankingu najważniejszych europejskich schronień nietoperzy, negatywny wpływ oświetlania budowli, w których znajdują się kolonie rozrodcze tych zwierząt czy skuteczność różnego rodzaju schronień zastępczych, tworzonych w przypadku utraty dotychczasowych kryjówek.

Gdy pierwszego dnia obrad poszczególne kraje przedstawiały swoje plany dotyczące działań propagujących ochronę nietoperzy, przedstawicielka polskiego Ministerstwa Środowiska, pani Monika Lesz, poinformowała, że resort ten zamierza w roku 2012 zorganizować ogólnopolską Konferencję dotyczącą nietoperzy i ich ochrony.

Andrzej Kepel


Co to jest korzeń?

To nie kaktus, ale pochodzący z Afryki wilczomlecz opasły (Euphorbia obesa). Wszystkie gromadzące wodę wilczomlecze, podobnie jak wszystkie kaktusy, podlegają ochronie CITES.

To nie kaktus, ale pochodzący z Afryki wilczomlecz opasły (Euphorbia obesa). Wszystkie gromadzące wodę wilczomlecze, podobnie jak wszystkie kaktusy, podlegają ochronie CITES.
Fot. Andrzej Kepel

Tytułowe pytanie wydaje się banalne. Wcale jednak nie jest takie proste, gdy w grę wchodzą przepisy międzynarodowe. Czy celnik ma zatrzymać przemycany z Chin preparat z kłączy żeń-szenia, jeśli w załącznikach CITES wpisano, że ochronie podlegają jedynie korzenie tego gatunku, a z biologicznego punktu widzenia kłącze to nie korzeń?

Opracowanie na potrzeby wdrażania przepisów CITES (regulujących handel zagrożonymi gatunkami) definicji takich pojęć jak „korzeń”, „proszek”, „produkt finalny”, „ekstrakt”, „olejek eteryczny” i wielu innych, to jeden z tematów obrad Komitetu ds. Roślin CITES, które miały miejsce w Genewie w dniach 18-21 kwietnia 2011 r. Eksperci z kilkudziesięciu Państw radzili także nad takimi zagadnieniami, jak potrzeba ochrony niektórych gatunków roślin z Madagaskaru, zakres ochrony niektórych gatunków drzew, a także przypisy w załącznikach do Konwencji, uszczegóławiające zasady ochrony kaktusów i storczyków.

W tym roku w obradach Komitetu ds. Roślin uczestniczyła aktywnie wyjątkowo duża oficjalna delegacja z Polski. Trzech pracowników Ministerstwa było merytorycznie wspieranych przez dwoje ekspertów z Państwowej Rady Ochrony Przyrody - Hannę Werblan-Jakubiec (dyrektora Ogrodu Botanicznego w Warszawie) i Andrzeja Kepela (prezesa „Salamandry”). Tak liczne uczestnictwo nie jest jedynie wynikiem wzrostu aktywności Polski na forum CITES, ale stanowiło element przygotowań do polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, która przypada w drugiej połowie tego roku. W tym czasie Polska będzie musiała koordynować udział delegacji krajów unijnych w spotkaniach pozostałych dwóch Komitetów - ds. Zwierząt oraz Stałego.

Andrzej Kepel


Przyroda bez tajemnic

Finały konkursów przyrodniczych „Salamandry” od wielu lat odbywają się w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Poznaniu

Finały konkursów przyrodniczych „Salamandry” od wielu lat odbywają się w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Poznaniu

W roku szkolnym 2010/2011 „Salamandra” zorganizowała tradycyjnie dwa konkursy szkolne. Konkurs Przyrodniczy dla Uczniów Gimnazjów i Szkół Podstawowych zatytułowany był „Rośliny i zwierzęta mokradeł” i składał się z czterech etapów (szkolnego, okręgowego, wojewódzkiego oraz ponadwojewódzkiego). Konkurs Przyrodniczy dla Uczniów Szkół Ponadgimnazjalnych przebiegał pod hasłem „Zwierzęta lasów” i obejmował swoim zasięgiem aż trzy województwa - wielkopolskie, kujawsko-pomorskie i zachodniopomorskie (składał się z dwóch etapów - szkolnego i ponadwojewódzkiego). Późną jesienią 2010 r. uczestnicy (ok. 6000) pisali testy etapów szkolnych, a na początku roku 2011 odbył się etap okręgowy Konkursu „Rośliny i zwierzęta mokradeł”. Wiosną do Poznania przyjechały osoby, które wykazały się największą wiedzą w etapach wstępnych. 19 marca o I miejsce w etapie wojewódzkim walczyli uczniowie z gimnazjów i szkół podstawowych, 5 maja - uczniowie szkół ponadgimnazjalnych (etap ponadwojewódzki). 21 maja spotkali się laureaci Konkursu „Rośliny i zwierzęta mokradeł” organizowanego przez „Salamandrę” oraz podobnego konkursu Klubu Przyrodników z województwa lubuskiego. Etapy finałowe odbyły się w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Poznaniu. Ich uczestnicy musieli wykazać się zarówno wiedzą teoretyczną, jak i umiejętnościami rozpoznawania gatunków na podstawie zdjęć, głosów, tropów oraz śladów żerowania. Wszyscy laureaci otrzymali liczne nagrody w postaci publikacji o tematyce przyrodniczej. Etapowi ponadwojewódzkiemu konkursu dla gimnazjów i szkół podstawowych towarzyszyła wycieczka przyrodniczo-edukacyjna.

Serdecznie gratulujemy zwycięzcom i ich nauczycielom, dziękujemy osobom i instytucjom, które wsparły organizację Konkursów i zapraszamy do udziału w ich przyszłorocznych edycjach!

Z nazwiskami laureatów etapów wojewódzkich i ponadwojewódzkich oraz listą sponsorów można się zapoznać na naszej stronie internetowej.

Ewa Olejnik


CITES w pigułce - nowy podręcznik Salamandry

Kto próbował przebić się przez gąszcz przepisów regulujących m.in. handel okazami gatunków zagrożonych wyginięciem, ten wie, jak bardzo niewdzięczne jest to zadanie. Konwencja Waszyngtońska, rozporządzenia Rady i Komisji UE oraz ustawa o ochronie przyrody tworzą skomplikowany labirynt prawno-biologiczny, w którym mało kto jest w stanie zachować orientację. W tym celu pomocny może okazać się wydany pod koniec zeszłego roku przez PTOP „Salamandra” podręcznik zatytułowany „CITES w Polsce i Unii Europejskiej”.

Na blisko 200 stronach czytelnik znaleźć może wyczerpujące informacje na temat przewożenia okazów gatunków chronionych przez granicę, komercyjnego ich wykorzystywania, hodowli i uprawy, znakowania, rejestracji i wielu innych zagadnień związanych z tą tematyką. Całość jest bogato ilustrowana unikatowymi zdjęciami oraz urozmaicona wykresami i tabelami. Podręcznik wydany został w nakładzie 2000 egzemplarzy, które zostały rozdysponowane pomiędzy funkcjonariuszy Policji, Służby Celnej, Straży Granicznej, prokuratorów, sędziów, powiatowych lekarzy weterynarii oraz pracowników starostw powiatowych, odpowiedzialnych za rejestrację zwierząt.

Liczymy, że ta nowa na polskim rynku pozycja książkowa przyczyni się do skuteczniejszego zwalczania w naszym kraju nielegalnego handlu okazami gatunków zagrożonych wyginięciem oraz lepszego przestrzegania przepisów międzynarodowych regulujących to zagadnienie.

Borys Kala


W słońcu Maroka

Kiedy pogoda za oknem nie zachęca do żadnej aktywności, a już na pewno nie do obcowania z przyrodą, stosunkowo niedaleko naszego kraju, bo tylko kilka godzin lotu samolotem, znajduje się zimowa „ziemia obiecana” wszystkich ptakolubów - Maroko.

Wśród piasków pustyni i jałowych, kamienistych wzgórz, każdy zbiornik słodkiej wody przyciąga tysiące ptaków

Wśród piasków pustyni i jałowych, kamienistych wzgórz, każdy zbiornik słodkiej wody przyciąga tysiące ptaków

Maroko to duże państwo w Afryce Północno-Zachodniej, które w ostatnich latach znacząco otworzyło się na turystów z Europy, również tych z lornetkami na szyi. A wszystko to dzięki nowemu, rządzącemu tam od 10 lat, królowi Muhammadowi VI. Ten stosunkowo młody władca, doktor prawa, bardzo przybliżył Maroko do Europy, wprowadzając szereg reform społecznych i gospodarczych. O przyjęciu zachodnich standardów życia najlepiej świadczy fakt, że Muhammad ma tylko jedną żonę!

Wróćmy jednak do naszej „ziemi obiecanej”. Maroko jest krajem, gdzie podczas trwającej u nas zimy, można zaznać prawdziwej wiosny. W styczniu i lutym aura, która tam panuje: bezchmurne niebo, dzień trwający 9–10 godzin, temperatura przekraczająca często 20ºC, jest idealna zarówno dla nas – obserwatorów – jak i dla ptaków. Stwierdzono tam występowanie około 454 gatunków ptaków (stan na 2006 rok), czyli tylko o cztery więcej, niż w Polsce. Spotkamy tam jednak przedstawicieli już typowo afrykańskich rodzin, jak: bilbile (Pycnonotidae), czagry (Malaconotidae) czy tymale (Timaliidae). Nie musimy się jednak obawiać nadmiaru zupełnie nowych czy nieznanych gatunków, tak jak ma to miejsce na południu Afryki.

Jadąc na południe, oazy i półpustynie

Gilak pustynny jest jednym z bardziej kolorowych ptaków Maroka, niestety szata zimowa jest mniej efektowna

Gilak pustynny jest jednym z bardziej kolorowych ptaków Maroka, niestety szata zimowa jest mniej efektowna

Na północ od dużego wojskowego miasta Errachidia, wśród kamienistej półpustyni i wyrastających grzbietów Atlasu Wysokiego, znajduje się duży zbiornik retencyjny wody pitnej Hassan-Addakhil. Tak jak każda woda na pustyni, przyciąga ona zwierzęta w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Zbiornik jest doskonałym miejscem do obserwacji wielu ciekawych ptaków. Od razu rzucają się w oczy stadka flamingów różowych (Phoenicopterus roseus), które z niezwykłą gracją brodzą w płytkiej wodzie w poszukiwaniu drobnych bezkręgowców. Swoim barwnym upierzeniem zwracają też uwagę kazarki (Tadorna ferruginea), przedstawiciele rodziny blaszkodziobych (Anseriformes), które w odróżnieniu od osobników zwykle widywanych w Polsce*, są całkowicie dzikie. Kolejnym ciekawym gatunkiem jest bardzo rzadka kaczka jarzębata (Marmaronetta angustirostris), która gnieździ się w rozproszeniu w Azji Centralnej, północnej Afryce oraz południowej Hiszpanii. Jej liczebność drastycznie spadła w ciągu ostatnich 20 lat i szacuje się, że na świecie zostało tylko nieco ponad 15 tys. par. Zimą, na zbiornikach takich jak Hassan-Addakhil, można zobaczyć także znacznie częstsze i dobrze znane: głowienki (Aythya ferina), czernice (Aythya fuligula), płaskonosy (Anas clypeata), rożeńce (Anas acuta) czy cyranki (Anas querquedula), które licznie zimują w północnej Afryce.

Jadąc wzdłuż rzeki Ziz, płynącej głębokim wąwozem pośród pustyni, spotykamy liczne wioski oraz oazy palm daktylowych (Phoenix dactylifera). W starych kazbach (arb. casbah), czyli warownych domostwach, można spotkać kolejne ciekawe ptaki. Z osiedlami ludzkimi są ściśle związane trznadle smużkowane (Emberiza sahari), które chętnie gnieżdżą się w załomach starych budynków. Wszędzie tam, gdzie rosną palmy i jest choć trochę wody, można usłyszeć donośny, melodyjny śpiew bilbili ogrodowych (Pycnonotus barbatus).

Niedaleko granicy z Algierią znajdują się jedne z nielicznych piaszczystych wydm w Maroku. Krajobraz przypomina tu już piaszczystą Saharę, choć od tej największej pustyni jest odseparowany kamienistymi wzgórzami ciągnącymi się po horyzont. (To stąd co roku ruszał rajd Dakar, kiedy odbywał się jeszcze w Afryce.)

W wiosce Khamlia, na południe do miasteczka Merzuga, można poczuć się jak w „prawdziwej” Afryce. Jest to jedyna osada w kraju, zamieszkana przez ludzi czarnoskórych, potomków niewolników, którzy wraz z karawanami przybyli w te rejony z Sudanu. Wioska jest bardzo skromna, domy zbudowane są z błota i słomy, jednak jej mieszkańcom niczego nie brakuje. Jest tu szkoła, poczta, sklep, kawiarnia, a nawet dostęp do Internetu dla każdego. Ale przede wszystkim są tu ptaki!

Angielska nazwa trznadla smużkowanego brzmi House Bunting („trznadel domowy”) i doskonale odzwierciedla główne miejsce jego występowania

Angielska nazwa trznadla smużkowanego brzmi House Bunting („trznadel domowy”) i doskonale odzwierciedla główne miejsce jego występowania

Przechadzając się pomiędzy niskimi chatami spotkamy stada gilaków pustynnych (Bucanetes githagineus), charakteryzujących się masywnym jaskrawopomarańczowym dziobem. W opuszczonych budynkach gnieżdżą się białorzytki saharyjskie (Oenanthe leucopyga), a w niewielkiej odległości od budynków, w pobliżu palm daktylowych, przemykają stadka tymali saharyjskich (Turdoides fulvus), niewielkich ptaków wielkości szpaka. Są to przedstawiciele rodziny tymalowatych (Timaliidae), szeroko rozpowszechnionej w strefie tropikalnej Starego Świata. Tymale saharyjskie to bardzo socjalne ptaki żyjące w grupkach do dziesięciu osobników, które utrzymują ze sobą kontakt wzrokowy i dźwiękowy, wydając przedziwne bulgoczące, trzeszczące głosy. Co ciekawe, podczas ucieczki przed drapieżnikiem niechętnie wzbijają się w powietrze, wolą przemieszczać się pieszo, robiąc duże susy i chowając się wśród niskich palm. Kolejnym efektownym ptakiem, który rzuca się w oczy jest skowron pustynny (Alaemon alaudipes). Angielska nazywa tego ptaka hoopoe lark, czyli „skowronek dudkowy”, doskonale oddaje jego wygląd przypominający skrzyżowanie skowronka z dudkiem. Wyjątkowo długi (jak na wróblaka) i zakrzywiony w dół dziób tego ptaka służy do wybierania bezkręgowców z piaszczystego podłoża.

Agadir, ibisy grzywiaste i arganowce

Na południu kraju rośnie endemiczne drzewo, które ostatnimi czasy zrobiło prawdziwą furorę na świecie. Pokrojem i wielkością przypomina nieco dąb ostrolistny (Quercus ilex) rosnący w basenie morza Śródziemnego. Mowa tu o drzewie arganowym (Argania spinosa) z rodziny sączyńcowatych (Sapotaceae). Rośnie ono tylko i wyłącznie w południowym Maroku. Otrzymuje się z niego orzechy arganowe, które po zmieleniu dają olej wykorzystywany głównie w kosmetyce. Prażone i sprasowane orzechy służą do tłoczenia wybornego i bardzo zdrowego oleju spożywczego. Wśród tych drzew chętnie przebywa afrykański podgatunek sroki (Pica pica mauritanica), różniący się od naszego błękitnym płatem skóry za okiem. W okolicach dużego miasta Agadir można spotkać jednego z najrzadszych i najbardziej zagrożonych gatunków ptaków na świecie – ibisa grzywiastego (Geronticus eremita). Prawie cała światowa, dziko żyjąca populacja (około 500 ptaków) gnieździ się w kilku koloniach, właśnie w Maroku. Możliwość obserwowania tego ptaka na wolności jest niezapomnianym przeżyciem. Ibis grzywiasty należy do rodziny ibisowatych (Threskiornithidae), wielkością przypomina dobrze znanego z południowej Europy ibisa kasztanowatego (Plegadis falcinellus), jednak jego naga, intensywnie różowa skóra na głowie, przywołuje raczej skojarzenie z niespokrewnionymi z nim sępami. Gatunek ten gnieździ się na niedostępnych półkach skalnych, w terenach górzystych i półpustynnych (stąd nazwa gatunkowa eremita, określająca pustelników żyjących na odludziu, często w niedostępnych dla „zwyczajnych ludzi” miejscach).

Maroko jest krajem przyjaznych, gościnnych i uczciwych ludzi, oferującym piękne miasta i wioski, niezapomniane widoki i wciąż dziką przyrodę. Polecam to miejsce wszystkim miłośnikom ptaków, a szczególnie tym, którzy nie mogą się doczekać wiosny.

Tekst i zdjęcia: Samuel Odrzykoski
Poznańska Grupa OTOP
Pilot Klubu Podróży Horyzonty

*) W Europie kazarki od dawna są ozdobą półotwartych hodowli w miastach czy prywatnych ogrodach. Zdarza się, że ptaki z takich hodowli uciekają i wtedy można je zobaczyć na wolności, najczęściej na zbiornikach wodnych, wśród gęsi czy kaczek.

Wybór numeru

Aktualny numer: 1/2021

Aktualny numer