Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 


Seminarium przyrodnicze w Czarnkowie

Dwugodzinne spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem uczniów okolicznych szkół

Dwugodzinne spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem uczniów okolicznych szkół
Fot. Marek Maluśkiewicz

W październiku w Czarnkowskim Domu Kultury odbyło się Seminarium Przyrodnicze organizowane przez Nadnoteckie Koło PTOP „Salamandra”. Dwugodzinne spotkanie cieszyło się sporym zainteresowaniem, szczególnie wśród uczniów okolicznych szkół. W programie imprezy znalazło się kilka krótkich wykładów m.in. o komunikacji zwierząt, przyrodzie doliny Noteci oraz działaniach podejmowanych przez „Salamandrę” na tym terenie. Podczas seminarium odbył się III Nadnotecki Konkurs Wiedzy Przyrodniczej dla Szkół Podstawowych. W tym roku pytania dotyczyły ptaków krajobrazu rolniczego. Jego uczestnicy musieli rozwiązać test, oznaczyć gatunki przedstawione na rysunkach, a także rozpoznać ptaki po głosach. Poziom tegorocznego konkursu był bardzo wysoki, tym bardziej cieszy duża liczba punktów zdobyta przez uczniów. Pierwsze miejsce w rywalizacji zajął Mikołaj Dziedzic (SP 2 w Trzciance), na drugim uplasowała się Zuzanna Fryska (SP w Hucie), na trzecim – Anna Adamska (również SP w Hucie). Kolejne miejsca zajęli: Bartłomiej Pawłowski (SP w Sarbi), Angelika Surma (SP w Sarbi), Natalia Dymek (SP w Śmieszkowie), Monika Jóźwiak (SP w Sarbi) oraz Hubert Dolny (SP w Hucie). Zwycięzcy otrzymali cenne nagrody – albumy przyrodnicze oraz klucze do rozpoznawania roślin i zwierząt. Nagrody sponsorowała firma JAWOR. Impreza nie odbyłaby się, gdyby nie pomoc licznej grupy wolontariuszy Towarzystwa.

Marek Maluśkiewicz
Nadnoteckie Koło PTOP „Salamandra”

























Prawo (nie)doskonałe

Futro z psa futrem z wilka?

15 listopada 2008 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie przyrody. Wprowadza ona wiele istotnych, a w niektórych wypadkach wręcz rewolucyjnych zmian w organizacji i zasadach prawnych ochrony naszego naturalnego dziedzictwa. Warto jednak zwrócić uwagę także na korekty pozornie drobne, które w konkretnych przypadkach mogą mieć duże znaczenie praktyczne. Jedną z licznych takich zmian jest wprowadzenie pojęcia „okaz gatunku”.

W artykule 5 ustawy o ochronie przyrody, zawierającym definicje niektórych stosowanych w tym akcie pojęć, dodano punkt 11a. Zgodnie z nim, ilekroć w ustawie pojawia się pojęcie „okaz gatunku”, oznacza ono: „roślinę, zwierzę lub grzyb z danego gatunku, żywe lub martwe, każdą ich część, formę rozwojową, jajo lub wydmuszkę, a także produkt pochodny również zawarty w innych towarach oraz towary, które zgodnie z dołączonym dokumentem, opakowaniem, oznakowaniem lub etykietą, lub jeżeli wynika to z jakichkolwiek innych okoliczności, mają zawierać lub zawierają części lub produkty pochodne z roślin, zwierząt, lub grzybów z danego gatunku”. Jednocześnie w dalszych przepisach – przede wszystkim w artykułach dotyczących ochrony zagrożonych gatunków – wprowadzono zmiany polegające na tym, że większość zakazów czy ograniczeń dotyczy właśnie „okazów gatunków”. Jakie są skutki takiej zmiany?


Fot. Internet

Przede wszystkim takie rozwiązanie jest zgodne z prawem Unii Europejskiej. Podobna definicja „okazu” znajduje się zarówno w art. 1 lit. m Dyrektywy Siedliskowej, jak i w art. 2 lit. t rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97. W obu tych aktach dalsze przepisy odnoszą się zwykle właśnie do „okazów”, a nie do roślin, zwierząt czy ich części lub produktów pochodnych, jak to było do tej pory w naszej ustawie. Jednak efektem nie jest wyłącznie upodobnienie naszych przepisów do uregulowań unijnych, ani uproszczenie tekstu ustawy. Zasadniczą różnicą jest to, że pod pojęciem okazu gatunku chronionego, którego dotyczą przepisy, rozumie się także te towary, które wg towarzyszącej informacji (np. etykiety czy opisu aukcji internetowej), mają zawierać części lub produkty pochodne z chronionych gatunków, niezależnie od tego, czy rzeczywiście je zawierają. Przepis ten do tej pory obowiązywał wyłącznie w odniesieniu do okazów objętych ograniczeniami w handlu na podstawie CITES i przepisów Unii, gdyż rozporządzenie Rady nr 338/97 obowiązuje w Polsce bezpośrednio. Nie obowiązywał jednak w odniesieniu do gatunków objętych „jedynie” krajową ochroną gatunkową.

W Internecie można znaleźć wiele ogłoszeń dotyczących produktów wytwarzanych ze zwierząt chronionych gatunków

W Internecie można znaleźć wiele ogłoszeń dotyczących produktów wytwarzanych ze zwierząt chronionych gatunków
Fot. Internet

Przyczyną, dla której w innych krajach Unii już dawno wprowadzono taką zasadę, jest to, że często w praktyce bardzo trudno ocenić, czy np. dany przedmiot rzeczywiście zawiera części z chronionych gatunków. W handlu można spotkać np. pasztet z niedźwiedzia, maść z sadła świstaka, futro z wilka, mieszankę ziół zawierającą m.in. chronione suszone rośliny... Na oko zwykle nie da się ocenić, czy rzeczywiście zawierają one części organizmów z deklarowanych gatunków. Do tej pory, jeśli w stosunku do danych taksonów wprowadzono zakaz handlu, gdy Policja próbowała interweniować w przypadku handlu takimi „okazami”, handlarz często twierdził, że w rzeczywistości przedmioty te wcale nie zawierały chronionych gatunków, a taki opis zamieszczony był jedynie przez pomyłkę. Czasami można to sprawdzić za pomocą dość drogich badań genetycznych, ale i to nie zawsze jest możliwe. Gdy pojęciem „okaz”, którego dotyczą zakazy, objęto zarówno produkty rzeczywiście pochodzące z chronionych gatunków, jak i ich podróbki – problem ten przestaje istnieć. Ściganiu i karaniu podlegają w jednakowym stopniu wszyscy, którzy reklamują sprzedawane nielegalnie przedmioty jako zawierające części chronionych roślin, grzybów lub zwierząt. Jest to słuszne. Ktoś, kto sprzedaje jedynie podróbki przedmiotów z organizmów objętych ochroną, nie tylko oszukuje potencjalnych klientów, ale także promuje handel zagrożonymi gatunkami.

Zmieniając sformułowania dotyczące zakazów obowiązujących wobec chronionych gatunków, przy okazji poprawiono niefortunny, dwuznaczny zapis, powodujący kłopoty interpretacyjne. Nie było do tej pory jasne, czy ochrona dotyczy całych gatunków dziko występujących (gdzie?), czy też jedynie konkretnych osobników roślin, grzybów i zwierząt, które w danym momencie występują dziko. W wyniku obecnej nowelizacji przepis stanowi już jednoznacznie, że dotyczy ona wszystkich okazów chronionego gatunku, także znajdujących się w hodowli. Ochroną tą mogą być obejmowane gatunki, które występują dziko w Polsce lub gdziekolwiek indziej na terenie Unii Europejskiej.

W Internecie można znaleźć wiele ogłoszeń dotyczących produktów wytwarzanych ze zwierząt chronionych gatunków.

Fot. Internet

Opisane wyżej zmiany są korzystne – ułatwiają przestrzeganie przepisów. Jednak w nowelizacji znalazł się też zapis, który budzi zdziwienie. Został on przyjęty pomimo negatywnej opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Otóż zgodnie z art. 10 ustawy nowelizującej „posiadacze spreparowanych zwierząt lub ich części są obowiązani do uzyskania zezwolenia, o którym mowa w art. 56 ust. 2 ustawy zmienianej w art. 1 (ustawy o ochronie przyrody – przyp. AK), w okresie roku od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy.” Chodzi o zezwolenie na posiadanie takich spreparowanych okazów. Obowiązek uzyskania takiego zezwolenia istniał do tej pory. Już raz (w roku 2004) wprowadzono taką amnestię. Jaki jest sens jej ponawiania? Pomysłodawcy argumentują, że ma ona dać kolejną szansę wszystkim, którzy posiadają stare spreparowane okazy „po dziadku”, a do tej pory o zezwolenie nie wystąpili. Jednak ten przejściowy przepis nie wprowadza żadnych nowych, szczególnych zasad czy ułatwień dotyczących uzyskiwania takich zezwoleń. Można je było uzyskiwać i do tej pory. Jedynym skutkiem prawnym jest to, że nagle przez rok ponownie można bezkarnie posiadać spreparowanie okazy zwierząt bez zezwolenia. W świetle stosunkowo często obserwowanych przypadków nielegalnego zabijania i preparowania chronionych gatunków – zwłaszcza ptaków – jest to przepis niebezpieczny, gdyż w pewnym sensie czasowo legalizujący ten proceder.

Choć nowelizacja jak zawsze ma pewne wady, wydaje się, że zmian pozytywnych jest więcej. Miejmy nadzieję, że omówione wyżej uregulowania pozwolą np. skutecznie ukrócić rozwijający się ostatnio w Polsce nielegalny handel futrami z wilków czy przemycanymi z Ukrainy maściami zawierającymi sadło świstaka lub niedźwiedzia.

Andrzej Kepel


Nadal chronimy pustułkę

Młode pustułki, wcześniej zaobrączkowane, trafiły na wolność w dolinie Noteci

Młode pustułki, wcześniej zaobrączkowane, trafiły na wolność w dolinie Noteci
Fot. Marek Maluśkiewicz

Realizowany już drugi rok projekt „Ochrona pustułki nad Notecią” zaczyna przynosić efekty. Wiosną członkowie Nadnoteckiego Koła PTOP „Salamandra” dowiesili kolejne skrzynki lęgowe. W maju, spośród 34 skontrolowanych skrzynek, lęgi stwierdzono w 4 z nich, natomiast w czerwcu zaobrączkowano pisklęta – w sumie 17 ptaków. Ciekawostką jest fakt, że na dachu jednej ze skrzynek gniazdo założył myszołów, któremu udało się tam wychować pisklęta. Tego roku, podobnie jak w latach poprzednich, odbyła się akcja wypuszczania młodych pustułek z poznańskiego ogrodu zoologicznego (tylko w lipcu tego roku wypuściliśmy około 40 ptaków). Obecnie prowadzimy starania o pozyskanie funduszy na dowieszenie kolejnych skrzynek w krajobrazie rolniczym doliny Noteci.

Marek Maluśkiewicz
Nadnoteckie Koło PTOP „Salamandra”
































Wakacje z susłami

Budowa wolier aklimatyzacyjnych, w których susły spędziły pierwsze dni na nowym stanowisku

Budowa wolier aklimatyzacyjnych, w których susły spędziły pierwsze dni na nowym stanowisku
Fot. Grzegorz Wojtaszyn

Miłośnicy aktywnego wypoczynku mogli w tym roku połączyć przyjemne z pożytecznym i poświęcić część swoich wakacji na pomoc przy pracach związanych z czynną ochroną przyrody. „Salamandra” zorganizowała w tym roku dwa obozy susłowe – w Kamieniu Śląskim koło Opola oraz w Trzcinicy Wołowskiej na Dolnym Ślasku.

Podczas obozu w Kamieniu Śląskim monitorowaliśmy populację susła moręgowanego, którą, dzięki programowi ochrony tego gatunku, udało się odtworzyć na tym stanowisku. Uczestnicy obozu prowadzili obserwacje mające na celu oszacowanie liczby osobników występujących na łące w Kamieniu Śląskim. Wygląda na to, że suseł zadomowił się na dobre na tym stanowisku i jego populacja ma się całkiem dobrze.

Podczas drugiego obozu odbywającego się w okolicach Wołowa, wypuszczane były susły na zupełnie nowym stanowisku (na gruntach należących do zaprzyjaźnionej organizacji przyrodniczej PTPP „Pro Natura”). Jest to kolejny etap mający na celu odtworzenie populacji tego ssaka na terenie Polski. Podczas obozu przygotowywaliśmy miejsce pod wsiedlenie susłów, obserwowaliśmy zachowanie i adaptację zwierząt na nowym stanowisku. Wstępne obserwacje wskazują, że i w tym miejscu susły czują się dobrze. Mamy nadzieję, że nasze działania przyczynią się do stworzenia stabilnej populacji susła moręgowanego na terenie Polski.

Grzegorz Wojtaszyn


























O Noteci w „Dwójce”

Z ekipą telewizyjną w terenie

Z ekipą telewizyjną w terenie
Fot. Marek Maluśkiewicz

W maju w dolinie Noteci gościła ekipa programu „100 tysięcy bocianów”. Przewodnikami filmowców byli przyrodnicy z Nadnoteckiego Koła PTOP „Salamandra”. Kilka dni pracy w terenie przyniosło oczekiwane efekty – w kadrze udało się uwiecznić wiele gatunków ptaków. We wrześniu film był emitowany w telewizyjnej „Dwójce”. Pokazano w nim ptaki gnieżdżące się na wilgotnych łąkach – nie zabrakło więc kulików wielkich, rycyków i czajek. Kamera towarzyszyła nam również podczas kontroli skrzynek lęgowych dla pustułek i wiklinowych koszy dla uszatek. W filmie pojawił się też mieszkaniec torfianek – podróżniczek, oraz prowadzący skryty tryb życia – derkacz. Jak zapewnili nas twórcy programu – to na pewno nie ich ostatnia wizyta nad Notecią. Zapraszamy!



Marek Maluśkiewicz
Nadnoteckie Koło PTOP „Salamandra”





























Wybór numeru

Aktualny numer: 1-2/2019

Aktualny numer