Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 


Blisko bocianów z Przygodzic

Już czwarty sezon można, za pośrednictwem Internetu, podglądać rodzinne życie bocianiej pary z wielkopolskiej wsi Przygodzice w Dolinie Baryczy. Ta pouczająca rozrywka wciągnęła już kilka milionów internautów z ponad 100 krajów.

Projekt „Blisko bocianów”...

Projekt edukacyjno-badawczy „Blisko bocianów”, oparty na internetowej obserwacji bocianów białych (Ciconia ciconia), prowadzi Południowowielkopolska Grupa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków przy współpracy Gminy Przygodzice, Telekomunikacji Kolejowej S.A., Przedsiębiorstwa „Promax” z Ostrowa Wielkopolskiego i Grupy iTTv™ z Lublina. Celem projektu jest przybliżenie miłośnikom przyrody szczegółów życia w gnieździe bociana białego – najbardziej polskiego gatunku ptaka. Warto bowiem pamiętać, że nasza krajowa populacja, licząca ok. 40 tys. par lęgowych (co jednak oznacza spadek z najwyższego poziomu ok. 50 tys. par, zanotowanego w 2004 r.), jest największą na świecie i stanowi około 1/4 liczebności światowej.

Nazwa projektu oddaje nie tylko techniczne możliwości stałego oglądania bocianów dziko żyjących, ale i bliski związek emocjonalny z nimi rzeszy internautów, którzy, w wyniku konkursu, nadali im imiona Przygoda i Dziedzic (gniazdo znajduje się tuż przy dawnym majątku ziemskim, należącym m.in. do książąt Radziwiłłów). Projekt rozpoczął się wiosną 2006 r. – 24 marca zainstalowano kamerę, którą 1 kwietnia 2008 r. zastąpiła jedna z pierwszych w Europie kamer sieciowych Progressive Scan CCD, z 18-krotnym zoomem optycznym i obrazem jakości cyfrowej telewizji wysokiej rozdzielczości.

Dorosłe bociany na gnieździe w Przygodzicach (siedzący w trakcie wysiadywania jaj)

Dorosłe bociany na gnieździe w Przygodzicach (siedzący w trakcie wysiadywania jaj)
Fot. Paweł T. Dolata

Monitorowane gniazdo położone jest w Południowej Wielkopolsce: w gminnej wsi Przygodzice, w powiecie ostrowskim. Ptaki żerują w pobliżu, w dolinie rzeki Barycz, w części największego w Polsce Parku Krajobrazowego „Dolina Baryczy”, który jest zarazem Obszarem Specjalnej Ochrony Ptaków europejskiej sieci ekologicznej Natura 2000. Gniazdo od 1991 r. zlokalizowane jest na nieużywanym kominie przy Urzędzie Gminy, koło parkingu przy drodze krajowej nr 11 – łatwo więc je odwiedzić nie tylko wirtualnie. Ze względu na bezpieczeństwo bocianów, kamera jest umieszczona na specjalnie skonstruowanym ramieniu – odchylonym w bok, by ptaki mogły bezpiecznie i bez problemów lądować na gnieździe. Kamera nie zakłóca więc normalnego toku życia bocianów; jest przez nie traktowana jako stały element otoczenia gniazda, o czym może się przekonać każdy obserwator obrazu.

Koordynatorem projektu jest niżej podpisany, a doradcą naukowym – prof. dr hab. Piotr Tryjanowski z Zakładu Ekologii Behawioralnej UAM w Poznaniu, główny redaktor wydanej w marcu 2007 r. pierwszej anglojęzycznej monografii o bocianie białym w Polsce, pt. „The White Stork in Poland”. W monografii tej znalazł się m.in. artykuł o roli, jaką odgrywa ten i podobne projekty, w poznawaniu nieznanych aspektów bocianiego życia. Co ciekawe, na miejsce uroczystej premiery tej książki wybrano właśnie Przygodzice, podkreślając rolę krajobrazu rolniczego dla bocianów, a tej właśnie wsi dla ich popularyzacji i badań. W 2008 r. na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu powstała pierwsza praca magisterska na temat biologii okresu pisklęcego bocianów, na podstawie nagrań z kamery w roku 2007, autorstwa Marii Foterek.

... i jego bohaterowie

Młode bociany na gnieździe w Przygodzicach – widoczny mikrofon sprzężony z kamerą

Młode bociany na gnieździe w Przygodzicach – widoczny mikrofon sprzężony z kamerą
Fot. Paweł T. Dolata

Choć przyloty bocianów uzależnione są od pogody, do monitorowanego gniazda przylatują one wyjątkowo regularnie. Pierwsze boćki, zapewne samce, zanotowano w sezonach 2006–2009: 28, 27, 28 i 28 marca, a pary na gnieździe odpowiednio: 8 kwietnia, 1 kwietnia, 31 marca i 8 kwietnia. Choć ptaki te nie są oznakowane, dzięki analizie szczegółów upierzenia, przeprowadzonej przez Světlanę Vránovą z Czech, wiemy, że samcem we wszystkich czterech sezonach był Dziedzic. Nawet jeśli samica się zmieniała, to często już w dniu jej przylotu para uprawiała bociani seks (np. 31 marca 2008 r., między godz. 10.52 a 13.00 aż 12 razy!), wymagający od samca wręcz akrobatycznych umiejętności.

Wybór gniazda do projektu okazał się trafny: zajmująca je para we wszystkich czterech sezonach zniosła aż po pięć jaj (średnia dla bocianów to niewiele powyżej czterech). W latach 2006–2008 wykluło się z nich kolejno: pięć, trzy i pięć piskląt; a zdolność lotu osiągnęły: trzy (nazwane przez internautów: Przydzio, Dodzio i Adzia), dwa (Kajtek i Kaśka) i cztery (Antek, Dolina, Tosia i Wojtek).

Możliwości odbioru obrazu

Najpopularniejszą transmisją jest przekaz ciągły (tzw. streaming) dla komputerów i telefonów komórkowych na stronach www.bociany.ittv.pl i wap.bocianyonline.pl (25 i 20 klatek/sek.), dostępny na otwartych światowych platformach internetowych telewizji P2P, live broadcasting oraz mobiTV iTTv. Odświeżane co 7 sekund zdjęcia można oglądać pod adresem www.bociany.ec.pl oraz wap.ittv.pl. Na stronach tych można też posłuchać głosów bocianów: oprócz dobrze znanego wszystkim klekotania dorosłych w czasie godów i na przywitanie, także zupełnie niezwykłych, piszcząco-charczących głosów piskląt proszących rodziców o pokarm.

Dla bardziej zainteresowanych tematem bocianim działa też forum dyskusyjne (www.bocianyzprzygodzic.pun.pl), gdzie można wymienić się swoimi obserwacjami – nie tylko z Przygodzic, dowiedzieć się czegoś od bardziej doświadczonych bocianiarzy, znaleźć namiary na inne kamery gniazdowe, ciekawe strony i publikacje. Liczne artykuły o bocianach i informacje z gniazda dostępne są na stronie www.pwg.otop.skygroup.pl.

Bociany ambasadorami Polski na świecie

W kolejnych latach transmisję z Przygodzic obejrzało odpowiednio ok. 2, 3 i 5 milionów rozsianych po całym świecie internautów. Nasze bociany są więc prawdziwymi „wirtualnymi ambasadorami Polski”. Największa liczba obserwatorów w Europie pochodzi: z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Włoch i Holandii; na świecie: z USA, Chin, Japonii, Kanady i Tajlandii. Ale są i użytkownicy z krajów bardziej egzotycznych, jak: Barbados, Belize, Boliwia, Laos, Nowa Kaledonia, Oman, Panama, Papua-Nowa Gwinea, Zambia czy Zimbabwe.

Kiedy ten numer SALAMANDRY się ukaże, bociania para, która zajęła gniazdo 8 kwietnia, będzie już w trakcie wysiadywania jaj – zapraszamy do towarzyszenia jej. Dla najbardziej wytrwałych obserwatorów WorldCam i Grupa iTTv przygotowały atrakcyjne nagrody.

Zapraszamy także na IV Ogólnopolski Zlot „Blisko bocianów” pod gniazdem w Przygodzicach, który odbędzie się 25 i 26 lipca 2009 r.

Paweł T. Dolata
Południowowielkopolska Grupa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków


Warsztaty fotografii przyrodniczej z Markiem Kosińskim
www.fotografiaprzyrody.pl
fotografowanie pejzaży, roślin i zwierząt (z czatowni),
pod okiem doświadczonych fotografów przyrody


Zimowe liczenia ptaków w Wielkopolsce

Pięć lat temu poznańscy ornitolodzy reaktywowali akcję zimowego liczenia ptaków wodnych i szponiastych w Wielkopolsce. Wcześniej, od lat 70. XX wieku, z przerwami do 1995 roku, liczenia takie odbywały się w naszym regionie w ramach akcji ogólnopolskich. Obecnie, dzięki pomocy wielu ochotników, wiemy coraz więcej o tym, jakie gatunki ptaków zimują w Wielkopolsce.

Ptaki liczy się od pierwszego do drugiego weekendu stycznia na całej długości Warty w Wielkopolsce (od Uniejowa do ujścia Noteci do Warty, w sumie 400 kilometrów) oraz na wybranych 20–30 jeziorach, najważniejszych dla gatunków migrujących i zimowych. Dzięki zebranym danym można porównać liczby ptaków z poszczególnych gatunków w kolejnych latach oraz analizować wpływ różnych czynników na zmiany ich liczebności.

Krzyżówka (na zdjęciu samiec) to najliczniejszy ptak podczas liczeń zimowych, łyska (po prawej) ostatnio mocno zmniejszyła swoją liczebność
Fot. Adriana Bogdanowska

Śmieszki w zimowej szacie spoczynkowej nie mają czekoladowo ubarwionego kaptura
Fot. Adriana Bogdanowska

Zdecydowanie najliczniejszym ptakiem zimującym zarówno na Warcie, jak i na jeziorach wielkopolskich, jest kaczka krzyżówka (Anas platyrhynchos) – każdego roku udaje się naliczyć około 20 tysięcy osobników tego gatunku. Dość częstymi zimowymi gośćmi są nurogęsi (Mergus merganser), gągoły (Bucephala clangula), czernice (Aythya fuligula) oraz znane wszystkim doskonale łabędzie nieme (Cygnus olor). Dzięki corocznym liczeniom możemy sprawdzić, czy liczba zimujących ptaków z poszczególnych gatunków zmienia się (rośnie, maleje, waha się), czy pozostaje taka sama. Na przykład okazuje się, że z roku na rok zimuje u nas coraz więcej kormoranów (Phalacrocorax carbo), a liczba łabędzi niemych na Warcie jest mniej więcej taka sama. Niektóre gatunki zdecydowanie nie lubią rzek. Dobrym tego przykładem są łyski (Fulica atra) i perkozy dwuczube (Podiceps cristatus), które trudno jest spotkać zimą na Warcie, za to ich liczba na jeziorach potrafi przekroczyć kilkaset osobników (perkoz) lub nawet 10 tysięcy (łyska). Zdarza się, że spotkamy zimą gatunki, których nie powinno być u nas aż do wiosny, a z jakiegoś powodu nie odleciały i zimują w Wielkopolsce. W przypadku naszych dotychczasowych liczeń były to na przykład pojedyncze skowronki (Alauda arvensis), żurawie (Grus grus), świergotki łąkowe (Anthus pratensis) oraz czajki (Vanellus vanellus). Zdarzają sie też rzadcy zimowi goście, jakimi są na przykład morskie kaczki: uhle (Melanitta fusca), lodówki (Clangula hyemalis), ogorzałki (Aythya marila) oraz perkoz rogaty (Podiceps auritus) czy nur rdzawoszyi (Gavia stellata). Z roku na rok pojawia się też coraz więcej czapli białych (Casmerodius albus), których zimowanie do niedawna było bardzo rzadko stwierdzane, a podczas liczeń w 2008 roku zanotowano aż 18 osobników tego pięknego gatunku.


Fot. Adriana Bogdanowska

Nasza akcja to dobry sposób na aktywne spędzenie czasu w kontakcie z przyrodą. W liczeniu może wziąć udział każdy, kto potrafi bez problemu rozpoznawać gatunki ptaków. Dla osób, które nie czują się na siłach liczyć samodzielnie, Poznańska Grupa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków organizuje każdego roku wycieczki wzdłuż Warty i nad Jezioro Kierskie w Poznaniu. Można w ten sposób przyjemnie spędzić czas w pięknej zimowej scenerii i miłym towarzystwie, by w kolejnym roku dołączyć do rzeszy ponad 100 wolontariuszy, którzy przyczyniają się do zdobywania cennych informacji o gatunkach ptaków zimujących w naszym regionie.


Marta Prange

Więcej informacji na temat zimowych liczeń można uzyskać na stronach:
- Zakładu Biologii i Ekologii Ptaków UAM, w zakładce „Regiony”: zbiep.amu.edu.pl/styczen.html
- pod adresem e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..


Piękność w puch ubrana

„...Życie odśpiewało pieśń wielką wiosenną
i nie mogło jej skończyć. Jak tu wyrazić moc uczuć,
które wezbrały tak potężnie, że nie zmieszczą się
w żadnej postaci i są niewypowiedziane?...”
Adolf Dygasiński, „Gody życia”

Bo też i jest coś magicznego w wiośnie. Po jesiennej słocie i chłodzie zimy z utęsknieniem na nią czekamy, wypatrując bacznie pierwszych symptomów zwiastujących jej nadejście. Dla jednych jest to klangor powracających żurawi, dla innych puszyste kwiaty wierzb, powszechnie kotkami lub baziami zwane. Są też tacy, dla których o wiośnie świadczą barwne kwiaty przebiśniegów, zawilców, złoci, kokoryczy i przylaszczek zdobiących lasy liściaste. A wszystko to przy akompaniamencie rozśpiewanej ptasiej gawiedzi. Jakże ubogie zdają się być bory. Bardzo często w ich ostępach zalega jeszcze śnieg. Smutno wyglądają płaty borówki brusznicy, której pędy pozbawione są liści. Zdawać by się mogło, że wiosna nie zawitała w te iglaste mateczniki. A jednak i tutaj życie budzi się ze snu. Może nie tak dynamicznie jak w grądach, buczynach czy łęgach; może nie tak żywiołowo i krzykliwie; może mniej barwnie i strojnie... Ale w tej prostocie, pokorze i skromności można odnaleźć najpiękniejsze klejnoty wiosny – sasanki otwarte (Pulsatilla patens)*. Ze względu na ich rzadkie występowanie nie jest to jednak łatwe...

Sasanka zwyczajna jest gatunkiem, który wyginął na terenie Polski. Na zdjęciu widoczne liczne żółte pręciki i różowe słupkowie

Sasanka zwyczajna jest gatunkiem, który wyginął na terenie Polski. Na zdjęciu widoczne liczne żółte pręciki i różowe słupkowie
Fot. Renata i Marek Kosińscy

Sasanki otwarte są hemikryptofitami, czyli roślinami, których pączki odnowieniowe znajdują się na powierzchni gleby. Z pąków tych wczesną wiosną jako pierwsze rozwijają się duże kwiaty, których średnica dochodzi do sześciu centymetrów. Początkowo są one zwieszone i dzwonkowate, później wznoszą się ku górze i szeroko otwierają. Okwiat jest pojedynczy, złożony z sześciu fioletowych lub niebiesko-fioletowych działek, które kontrastują z licznymi, znacznie krótszymi żółtymi pręcikami. Cechą charakterystyczną u wszystkich gatunków sasanek jest stałe wydłużanie się szyjek słupków, zarówno w trakcie kwitnienia, jak i dojrzewania owoców. W efekcie przekształcają się one w piórkowate, lekkie aparaty lotne, które przy wykorzystaniu wiatru (anemochoria) umożliwiają przenoszenie jednonasiennych niełupek na odległość. Sasanka otwarta kwitnie od marca do maja. Kwiaty zapylane są przez owady, głównie błonkówki i muchówki, sporadycznie chrząszcze. Samozapylenie u tego gatunku jest bardzo rzadkie. Liście, przypominające nać marchwi, wyrastają dopiero pod koniec okresu kwitnienia i obumierają jesienią, pozostając nadal złączone z rośliną. Ich rozkład, zwłaszcza części nasadowych, trwa bardzo długo, nawet kilka lat – tym samym stanowią one osłonę dla pąków odnowieniowych. Cechą charakterystyczną sasanek, niezależnie od gatunku, jest gęste i srebrzyste owłosienie łodygi, liści łodygowych oraz zewnętrznej strony płatków. Sasanka otwarta preferuje suche, piaszczyste i ubogie gleby o odczynie kwaśnym. Rośnie w miejscach prześwietlonych. Najczęściej są to: bory sosnowe i ich skraje, zręby, pasy przeciwpożarowe i pożarzyska. Jej obecny zasięg geograficzny obejmuje środkową Europę, Azję i Amerykę Północną. Stanowiska reliktowe znajdują się m.in. w Skandynawii, na Łotwie i w Estonii. W Polsce najwięcej stanowisk znajduje się w północno-wschodniej części kraju w województwach: warmińsko-mazurskim, podlaskim i mazowieckim. W obrębie gatunku wyróżniono podgatunek sasankę Tekli (Pulsatilla patens ssp. teklae), różniący się nieznacznie liśćmi odziomkowymi.

Sasanka otwarta jest gatunkiem, dla którego wyznacza się obszary Natura 2000

Sasanka otwarta jest gatunkiem, dla którego wyznacza się obszary Natura 2000
Fot. Renata i Marek Kosińscy

Rodzaj sasanka (Pulsatilla) oprócz sasanki otwartej reprezentowany jest we florze polskiej jeszcze przez 5 gatunków. Najczęstszym, mającym nadal liczne stanowiska, jest sasanka łąkowa (P. pratensis), która preferuje zbiorowiska trawiaste, zwłaszcza murawy kserotermiczne. Spotyka się ją również na skrajach borów sosnowych i w partiach przykrawędziowych dolin dużych rzek. Cechą charakterystyczną, odróżniającą ten gatunek od pozostałych, są zwisające przez cały okres kwitnienia dzwonkowate jasnofioletowe kwiaty. W obrębie gatunku wyróżniono podgatunek P. p. ssp. nigricans odznaczający się ciemno- fioletowym kolorem kwiatów. Znacznie rzadsza jest sasanka wiosenna (P. vernalis), która w górach rośnie na murawach, zaś na niżu w obrębie borów sosnowych. Roślina ta nie występuje we wschodniej Polsce. Gatunkiem, który wyginął na terenie kraju jest sasanka zwyczajna (P. vulgaris). Wyłącznie z obszarami górskimi związane są sasanka alpejska (P. alpina) i sasanka słowacka (P. slavica), przy czym ostatni z tych gatunków jest endemitem zachodniokarpackim i rośnie wyłącznie w Tatrach, w wąwozie Korycińska Wielkie. Sasanki, zwłaszcza te występujące na niżu, tworzą bardzo łatwo mieszańce międzygatunkowe.

Sasanka łąkowa ma charakterystycznie zwieszone kwiaty w kształcie dzwonków
Fot. Renata i Marek Kosińscy

Latem można spotkać w górach sasankę alpejską
Fot. Renata i Marek Kosińscy

Sasanka słowacka występuje w Polsce tylko na dwóch stanowiskach, w Tatrzańskim Parku Narodowym

Sasanka słowacka występuje w Polsce tylko na dwóch stanowiskach, w Tatrzańskim Parku Narodowym
Fot. Renata i Marek Kosińscy

Wszystkie gatunki sasanek objęte są ochroną ścisłą i należą do roślin w mniejszym lub większym stopniu zagrożonych. Sasanki – otwarta, słowacka, wiosenna i zwyczajna figurują w Polskiej czerwonej księdze roślin. Dodatkowo otwarta i słowacka objęte są Konwencją Berneńską, przy czym sasanka otwarta wymieniona jest też w Załączniku II Dyrektywy Siedliskowej, czyli dla jej ochrony państwa członkowskie Unii Europejskiej winny tworzyć obszary Natura 2000.

Sasanki są roślinami trującymi. Zawarta w nich protoanemonina działa silnie drażniąco i może przy zetknięciu ze skórą wywoływać odczyny alergiczne (rumień, pokrzywka, świąd). W trakcie suszenia powstaje anemonina, która traci właściwości drażniące. Sasanki jako ziele (Herba Pulsatilla) stosowane były jako napar, który w wyniku miejscowego przekrwienia skóry łagodził nerwobóle i bóle reumatyczne. Ze względu na obecność saponin ziele stosowano jako środek wykrztuśny. Obecnie wykorzystywane jest w homeopatii.

Michał Falkowski
Zakład Botaniki
Akademia Podlaska w Siedlcach

*) Nazwa Pulsatilla odnosi się do dzwonkowatego kształtu kwiatów; łacińskie słowo pulso oznacza – dzwonię, stukam lub uderzam. Drugi człon nazwy patens oznacza – otwarty, stojący otworem i wywodzi się z łacińskiego páteo, czyli stoję otworem, otwieram się.


Renata i Marek Kosińscy
Bank fotografii - przyroda, krajobraz, architektura
www.kosinscy.pl
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript." mce_' + path + '\'' + prefix + ':' + addy34816 + '\'>'+addy_text34816+'<\/a>'; //-->
tel.: 601 291 355


Dziecko Słońca

Ciepłe, wiosenne promienie słońca docierające do wilgotnej i żyznej gleby powodują masowe zakwitanie ziarnopłonu wiosennego (Ficaria verna). Ta bulwiasta, tworząca zwarte płaty roślina występuje powszechnie w lasach liściastych, zwłaszcza łęgowych, oraz zaroślach i parkach. Należy do rodziny jaskrowatych (Ranunculaceae) i jest rozpowszechniona w całej Europie, gdzie dociera do rejonów arktycznych oraz na Bliski Wschód.

Soczyście żółte kwiaty ziarnopłonów są jednym z pierwszych zwiastunów wiosny

Soczyście żółte kwiaty ziarnopłonów są jednym z pierwszych zwiastunów wiosny
Fot. Adriana Bogdanowska

Liście ziarnopłonu są mięsiste, osadzone na długich ogonkach, a ich karbowana blaszka ma kształt serca. W świetle dnia intensywnie błyszczą, sprawiając wrażenie polakierowanych. Kwiaty pojedyncze, zwykle o średnicy 2–3 cm, są intensywnie złotożółte. Składają się z 8–12 błyszczących, wąskich płatków. U nasady zaopatrzone są w duże, pojedyncze miodniki. Roślina ta, podobnie jak inni przedstawiciele jaskrowatych, ma bardzo dużo słupków i pręcików. W deszczowe dni oraz w nocy kwiaty ziarnopłonu zwisają do dołu i stulają swoje płatki, chroniąc pyłek i miodniki przed wilgocią. Zapylanie następuje za pośrednictwem owadów, głównie pszczół. W jego wyniku powstają owoce – owłosione niełupki, w których znajdują się nasiona zaopatrzone w elajosomy, tzw. ciałka mrówcze. Stanowią one bogate w tłuszcze, skrobię i cukry źródło pokarmu dla mrówek. Owady te, zjadając owe smakołyki, przyczyniają się do rozsiewania nasion. Ziarnopłon, jak większość geofitów*, podczas lata gromadzi w bulwkach korzeniowych substancje zapasowe, które na wiosnę przyszłego roku dadzą początek nowej roślinie. Gatunek ten, na wypadek gdyby owady zawiodły, ma zdolność rozmnażania wegetatywnego za pomocą niewielkich, jajowatych, zaopatrzonych w skrobię bulwek wytwarzanych w kątach dolnych liści. Nazywa się je rozmnóżkami.

Ciemnozielone liście ziarnopłonu mają wczesną wiosną charakterystyczny połysk

Ciemnozielone liście ziarnopłonu mają wczesną wiosną charakterystyczny połysk
Fot. Renata i Marek Kosińscy

Nazwa łacińska Ficaria verna jest pochodną słów ficus = figa (od charakterystycznych bulwek) oraz ver = wiosna (vernus = wiosenny, zakwitający wiosną).

Ziarnopłon jest rośliną trującą, zawierającą protoanemoninę, saponiny oraz liczne kwasy organiczne, w tym kwas askorbinowy, czyli witaminę C. Dawniej jadano młode liście (w tym stadium rozwoju nie są jeszcze toksyczne) jako warzywo. Stosowano je również w medycynie jako Herba Ficariae lecząc hemoroidy (hamowanie krwawienia) i krzywicę. Sok z ziela łagodzi skutki ukąszeń owadów.



Michał Falkowski
Zakład Botaniki
Akademia Podlaska w Siedlcach

*) Geofity – rośliny, których zimujące pąki ukryte są pod powierzchnią gleby. W naszej florze rośliny o podziemnych kłączach, bulwach i cebulach.


Przyrodnicze tajemnice doliny Noteci

Różnorodność siedlisk na niewielkim obszarze, bogaty świat awifauny, miejsca pierwotne i niezbadane... Idealne miejsce dla wszystkich tych, którzy nie widzieli i nie słyszeli jeszcze podróżniczka, dziwonii czy zielonki, nie mieli okazji podziwiać zlatujących na nocleg kluczy żurawi, a chcą spędzić czas w nietuzinkowy sposób, obcując z dziką przyrodą. To wszystko mogą nam zaoferować nadnoteckie torfianki.

Podróżniczek jest najbardziej barwnym słowikiem

Podróżniczek jest najbardziej barwnym słowikiem
Fot. Tomasz Ogrodowczyk

Dolina Noteci znana jest miłośnikom przyrody przede wszystkim jako jeden z najważniejszych w Polsce szlaków migracji wielu gatunków roślin i zwierząt, a w szczególności ptaków. Jest korytarzem ekologicznym, łączącym ze sobą mokradła Europy Wschodniej i Zachodniej. Jest to też jeden z największych w Polsce obszarów zajmowanych przez torfowiska niskie, mimo prowadzonych tu od dziesięcioleci prac melioracyjnych. W przeszłości Dolinę Noteci porastały trudne do przebycia lasy łęgowe (podmokłe lasy liściaste), których pozostałości można tu jeszcze spotkać. Dzisiaj teren ten jest w zdecydowanej większości użytkowany rolniczo. W krajobrazie dominują okresowo zalewane łąki kośne, pastwiska oraz pola. Całość poprzecinana jest gęstą siecią rowów melioracyjnych, dróg oraz rozległych łozowisk (zarośli wierzbowych).

Tak w dużym skrócie można opisać nadnotecki krajobraz, którego rozległy obszar z uwagi na wysokie walory przyrodnicze – zróżnicowane siedliska tworzące bardzo dobre warunki do życia dla wielu gatunków roślin i zwierząt – włączono do europejskiej sieci Natura 2000 (ostoje ptasie i siedliskowe).

Donośne koncerty żab jeziorkowych rozbrzmiewają głównie w kwietniowe noce

Donośne koncerty żab jeziorkowych rozbrzmiewają głównie w kwietniowe noce
Fot. Tomasz Ogrodowczyk

Jeszcze do niedawna Noteci przypisywano miano zapomnianej doliny. Co prawda w czasie ubiegłego i obecnego wieku obszar ten był obiektem badań naukowych i miejscem wycieczek przyrodniczych, jednak nigdy nie zaistniał w świadomości przyrodników tak bardzo, jak np. Warta czy Barycz. W dolinie Noteci nadal są miejsca, które widzieli dotychczas tylko nieliczni – trudno dostępne i tętniące życiem. Takie są właśnie torfianki, zajmujące obszar ponad trzech tysięcy hektarów, które powstały w czasie intensywnej eksploatacji torfu, głównie przed II wojną światową. Torf był cennym surowcem wykorzystywanym m.in. na potrzeby huty szkła (np. pod Dziembówkiem). Na tereny poeksploatacyjne, na drodze sukcesji, wkroczyły zarośla wierzbowo-olchowo-brzozowe. Wypełnione wodą doły potorfowe porosły trzciną pospolitą (Phragmites australis), a także innymi roślinami słodkowodnymi. Całość uzupełniają półnaturalne i antropogeniczne (powstałe na skutek działalności człowieka) zbiorowiska łąkowe i pastwiskowe. Na łąkach można spotkać kukułki, bynajmniej jednak nie ptaki, lecz storczyki z rodzaju Dactylorhiza. Jeszcze w latach 20. XX wieku pod Dziembówkiem występowały zarośla brzozy niskiej (Betula humilis). Istotne znaczenie dla stosunków wodnych panujących na tym obszarze ma działalność bobra europejskiego (Castor fiber). Budowane przez niego tamy zatrzymują część wody odpływającej rowami melioracyjnymi, powodując miejscami, także na łąkach, podtopienia.

Ukrytego w gęstym trzcinowisku wodnika można zlokalizować głównie w okresie godowym, po głosie przypominającym kwik świni

Ukrytego w gęstym trzcinowisku wodnika można zlokalizować głównie w okresie godowym, po głosie przypominającym kwik świni
Fot. Tomasz Ogrodowczyk

Niewysychające zbiorniki wodne stanowią idealne środowisko dla rozrodu płazów. Już w marcu do godów przystępuje tu żaba trawna (Rana temporaria), żaba moczarowa (R. arvalis) i ropucha szara (Bufo bufo). W kwietniu natomiast usłyszeć można żabę wodną (R. esculenta) i jeziorkową (R. lessonae). W majowe noce donośnie koncertują rzekotki drzewne (Hyla arborea) i kumaki nizinne (Bombina bombina).

Mozaika siedlisk tworzy dogodne warunki życia także dla ptaków. Pierwsze doniesienia na temat walorów ornitologicznych nadnoteckich torfianek pochodzą z pierwszej połowy ubiegłego wieku. Na terenie obecnej ostoi Natura 2000 „Nadnoteckie Łęgi”, w okolicach wsi Biała i Radolin, w latach 40. XX wieku znajdował się rezerwat ornitologiczny „Vogelfreistätte in der Regeniederung”. W jego skład wchodziły dwa kompleksy torfianek, które istnieją do dzisiaj.

Nadnoteckie torfianki, a szczególnie te pod Białą i Radolinem koło Trzcianki, przypadły też do gustu przyrodnikom z Nadnoteckiego Koła PTOP „Salamandra”, którzy od ponad siedmiu lat prowadzą tam regularne i całoroczne obserwacje ptaków. Na ich podstawie oraz w oparciu o istniejące dane literaturowe wykazali oni, że obszar ten wykorzystywany jest w ciągu całego roku przez ponad 120 gatunków, z czego ok. 60 to gatunki gniazdujące. Torfianki, z uwagi na bagienny charakter siedlisk, są w dużej mierze niedostępne dla człowieka. Dlatego ci, którzy chcą dobrze poznać skład gatunkowy awifauny, muszą wyostrzyć słuch i w skupieniu łowić głosy ptaków dobiegające z trzcin i gęstych zarośli. Najlepszą porą do prowadzenia nasłuchu są majowe i czerwcowe wieczory oraz poranki.

Puchowa rękawica umocowana na końcu cienkiej gałązki i wystawiona na podmuchy wiatru to kunsztowne gniazdo remiza

Puchowa rękawica umocowana na końcu cienkiej gałązki i wystawiona na podmuchy wiatru to kunsztowne gniazdo remiza
Fot. Tomasz Ogrodowczyk

Gdy nad torfianki i okoliczne łąki napływa wieczorna mgła, dziesiątki, a nierzadko i setki żurawi (Grus grus) zlatują na nocleg. Z widocznych tylko z lotu ptaka, niewielkich zbiorników wodnych i mokradeł, dają też o sobie znać trzy gatunki perkozów: perkozek (Tachybaptus ruficollis), perkoz dwuczuby (Podiceps cristatus) i perkoz rdzawoszyi (P. grisegena), a także bąk (Botaurus stellaris), wodnik (Rallus aquaticus), gęgawa (Anser anser), kropiatka (Porzana porzana), rzadziej spotykana zielonka (P. parva), kokoszka (Gallinula chloropus) czy łyska (Fulica atra). Ponadto intensywnie odzywają się kszyki (Gallinago gallinago) i czajki (Vanellus vanellus). Na pływających wyspach osoki aloesowatej (Stratiotes aloides) do lęgów przystępują rybitwy czarne (Chlidonias niger), a w ich pobliżu także cyranki (Anas querquedula). Z miejsc gęsto porośniętych roślinnością zielną charakterystycznym „crex- crex” nawołują derkacze. Od zapisu fonetycznego ich głosu pochodzi nazwa łacińska gatunku.

Samiec cyranki w szacie godowej ma charakterystyczną szeroką białą brew

Samiec cyranki w szacie godowej ma charakterystyczną szeroką białą brew
Fot. Tomasz Ogrodowczyk

Po zachodzie słońca nie sposób nie usłyszeć koncertu trzech słowiczych tenorów: słowika szarego (Luscinia luscinia), słowika rdzawego (L. megarhynchos) i mającego tu swoją ostoję podróżniczka (L. svecica cyanecula). Natomiast za dnia warto wytężyć słuch, aby usłyszeć melodyjny śpiew dziwonii (Carpodacus erythrinus). Trzeba jednak uważać, by nie pomylić jej głosu z podobnie brzmiącą wilgą (Oriolus oriolus). Wędrując po polnych drogach otaczających torfianki, możemy trafić na kołyszące się wśród wiotkich gałązek wierzb, kunsztowne gniazdo remiza (Remiz pendulinus), przypominające wełnianą rękawicę. Sam konstruktor tego lokum na pewno też odezwie się w pobliżu wysokim i przeciągłym głosem zaniepokojenia. Trudno dostępny dla człowieka i niektórych drapieżników obszar torfianek stanowi też idealne miejsce do wyprowadzenia lęgów dla dwóch gatunków błotniaków stawowego (Circus aeruginosus) i łąkowego (C. pygargus), które często rywalizują ze sobą o pokarm i terytorium.

Nadnoteckie torfianki odwiedzają też ptaki, które się tu nie gnieżdżą, a jedynie szukają pokarmu. Warto więc dobrze się rozejrzeć, bo może uda nam się wypatrzyć egzotycznie wyglądającego dudka (Upupa epops) czy majestatycznie szybujące ptaki drapieżne, takie jak: kania czarna (Milvus migrans), kania ruda (M. milvus), bielik (Haliaeetus albicilla), orlik krzykliwy (Aquila pomarina) i rybołów (Pandion haliaetus). O zmierzchu, przy odrobinie szczęścia, można zobaczyć polujące sowy, pójdźkę (Athene noctua) i uszatkę (Asio otus).


W okresie wiosennych przelotów na torfiankach odpoczywają stada gęsi zbożowych

W okresie wiosennych przelotów na torfiankach odpoczywają stada gęsi zbożowych
Fot. Tomasz Ogrodowczyk


Nadnoteckie torfianki odgrywają też ogromną rolę dla ptaków jako miejsce odpoczynku i żerowania w okresie przelotów. Wczesną wiosną możemy tu obserwować wiele ciekawych gatunków kaczek, jak rożeńce (Anas acuta), płaskonosy (A. clypeata), głowienki (Aythya ferina) oraz stada gęsi zbożowych (Anser fabalis) i gęsi białoczelych (A. albifrons).

A to wszystko zaledwie sto kilometrów od Poznania! Tak cenne miejsca potrzebują szczególnej troski i zainteresowania. Musimy zrobić wszystko, aby nie zniknęły z mapy Polski i naszej świadomości. Wydaje się, że ochrona tych obszarów w ramach europejskiej sieci Natura 2000 jest niewystarczająca. Wprowadzenie dopłat dla rolników spowodowało bardziej intensywne użytkowanie łąk (gł. regularne wykaszanie), powodując tym samym w wielu miejscach zanik cennych łozowisk, sąsiadujących z torfiankami. Ale to już jest temat na osobny artykuł...

Jakub Glapan
Zakład Ekologii Behawioralnej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Nadnoteckie Koło PTOP „Salamandra”

Wybór numeru

Aktualny numer: 1/2022