Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 


Życiorys dudka

Opowieści o dudku towarzyszą nam już od dziecięcych lat. I to z kilku powodów. Po pierwsze, zobaczenie go na żywo czy na obrazku w przedszkolu lub szkole, pozostawia niezapomniane wrażenie. Po wtóre, zachowanie ludzi (dudek - to człowiek niemądry i mało sprytny) wyrażane jest w znanych powiedzeniach i przysłowiach, np.: „wystrychnąć kogoś na dudka”, czyli wykiwać kogoś, oszukać; „każdy dudek ma swój czubek” - mówimy o kimś nieskromnym, chwalipięcie; „bojący dudek” - oznacza bojaźliwość, tchórzliwość i ostrożność; „nie trafiłeś na dudka” - mówimy do kogoś, kto chciał nas oszukać. Powszechnie rozsławiał go kabaret literacko-satyryczny „Dudek”. W Polsce żyje ponad 46 tysięcy ludzi o takim nazwisku - są z tego tak dumni, że co kilka lat organizują Ogólnopolskie Zloty Dudków.

Dudek (Upupa epops) jest jedynym przedstawicielem rodziny dudków (Upupidae) na świecie. Należy do rzędu kraskowych (Coraciiformes) wraz z zimorodkiem (Alcedo atthis), żołną (Merops apiaster) i kraską (Coracias garrulus). Jest nietypowym reprezentantem swojego rzędu, ponieważ charakteryzują go także liczne cechy właściwe dla wróblowych (Passeriformes). Najnowsza systematyka wyodrębnia trzy podgatunki: dudek zwyczajny (U. e. epops), d. afrykański (U. e. africana) i d. madagaskarski (U. e. marginata). U nas występuje tylko podgatunek euroazjatycki (dudek zwyczajny).

Niepokojone dudki często przed nakarmieniem potomstwa przysiadają na pobliskich gałęziach, aby się upewnić, „czy wszystko w porządku”

Niepokojone dudki często przed nakarmieniem potomstwa przysiadają na pobliskich gałęziach, aby się upewnić, „czy wszystko w porządku”
Fot. Lesław Kostkiewicz

Dudek zwyczajny występuje w Europie i Azji (poza częścią północną). Jednak „Atlas klimatyczny europejskich ptaków lęgowych” zakłada jego ekspansję w kierunku północnym, i tak przewiduje się, że pod koniec XXI w. będzie lęgowy na Wyspach Brytyjskich, na południu Skandynawii i w północno-zachodniej części Rosji. Nasze dudki zimę spędzają w tropikalnej Afryce, ale niewykluczone, że niewielka część z nich wybiera basen Morza Śródziemnego, Bliski Wschód i Indie.

W Polsce dudki spędzają przeciętnie 150 dni. Przylatują w pierwszej połowie kwietnia, a odlatują na przełomie sierpnia i września. Jednak ich odlot jest słabo wykrywalny, gdyż jest bardziej rozciągnięty w czasie niż przylot, ptaki odlatują pojedynczo lub w małych grupkach rodzinnych, a ponadto jesienią dudki milczą. Wiosną przybywają zwykle pojedynczo - samce wcześniej.

Każdy dudek ma swój czubek?

Wśród kraskowych tylko dudek ma ruchliwy czub i jest jednym z niewielu ptaków naziemnych w tym rzędzie. W momencie lądowania na ziemi rozkłada swój czub jak wachlarz. Po ziemi porusza się niespokojnie, wciąż zmieniając kierunek. Chętnie zażywa kąpieli piaskowych, ale nigdy wodnych.

Obecnie dudek występuje we wszystkich regionach kraju, lecz na ogół jest nieliczny, a lokalnie nawet bardzo nieliczny; z reguły unika gór. Średnio liczny bywa w środkowej i wschodniej Polsce. Wśród obszarów Natura 2000 najliczniej występuje w Borach Tucholskich, gdzie szacuje się, iż gniazduje ok. 1% krajowej populacji tego gatunku (120-170 par). Skrajnie nieliczny jest na Pobrzeżu Bałtyckim oraz na znacznym obszarze Mazur. Raport BirdLife* z 2004 roku wskazuje, iż w Europie w latach 1990-2000 dudek notował umiarkowany spadek, po stabilnym dwudziestoleciu 1970-1990. Winą za taki stan rzeczy obarcza się intensyfikację rolnictwa. Mimo wielu zagrożeń związanych ze zmianami w użytkowaniu rolnym po wejściu Polski do Unii Europejskiej oraz obserwowaną konkurencją o dziuple ze szpakami, dudki w naszym kraju mają się coraz lepiej. Dowodem na to są najnowsze wyniki Monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych, które wykazują wyraźny wzrost jego liczebności w latach 2007-2008. Liczebność dudka w Polsce na przełomie XX i XXI w. oszacowano na 10-15 tysięcy par.

Ulubionym biotopem dudka są pojedyncze dziuplaste drzewa lub grupy drzew rosnące pośród łąk, pastwisk i ugorów oraz niewielkie prześwietlone lasy lub skraje dużych lasów sąsiadujące z otwartymi terenami, także sady i obrzeża osiedli ludzkich. Dudek preferuje miejsca, gdzie wypasane jest bydło, ponieważ znajduje tam mnóstwo odpowiedniego dla siebie pokarmu. Unika wnętrza dużych kompleksów leśnych, choć czasami zapędza się doń, lecąc wzdłuż leśnej drogi.

Dudek jest wielkości dużego drozda (długość ciała ok. 28 cm, przeciętna rozpiętość skrzydeł - 45 cm, długość ogona - 10 cm, ciężar zmienny - od 50 do 80 g). Długi dziób (5-6 cm) jest cienki i zagięty. W oczy rzuca się kontrastowe rdzawo-biało-czarne ubarwienie tego ptaka. Charakterystyczny duży czub z piór na głowie, przeważnie złożony, po rozłożeniu wygląda niczym wachlarz. W locie, prócz kolorystyki (czarno-białe pasy na skrzydłach i ogonie), zwracają uwagę szerokie i zaokrąglone skrzydła. Lot falisty dzięki miękkim, nierównym uderzeniom skrzydeł (jak u motyli), pozornie niezdarny, zapewnia zwinne omijanie przeszkód. Samica jest minimalnie mniejsza od samca, o mniej kontrastowym ubarwieniu oraz niewiele krótszym dziobie.

Wiosną samce zaczynają odzywać się głosem godowym natychmiast po przybyciu z zimowiska lub wkrótce potem. Brzmi on jak niskie, bardzo donośne i rytmiczne „up-up-up”, „ub-ub-ub” lub „ud-ud-ud”. Dudki wydają ponadto chrapliwe dźwięki „chr-chr” (podobne do sójki), a także syki. Samiec nawołuje samicę od wczesnego ranka, najczęściej z czubków nieulistnionych, zazwyczaj suchych drzew. Po skojarzeniu także często się odzywa, przebywając bardzo blisko gniazda w okresie inkubacji jaj. Pohukuje w ciągu całego dnia - od rana do późnych godzin popołudniowych. Od momentu wyklucia się piskląt samiec odzywa się rzadziej, a gdy młode opierzają się (połowa czerwca), przestaje nawoływać.

Polski ubek

Naukowa nazwa dudka pochodzi od wydawanych przez dorosłe samce głosów „up-up-up”. Z kolei nazwa polska powstała od interpretacji tego „śpiewu” godowego jako „ud-ud-ud”. W Polsce dudek ma kilka nazw ludowych, będących dźwiękonaśladowczą imitacją jego głosu, np. hutek, hupka, ubek, wudwudek, wudwud. W językach naszych dalszych sąsiadów nazwa dudka również kojarzy się z wydawanym przez niego głosem, Rosjanie mówią na niego udod, Francuzi huppe, a Anglicy hoopoe.

Dudek często eksponuje się w odsłoniętych miejscach

Dudek często eksponuje się w odsłoniętych miejscach
Fot. Cezary Korkosz

Dudki w ciągu pierwszego miesiąca od przylotu są raczej mało płochliwe. W okresie rozrodu stają się ostrożne, a w obliczu niebezpieczeństwa ostrzegają pisklęta i siebie nawzajem chrapliwym głosem. Ptaki zaskoczone obecnością człowieka zazwyczaj uciekają, ale zdarza się, iż zastygają w bezruchu nawet na kilka minut (i na drzewie, i na ziemi). Mogą też przyjąć postawę agresywną - z rozpościeraniem czuba, rozkładaniem i podnoszeniem skrzydeł, wachlowaniem ogonem. Otwierają przy tym dziób i wydają chrapliwe dźwięki. Bardzo zwinnie uciekają przed ptakami drapieżnymi, a czasami nawet je atakują. Przypuszcza się, że ubarwienie dudka pełni funkcję sygnału alarmowego w locie.

Dudki odżywiają się owadami i ich larwami wyciąganymi długim dziobem z miękkiej ziemi i z odchodów bydła. Są to m.in.: turkucie podjadki, pasikoniki, chrabąszcze, mrówki i motyle. Ofiara jest miażdżona, następnie podrzucana w górę, zręcznie łapana do gardła i łykana. Uwsteczniony język nie pozwala na inny sposób połykania. W okresie lęgowym ptaki zdobywają pokarm w promieniu do dwóch kilometrów od gniazda. W czasie karmienia piskląt gromadzą go w dziobie. Na ogół nie piją wody, gdyż wystarczającą jej ilość zapewniają im zjadane ofiary.

Młody dudek przejmując pokarm od rodzica rozkłada swój nie do końca wykształcony jeszcze czubek

Młody dudek przejmując pokarm od rodzica rozkłada swój nie do końca wykształcony jeszcze czubek
Fot. Grzegorz Sawko

Dojrzałość płciową dudki osiągają w drugim roku życia. Są monogamiczne (wyjątkowo obserwowano rodzinę złożoną z dwóch samców i jednej samicy). Pary tworzą się tylko na okres lęgowy. Podczas zalotów nagminne są nawoływania i wzajemne pościgi. Gonitwy między samcem a samicą są mniej agresywne niż między samcami. Zalotny samiec często podnosi czubek i wachluje ogonem. Miejsce na gniazdo wybierane jest przed główną fazą zalotów lub w jej trakcie. Dudek jest dziuplakiem, dlatego gniazdo zakłada najczęściej w dziuplach, ale także w skrzynkach lęgowych, w otworach budynków, norach skarp i urwisk, szczelinach skał, stertach kamieni itp. Wysokość umieszczenia gniazda rzadko przekracza trzy metry. Samiec pokazuje samicy miejsce potencjalnego gniazda, wołając ją (w tym samym czasie też ją karmi); czasami nawet wchodzi do dziupli i stamtąd nawołuje samicę. Gdy samica wejdzie, mówi się, że nastąpił „dudkowy sakrament małżeństwa”. Po dokonaniu wyboru miejsca przyszłego lęgu para zapoznaje się z okolicą, co trwa około dwóch dni. Ptaki zaczynają też wtedy budowę gniazda, która trwa 1-14 dni. Wyściółka w gnieździe nie występuje lub jest bardzo skąpa, złożona z suchych traw, liści i włosia. Zaloty karmiące (samiec karmi samicę) zaczynają się tuż przed składaniem jaj - zbiega się to z wybuchem największej agresji wobec innych samców. Czasami samiec woła samicę, aby ją nakarmić. Samica otwiera dziób, w który samiec wkłada smakołyk. Karmienie samicy jest przeplatane licznymi aktami kopulacji, aż do zniesienia ostatniego jaja.

Dudki są terytorialne i najczęściej gnieżdżą się w dużym rozproszeniu, ale wyjątkowo zdarzają się lęgi dwóch par w odległości mniejszej niż 50 m od siebie. Odległość między parami lęgowymi uwarunkowana jest ilością dogodnych miejsc do założenia lęgu. W miejscach, gdzie wywiesza się specjalne dla nich budki, zagęszczenie może dochodzić do 40 par/100 km² (Niemcy). U nas w warunkach naturalnych (bez budek) osiągają maksymalne zagęszczenia do 20 par/100 km2. Rozmiar i natura terytoriów dotychczas są słabo zbadane. W Polsce przyjmuje się, iż rewir pary wyznacza promień ok. 250 m wokół gniazda, co daje powierzchnię ok. 20 ha. W razie zagrożenia ptak broni terytorium, i bywa bardzo agresywny. Gdy pary są blisko siebie, spory mają charakter ciągły i mogą trwać do końca sezonu lęgowego. Samce są bardziej agresywne. Potencjalnych rywali odstraszają także swoim głosem, który jest werbalną informacją o zajętym terytorium.

Dudki chętnie żerują na świeżo skoszonych łąkach i pastwiskach

Dudki chętnie żerują na świeżo skoszonych łąkach i pastwiskach
Fot. Lesław Kostkiewicz

Dudki wyprowadzają jeden lęg w roku. W pierwszej połowie maja samica składa najczęściej 5-8 zielonkawych lub brązowawych jaj, bez plam i wzorów, w dwudniowych odstępach. Wysiaduje je począwszy od pierwszego jaja. W tym czasie samiec karmi ją w otworze wlotowym, a sam rzadko bierze udział w wysiadywaniu. Inkubacja jaj trwa przez 16-18 dni.

Pisklęta wykluwają się pokryte delikatnym białym puchem, ale z zasklepionymi oczami. Gdy pojawią się młode, samica może przeszkadzać samcowi we wchodzeniu do gniazda, blokując wejście (podnosi czub, rozkłada skrzydła i stroszy pióra). We wczesnych stadiach po wykluciu piskląt samiec dostarcza najwięcej pokarmu (owady), rzadko wchodząc do dziupli. Karmi młode przy wejściu do gniazda lub podaje pokarm samicy. Gdy pisklęta są starsze, karmią je oboje rodzice. Głodne pisklęta otwierają szeroko dziób z żółtymi nabrzmiałymi zajadami, pokazując mocno czerwone wnętrze, a rodzic umieszcza pokarm w samym przełyku. Jedno z młodych przyjmuje pokarm przy otworze wlotowym, po czym chowa się, i następuje wśród rodzeństwa rotacja, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. W ten sposób karmione są wszystkie pisklęta po kolei. Takie zdyscyplinowanie możliwe jest dzięki promieniowemu rozmieszczeniu młodych w gnieździe - głowami do środka. I tylko ten, na którego właśnie przypada kolej, zwrócony jest dziobem do otworu wlotowego. Jednak czasami zdarza się, że ten porządek zostaje zakłócony np. gdy dorosłe osobniki długo nie przylatują do gniazda z powodu nękania lub płoszenia. Pisklęta przebywają w gnieździe 25-28 dni. Po wylocie jeszcze przez około miesiąc są uzależnione od rodziców, ale same zaczynają zdobywać pokarm już po sześciu dniach od opuszczenia gniazda. W pierwszych dniach po wylocie, czyli w tzw. fazie podlota, wnętrze ich dziobów blednie i zanikają zajady, ponieważ zaczynają się samodzielnie odżywiać. Wkrótce trudno je odróżnić od rodziców.

Precyzja i wdzięk motyla - tak można w skrócie scharakteryzować lot dudka

Precyzja i wdzięk motyla - tak można w skrócie scharakteryzować lot dudka
Fot. Lesław Kostkiewicz

Główne zachowanie obronne piskląt przejawia się wydzielaniem w kropelkach cuchnącego, ciemnobrązowego płynu (o zapachu zgniłego mięsa i piżma) ze specjalnie modyfikowanych gruczołów kuprowych oraz wystrzykiwaniem obfitego strumienia płynnego kału i zawartości jelit przez otwór kloaczny. Są to efektywne środki odstraszające. Wydzielanie obronnej cieczy w gruczole kuprowym zaczyna się w czwartym dniu po wykluciu i osiąga maksymalną wydajność w dwunastym dniu życia. Natomiast wyrzucanie kału zdarza się od szóstego dnia życia pisklęcia i trwa do wylotu z gniazda, częściej jednak obronę taką stosują pisklęta starsze. Niepokojone, stroszą pióra, stawiają czub, otwierają dziób i sycząc wykonują nerwowe ruchy, starając się wycelować dziobem w stronę wylotu, lub odwracają się tyłem i podnosząc ogon, wydalają strugi kału w kierunku otworu wlotowego. Wystrzyknięcie kału następuje stromo w górę, do 50 cm, a przy tym wydzielany jest równocześnie cuchnący płyn z gruczołu kuprowego.

Samica niepokojona w trakcie wysiadywania jaj nie opuszcza lęgu; zwłaszcza gdy gniazdo nawiedzają łasicowate, pozostaje cicho w bezruchu. Jeśli jest natrętnie niepokojona, syczy i rozkłada czubek, czasami kiwa głową na boki, stroszy pióra, nadyma się i kicha. Niepokojona przez inne ptaki (np. szpaki, mazurki) przyjmuje wyprostowaną postawę, rozpościera skrzydła i ogon oraz na przemian składa i rozkłada czubek. Natomiast niepokojona przez człowieka podczas wysiadywania jaj ucieka, a gdy ma młode, skrzeczy i odwodzi od gniazda. Dorosły dudek w obecności człowieka zachowuje się nerwowo: na przemian rozkłada i składa czubek, lata wokół gniazda, przysiadając w pobliżu na krótko (w obliczu niebezpieczeństwa nigdy nie wchodzi do gniazda), alarmuje głosowo, wołając partnera. Gdy dorosłe ptaki są niepokojone dłużej, znikają i wstrzymują karmienie młodych nawet na kilkadziesiąt minut. Po powrocie są bardzo ostrożne, dopóki nie upewnią się, że wszystko jest w porządku. Podczas wysiadywania jaj i wychowu piskląt u samic również wydziela się cuchnący płyn z gruczołu kuprowego, jak u młodych. Samica może także wystrzyknąć kał na odległość 30 cm. Nieprzyjemny zapach zniechęca drapieżniki do wchodzenia do gniazda. Odchody samica regularnie usuwa przez otwór wlotowy. Pisklęta załatwiają się najpierw w gnieździe, z dala od jego środka, a gdy są już starsze, defekują w miarę możliwości na zewnątrz. Gniazdo śmierdzi zwykle tylko w momencie, gdy pisklęta i/lub samica wydaliły cuchnący płyn, ponieważ przykry zapach utrzymuje się przez krótki czas.

Dudki nocują samotnie, zazwyczaj w dziupli. Samica w trakcie wysiadywania i wychowywania młodych nocuje w gnieździe, a samiec gdzie indziej. Zauważono, że ptaki te przywiązują się do ulubionych miejsc noclegowych i wypoczynku. Żyją kilka, maksymalnie kilkanaście lat.

Ochronę dudka w Polsce zapewniają następujące akty prawne:

1. Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną (Dz.U. nr 220, poz. 2237), gdzie wymieniony jest jako gatunek wymagający ochrony czynnej.
2. Konwencja o ochronie gatunków dzikiej flory i fauny europejskiej oraz ich siedlisk (tzw. Konwencja Berneńska) z dnia 19 września 1979 r.; dudka zamieszczono w Załączniku II obejmującym ściśle chronione gatunki fauny. Polska ratyfikowała Konwencję Berneńską 31 stycznia 1996 r. (Dz.U. nr 58, poz. 264).

Adam Olszewski
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Kampinoski Park Narodowy

*) BirdLife International to międzynarodowa organizacja, której celem jest ochrona ptaków oraz ich siedlisk. Jest federacją organizacji zajmujących się ochroną ptaków z różnych krajów, tzw. organizacji partnerskich. Polskim partnerem BirdLife International jest Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków.


Pająk wegetarianin

Wszystkie spośród 40 tysięcy odkrytych do tej pory gatunków pająków zaliczano do typowych drapieżników. Tymczasem mały pajączek Bagheera kiplingi wydaje się nie przejmować ogólnoświatowymi trendami, korzystając z zupełnie innej bazy pokarmowej.

Pająk Bagheera, należący do rodziny skakunów (Salticidae), żyje na krzewach akacjowych w lasach Ameryki Środkowej i Meksyku. Akacje te związane są mutualistyczną* zależnością z pewnym gatunkiem mrówek. Mrówki strzegą krzewów przed roślinożernymi zwierzętami, przystępując do zmasowanego ataku w razie jakiegokolwiek zagrożenia, a akacje w zamian odwdzięczają się słodką wydzieliną specjalnych gruczołów (tzw. ciałka Belta) usytuowanych na wierzchołkach liści. Bagheera kiplingi okrada spółkę mrówki-akacja, nie tyle podbierając słodką żywicę, co pożerając ciałka Belta w całości. Ten z pozoru łatwy sposób na zdobywanie pokarmu niesie jednak z sobą pewne ryzyko - gdy mrówki odkryją intruza, zaciekle atakują, wobec czego musi on pozostawać niezauważony. Na jego korzyść działa doskonały wzrok, szybkość i niebywała zwinność, charakterystyczne dla tej rodziny pająków.

Osobliwość Bagheera kiplingi nie kończy sie jednak na preferencjach pokarmowych - pająk ten nie potrzebuje sieci do polowania. Zamiast tego wykorzystuje swoje przędzotwórcze zdolności do budowania swoistych schronów, w których samice opiekują się młodymi. Z racji ciągłego zagrożenia ze strony mrówek, również samce biorą udział w opiece nad potomstwem, co w świecie pająków jest kolejnym wyjątkiem.

Dieta bezmięsna wygenerowała nie tylko nietypowe zachowania społeczne, ale także przystosowania fizjologiczne - do tej pory sądzono, że organizmy pająków nie są zdolne do trawienia pokarmu roślinnego. Drapieżne pająki, atakując ofiarę, wstrzykują do jej ciała porcję enzymów trawiennych, aby po czasie wyssać przetrawiony koktajl. A pająk Bagheera zjada roślinne elementy w całości.

Odkrycia osobliwych zwyczajów tego gatunku dokonało w tym roku dwóch naukowców - Christopher Meehan z Vilanova University oraz Eric Olson z Brandeis University. Co ciekawe, związek mrówek z krzewami akacji, które zamieszkują pająki Bagheera, badany był od blisko 50 lat, a sam gatunek Bagheera kiplingi znany jest ludzkości od przeszło 100 lat.

Agnieszka Graclik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

*) Mutualizm – wzajemne oddziaływanie na siebie najczęściej dwóch różnych gatunków, przynoszące obu wymierne korzyści i niezbędne do przetrwania każdego z nich.














Pyrgun nazielny

Pyrgun nazielny jest wdzięcznym obiektem do fotografowania

Pyrgun nazielny jest wdzięcznym obiektem do fotografowania

Pyrgun nazielny (Evarcha arcuata) jest jednym z najpospolitszych skakunów (Salticidae) w naszym kraju. Stosunkowo łatwo go spotkać wśród niskiej roślinności, gdzie sprawnie przemieszcza się w poszukiwaniu pożywienia. Jak każdy skakun, zanim stwierdzi, że lepiej ustąpić nam z drogi, będzie się nam dokładnie przyglądał swymi wielkimi oczami.

I bynajmniej nie jest to wyłącznie gra pozorów, gdyż skakuny należą do najlepiej widzących pająków, i wraz z pogońcowatymi (Lycosidae) doskonale postrzegają ofiarę z odległości nawet kilkunastu centymetrów. My zwykle nie znajdujemy się aż tak blisko tych pająków, ale połączenie drgań gruntu z podmuchem powietrza, gdy się poruszamy, oraz zarys naszej sylwetki, dostarczają skakunowi wystarczająco dużo informacji. Soczewka jego oka zaopatrzona jest w dodatkowe mięśnie, które sterują gałką oczną działającą niczym zmiennoogniskowy obiektyw. W zależności od odległości od ofiary skakun może więc regulować ostrość widzenia obserwowanego obiektu, a także, poprzez zbliżanie i oddalanie soczewki, dokładnie ocenić odległość od niego. Przednia para dużych oczu jest przydatna do obserwacji otoczenia i dokładnego namierzania zdobyczy. Kolejne trzy pary mniejszych oczu bocznych to narzędzia pomocnicze, pomagające w określeniu źródła światła czy też zmiany w jego natężeniu.

Samica pyrguna podczas posiłku

Samiec pyrguna jest prawie całkowicie czarny i mniejszy od samicy

U pyrguna nazielnego, podobnie jak u wielu jego krewniaków, dobrze widoczny jest dymorfizm płciowy, czyli zróżnicowanie pomiędzy wyglądem samicy i samca. Samce są wyraźnie mniejsze i osiągają długość 5-6 mm, samice natomiast 6-8 mm. Łatwy do rozpoznania samiec jest prawie całkowicie czarny, a jedynie niewielkie powierzchnie na ciele są pokryte białymi włoskami. Głowotułów samicy jest brązowawy, po bokach białawo owłosiony. Samice mogą różnić się między sobą ogólnym ubarwieniem, ale zawsze na brzegach ich odwłoka znajduje się kilka brązowych linii biegnących ku jego środkowi. Samce są spotykane dosyć często, podczas gdy samice zwykle chowają się pod liśćmi. Tam również pilnują swego kokonu jajowego, budowanego jesienią.

Głowotułów samicy jest brązowawy, po bokach białawo owłosiony

Głowotułów samicy jest brązowawy, po bokach białawo owłosiony

Pyrgun jest bardzo pospolitym gatunkiem występującym praktycznie w całej Europie, od Wielkiej Brytanii poczynając, na Hiszpanii i Syberii kończąc. Nie występuje jedynie na obszarach wysuniętych daleko na północ, takich jak chociażby Islandia. Gatunek ten zamieszkuje roślinność zielną, w szczególności miejsca wilgotne, takie jak skraje potoków, rowów melioracyjnych, wilgotne lasy czy niewielkie zagajniki.

Pyrgun, podobnie jak inne skakuny, poluje aktywnie. Przemieszcza się chodząc, lub najczęściej skacząc z liścia na liść. Dzięki szczecinkom na swych odnóżach potrafi wspinać się również po pionowych powierzchniach. Pyrgun nazielny jest jednym z blisko 50 gatunków skakunów występujących w naszym kraju. Jest na tyle pospolity, iż bez trudu znajdziemy go w każdej większej ostoi zieleni.




Tekst i zdjęcia: Szymon Wójcik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Znaczenie sygnałów zapachowych u nietoperzy

Nietoperze są, oprócz naczelnych, jedną z nielicznych grup ssaków nie posługujących się węchem jako głównym zmysłem, dostarczającym informacji o otoczeniu. Ich najlepiej rozwiniętymi zmysłami są słuch (związany z echolokacją) oraz wzrok. Niemniej, zapachy odgrywają nadal ważną rolę u wielu gatunków, zwłaszcza w okresie rozrodu, i związane są z ciekawymi przystosowaniami w budowie ciała i zachowaniu.

Portret nietoperza Trachops cirrhosus, który specjalizuje się w polowaniu na płazy

Portret nietoperza Trachops cirrhosus, który specjalizuje się w polowaniu na płazy

Gruczoły zapachowe samców znajdują się najczęściej wewnątrz pyszczka lub na piersi. Ich wydzielina służy do znakowania terytorium, a na samice ma działać jako afrodyzjak. Ma to znaczenie szczególnie u gatunków tworzących w okresie godowym haremy. Wśród naszych krajowych nietoperzy taki system kojarzenia się partnerów odnotowano u borowców (Nyctalus sp.) i karlików (Pipistrellus sp.). Samce gatunków należących do tych rodzajów wydają specjalne głosy godowe oraz mają nabrzmiałe, zabarwione na biało, gruczoły zapachowe w kącikach pyszczków. Umożliwia to im akustyczne i zapachowe znakowanie terytoriów oraz przywabianie partnerek do kryjówek godowych. Jeden samiec jest w stanie zgromadzić wokół siebie, w okresowym haremie, i zapłodnić, nawet kilkanaście samic.

Pachnący cynamonem Mimon crenulatum

Pachnący cynamonem Mimon crenulatum

Kolejnym krokiem zwiększającym skuteczność roztaczania zapachów godowych przez samce jest rozcieranie wydzieliny zapachowej po powierzchni ciała. Jest to możliwe w przypadku, gdy gruczoł produkujący wydzielinę jest zlokalizowany w takim miejscu, aby dało się ją łatwo rozsmarować przednią lub tylną kończyną. U tropikalnych nietoperzy z Ameryki Środkowej taki pojedynczy gruczoł (gula glans) występuje najczęściej na środku piersi samców. Tak jest np. u gatunku Trachops cirrhosus, specjalizującego się w polowaniu na płazy i należącego do rodziny liścionosów (Phyllostomatidae). Nietoperz ten rozciera woskową wydzielinę wzdłuż swoich przedramion i dzięki temu w locie zostawia za sobą ślad zapachowy, umożliwiający odnalezienie go przez potencjalne partnerki. Inne gatunki mogą wcierać wydzielinę zapachową w futerko, zmieniając czasami jego zabarwienie. Świetnym przykładem może być rudy kołnierz samców owocożernego liścionosa żółtobarkiego (Sturnira lilium). Substancje te są wyczuwalne nawet dla naszego, słabo rozwiniętego powonienia. Możemy więc spotkać nietoperze o zapachu wanilii, piżma, cynamonu (np. Mimon crenulatum) czy innych, charakterystycznych lecz trudnych do zdefiniowania, aromatach.

Liścionos żółtobarki - samiec z rudym od wtartej substancji zapachowej kołnierzem

Liścionos żółtobarki - samiec z rudym od wtartej substancji zapachowej kołnierzem

Najbardziej zaawansowaną modyfikacją w budowie ciała nietoperza, służącą produkcji i propagacji sygnału zapachowego, są worki skrzydłowe u owadożernych nietoperzy z rodziny upiorowatych (Emballonuridae) np. kieszennika dwupręgiego (Saccopteryx bilineata). Gatunek ten ma specjalne kieszonki w błonach skrzydłowych, do których wcierana jest wydzielina gruczołu piersiowego. Worki te służą nie tylko gromadzeniu, ale i przetwarzaniu wydzieliny. Odkryto bowiem, że końcową obróbką substancji zapachowej zajmują się znajdujące się tam bakterie. Zawartość tych zbiorniczków rozpylana jest w trakcie lotu samca, a zwłaszcza podczas zawisania przed samicami znajdującymi się w haremie. Każdy z terytorialnych samców wykonuje takie wyczerpujące i czasochłonne loty tokowe wielokrotnie w ciągu dnia przed każdą z partnerek. Regularne opylanie perfumami ma skłonić samice do odwiedzenia kryjówki samca, pozostania w haremie na dłużej i umożliwienia kopulacji, a tym samym przekazania genów samca potomstwu. Niestety, mimo takiego poświęcenia i wysiłku, okazuje się, że samiec nie jest w stanie kontrolować swoich partnerek w nocy, podczas żerowania, i że jest ojcem średnio tylko 30% młodych rodzących się w jego haremie.

Z pewnością samice nietoperzy również wysyłają, tak jak inne ssaki, sygnały zapachowe. Są to prawdopodobnie głównie zapachy płciowe - feromony - informujące o ich gotowości do kopulacji. Badania tego zjawiska są jednak trudne, między innymi ze względu na śladowe ilości tych substancji. Prawdopodobnie większość z nich uwalniana jest wraz z moczem lub przez skórę. Niewątpliwie jest to ciekawy temat do badań w przyszłości.

Tekst i zdjęcia: Janusz Hejduk
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Wydział Biologii i Ochrony Środowiska
Uniwersytet Łódzki


Drapieżcy z sąsiedztwa

W środku lipcowej nocy obudziły mnie odgłosy miauczenia - czyżby koty zapomniały, że to nie marzec? Wyjrzałam przez okno: po podwórzu skokami poruszało się zwierzątko wielkości kota, ale z dłuższym pyszczkiem i bardziej puszystym ogonem. „A! To tylko kuna!” - pomyślałam i wróciłam do łóżka, bo nie było w tym nic nadzwyczajnego, nawet zważywszy fakt, że mieszkam w środku dużego miasta.

Kuna leśna z zainteresowaniem przygląda się fotografującemu

Kuna leśna z zainteresowaniem przygląda się fotografującemu
Fot. Henryk Janowski

W Polsce występują dwa gatunki kun: kuna domowa (Martes foina), zwana także kamionką, i kuna leśna (M. martes), której zwyczajowa nazwa to tumak. Oba należą do rodziny łasicowatych (Mustelidae). Na pierwszy rzut oka niewiele się różnią (szczególnie w ruchu) - obie są umaszczone brunatnobrązowo. Kuna leśna ma jednak dłuższy pyszczek, czarny nos, duże ciemne oczy, małe trójkątne uszy obramowane jaśniejszym paskiem futra i, co najbardziej widoczne, żółtą lub pomarańczową plamę na gardle. Kamionka zaś ma nos koloru cielistego (różowawy), a plamę na podgardlu białą, rozwidlającą się na przednie łapy (tworzącą coś na kształt szelek). Kuny mają stopy pięciopalczaste z ostrymi pazurami i puszysty ogon, równy połowie długości ciała. W przeszłości na terenie naszego kraju w handlu pojawiały się regularnie skóry bliskiego krewniaka kun - sobola (M. zibellina), nie ma jednak dowodów na występowanie tego gatunku w Polsce, choć ślad istnieje w piosenkach myśliwskich.

Oba gatunki kun można spotkać w całej Polsce, jednak nigdy nie bywają liczne, jak to drapieżniki. Zasięg ich występowania to zachodnia Europa i Azja po Chiny. Mimo wielu podobieństw wybrały sobie różne środowiska życia: kuna leśna żyje w gęstych lasach mieszanych, nizinnych i górskich (puszcze). Kryje się w dziuplach, opuszczonych gniazdach ptaków lub wiewiórek. Bardzo zręcznie wspina się po drzewach (potrafi pokonywać kilkukilometrowe odległości, przeskakując z gałęzi na gałąź; skacze na cztery łapy z wysokości 20 m). Kamionka zaś żyje w pobliżu ludzi: w stodołach, na strychach, w ruinach, w szczelinach skalnych, a także ogrodach. Nie przeszkadzają jej nawet hałasy wielkich miast - tak jak mojej sąsiadce. Porusza się głównie po ziemi i na ziemi poluje, a gdy idzie, to... skacze.

Trop tropowi nierówny

Najłatwiej odróżnić oba gatunki kun po tropach, ale jedynie w mokrym śniegu lub błocie. Trop kuny leśnej jest niewyraźny, ponieważ spodnia strona jej stóp jest owłosiona i słabo odciska się na podłożu. Stopy kuny domowej są nagie - odcisk jej łap jest więc bardzo dobrze widoczny.

Spłoszona kuna może się nam bacznie przyglądać przez dłuższy czas
Fot. Lesław Kostkiewicz

Kuny są drapieżnikami, a różnice w diecie obu gatunków są częściowo spowodowane różnym środowiskiem życia. Tumak żywi się głównie małymi gryzoniami, ptakami i ich jajami, płazami oraz owocami. Od czasu do czasu poluje na wiewiórki, nie gardzi też padliną. Kuna domowa specjalizuje się w łapaniu szczurów i innych małych gryzoni, ptaków (jeśli ma okazję, również drobiu), królików, chętnie też zjada wiśnie i czereśnie. Czasami postrzegana jest więc jako sprzymierzeniec człowieka w walce z myszami i szczurami, a czasami jako szkodnik, gdy wybija wszystkie kury w kurniku (uważana jest wtedy za stworzenie krwiożercze i często tępiona).

Zapobiegliwa kamionka

Kuna domowa chętnie robi zapasy na zimę. Przechowuje głównie jajka i fragmenty upolowanych ptaków, ale także różne plastikowe przedmioty (czy to przypadkiem kogoś nie przypomina?). Jednak i kuna leśna nie pozostaje pod tym względem w tyle. W okresie obfitującym w pokarm zagrzebuje jego nadwyżkę w różnych znanych sobie miejscach, aby w mniej dogodnym okresie móc skorzystać z własnej spiżarni.

Kuna domowa ma wyraźnie rozwidlającą się białą plamę na szyi

Kuna domowa ma wyraźnie rozwidlającą się białą plamę na szyi
Fot. Łukasz Łukasik


Gody kun przypadają na miesiące letnie (koniec czerwca-początek sierpnia). Słychać wtedy nawoływanie poszczególnych osobników głosem podobnym do miauczenia. Ciąża trwa 8-9 miesięcy i jest to tak zwana ciąża przedłużona (zapłodnione zarodki pozostają w stanie uśpienia w macicy samicy przez kilka miesięcy, aby następnie rozwinąć się bardzo szybko, w około 2 miesiące). Trzy do pięciu młodych przychodzi na świat w marcu lub kwietniu, mają po 30 g i są ślepe przez pierwszy miesiąc życia. Pozostają z matką do jesieni.

Kuny w zasadzie nie mają naturalnych wrogów. Mogą nimi być większe od nich drapieżniki: bielik, puchacz i jastrząb, ale najbardziej zagrażają im włóczące się psy i samochody - wiele kun, szczególnie kamionek, ginie pod kołami pojazdów mechanicznych. Kuny domowe często są także łapane w sidła w obrębie gospodarstw rolnych.

Szkodniki samochodowe

Kuny (tak jak inne dzikie drapieżniki) często przegryzają przewody chłodnicze w samochodach. Dlaczego? Bo słodko pachną! Glikol monoetylenowy, główny składnik płynu chłodniczego, jest słodki (to trucizna!). Szczególnie często niszczone są ciepłe przewody w dopiero co zatrzymanym samochodzie - zapach jest wtedy wyjątkowo silny, a kuny są łasuchami.

Zarówno młode jak i dorosłe kuny chętnie korzystają z suchych i ciepłych legowisk

Zarówno młode jak i dorosłe kuny chętnie korzystają z suchych i ciepłych legowisk
Fot. Renata i Marek Kosińscy

Obecność kun najłatwiej stwierdzić po ich odchodach - walcowatych, zaostrzonych (kiełbaskowatych), o długości do 10 cm, które pozostawiane są w widocznych miejscach, najczęściej na pniakach i stertach gałęzi. Ze względu na nocny tryb życia, niełatwo spotkać te drapieżniki w naturze. Czasami jednak, gdy ich polowanie przedłuży się do wczesnych godzin rannych, mamy szansę się na nie natknąć. Uciekają wtedy szybko na najbliższe drzewo i z bezpiecznej odległości mogą się nam przyglądać nawet przez kilka godzin - nie tylko sroki są ciekawskie.

Kuny nie zasypiają na zimę, ale w chłodnych porach roku rzadziej wychodzą z kryjówek. Na wolności żyją około 10 lat, w hodowli nawet 14 - to całkiem sporo jak na zwierzęta tej wielkości.

Najciekawsze w kunach jest chyba jednak to, że żyją tuż obok nas - na strychu, w dziuplastym drzewie przy drodze, a my nie zdajemy sobie z tego sprawy, mijając się z nimi w rytmie dnia.

Anna Wierzbicka
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Katedra Łowiectwa i Ochrony Lasu
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Wybór numeru

Aktualny numer: 1/2022