Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 


NIE DAJ PLAMY - kontynuacja!

W listopadzie 2009 r. rozpoczęliśmy drugą akcję billboardową, w ramach ogólnopolskiej kampanii na rzecz ograniczenia nielegalnego handlu okazami gatunków zagrożonych wyginięciem. Pierwsza odbyła się w czerwcu, i podobnie jak teraz, nasze billboardy zobaczyć było można w różnych miastach Polski: Bydgoszczy, Gdańsku, Gliwicach, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Sosnowcu, Szczecinie, Tychach, Warszawie, Wrocławiu i Zabrzu, zaś kampanijne plakaty (tzw. citylighty) prezentowane były na wiatach wybranych przystanków MPK w Poznaniu i Wrocławiu oraz MZK w Warszawie.

Mamy głęboką nadzieję, że dzięki tej akcji udało nam się zwrócić uwagę polskiego społeczeństwa na problem wymierania gatunków, na skutek rabunkowego pozyskiwania dzikich zwierząt do celów komercyjnych. Termin realizacji drugiej części kampanii nie był przypadkowy. Chcieliśmy, aby zakupy poprzedzające święta Bożego Narodzenia, były zakupami świadomymi. Jeśli decydujemy się na nabycie okazu należącego do gatunku zagrożonego wyginięciem, koniecznie upewnijmy się, czy jego pochodzenie jest odpowiednio udokumentowane. Kupowanie chronionych roślin i zwierząt o nieznanym pochodzeniu przyczynia się do ich wymierania w naturze i jest traktowane w Polsce jako przestępstwo.

Borys Kala


Kolejne susły pod Trzcinicą

6 sierpnia na łąki w Trzcinicy Wołowskiej (województwo dolnośląskie) „Salamandra” wypuściła kolejne susły moręgowane, pochodzące z hodowli w ogrodzie zoologicznym w Poznaniu. Dołączyły one do susłów wypuszczonych tu w ubiegłym roku oraz ich potomstwa. Susły moręgowane to drugi po żubrze gatunek ssaka, który w Polsce całkowicie wyginął na wolności, ale udało się go przywrócić naszej przyrodzie. Program ten prowadzi Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”.

Montaż wolier aklimatyzacyjnych w Głębowicach

Montaż wolier aklimatyzacyjnych w Głębowicach
Fot. Zuzanna Dębska


Jako pierwsze zostało odtworzone stanowisko susłów w Kamieniu Śląskim. Jak potwierdziły badania monitoringowe przeprowadzone przez „Salamandrę” w tym roku w ostatnim tygodniu lipca, populacja w tym miejscu utrzymuje się już samodzielnie i obecnie liczy co najmniej około 200 osobników. Od zeszłego roku tworzona jest kolejna populacja - w Trzcinicy Wołowskiej, na łąkach należących do PTPP „pro Natura”. W ubiegłym roku wypuszczono tam 60 susłów. Większość z nich z powodzeniem przezimowała i w tym roku przystąpiły do rozrodu. Liczenie czynnych nor przeprowadzone w trakcie obozu monitoringowego wykazało, że po roku od pierwszego wsiedlenia żyje tu około 75 osobników. Biorąc pod uwagę, że tegoroczne deszczowe lato było niekorzystne dla susłów, jest to wynik bardzo dobry. W tym roku tworzona populacja została wzmocniona poprzez wypuszczenie kolejnych 20 osobników, a następne wsiedlanie będzie miało miejsce jeszcze w przyszłym roku.

Susły do programu pochodzą z Węgier i Słowacji - z najbliższych Polsce populacji na tyle silnych, by można z nich było pobrać osobniki do hodowli (i jak wykazały badania - genetycznie niemal jednakowych z wymarłymi populacjami w Polsce). Do tej pory były hodowane w poznańskim ZOO. W tym roku udało się zapoczątkować kolejną hodowlę - w Ogrodzie Zoologicznym w Opolu. Na razie trafiło tu pięć osobników, które mają przetestować zastosowane zabezpieczenia. Docelowo opolska grupa hodowlana może liczyć nawet do 100 dorosłych zwierząt.

Program jest obecnie realizowany dzięki wsparciu Fundacji EkoFundusz, środkom Unii Europejskiej w ramach programu Infrastruktura i Środowisko oraz darowiznom od osób prywatnych - w tym 1% z podatków.

Andrzej Kepel


Nowe M dla nietoperzy

W Puszczy Zielonce, na terenie Nadleśnictwa Łopuchówko, znajduje się bunkier z licznymi podziemnymi pomieszczeniami, o potencjalnie dogodnych warunkach mikroklimatycznych dla zimowania nietoperzy. Jednak zimą stwierdzano w nim zwykle tylko kilku przedstawicieli tej grupy zwierząt. Wynikało to prawdopodobnie z braku odpowiednich kryjówek. Postanowiliśmy więc przystosować podziemia do potrzeb latających ssaków, poprzez zainstalowanie dodatkowych schronień. Do ścian bunkra przytwierdziliśmy pustaki i cegły dziurawki, zawierające różnego rodzaju otwory.

Prace murarskie wewnątrz bunkra

Prace murarskie wewnątrz bunkra
Fot. Małgorzata Hryniak

Wszystkie prace wykonaliśmy latem, czyli w okresie, gdy nietoperze nie przebywają w podziemiach. Teraz nowe kryjówki czekają na swoich lokatorów. W związku z tym, że jednym z najważniejszych czynników negatywnie oddziałujących na wielu obszarach na populacje nietoperzy, jest brak dogodnych miejsc zimowania, mamy nadzieję, że tego rodzaju działania będą miały pozytywne znaczenie dla lokalnej populacji tych ssaków. Efekty naszych prac będą monitorowane w kolejnych latach, podczas corocznych zimowych liczeń nietoperzy. Z doświadczenia wiemy, że proces „napływu” nowych osobników do tego rodzaju schronień jest przeważnie długoterminowy.

Serdecznie dziękujemy wszystkim osobom biorącym udział w pracach terenowych oraz Nadleśniczemu Nadleśnictwa Łopuchówko za umożliwienie przeprowadzenia prac na administrowanym przez siebie terenie. Prace zostały wykonane w ramach projektu „Poprawa warunków siedliskowych w zimowisku nietoperzy w bunkrze w Trzaskowie”, w całości sfinansowanego ze środków Funduszu dla Przyrody.

Grzegorz Wojtaszyn






















„Salamandra” na placu Wolności

Stoisko PTOP „Salamandra” na poznańskim Placu Wolności

Stoisko PTOP „Salamandra” na poznańskim Placu Wolności
Fot. Andrzej Kepel

W sobotę 19 września wzięliśmy udział w pierwszym Poznańskim Dniu Organizacji Pozarządowych, który obchodzony był na Placu Wolności. Prezentowaliśmy temat ginących gatunków, pod hasłem „NIE DAJ PLAMY - NIE KUPUJ GATUNKÓW ZAGROŻONYCH WYGINIĘCIEM”. Cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział w tej ciekawej imprezie i dziękujemy wszystkim gościom za przybycie i odwiedzenie naszego stoiska.

Trzeba przyznać, że wiele osób wykazało się dużym zaangażowaniem i wzięło udział w dość trudnym konkursie wiedzy przyrodniczej. Wszystkich, którzy zadeklarowali chęć włączenia się w działania Salamandry, będziemy powiadamiać drogą e-mailową o kolejnych akcjach.

Bardzo dziękujemy wszystkim wolontariuszom, którzy przygotowali dekorację stoiska i pomagali przy rozdawaniu materiałów informacyjnych.

Anna Grebieniow
































A czas płynie jak woda...

O tym, jak melioranci skutecznie zabrali się do osuszania przyrodniczej perełki Wielkopolski, jaką jest Jezioro Zgierzynieckie, pisaliśmy już rok temu (zobacz: Jezioro Zgierzynieckie wyschnie? - SALAMANDRA 2/2008). Po uzyskaniu od ówczesnego Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody decyzji o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie zgłoszonej przez nas szkody przyrodniczej, złożyliśmy zażalenie do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie. No i... czekaliśmy kilka miesięcy na odpowiedź (trafiliśmy akurat na moment zmian strukturalnych), aż wreszcie się doczekaliśmy - uchylono decyzję WKP i nakazano Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu ponownie rozpatrzyć całą sprawę. Prawie rok po wystąpieniu szkody, w lipcu tego roku, przeprowadzono wizję lokalną z udziałem przedstawicieli Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu Inspektorat w Nowym Tomyślu, PTOP „Salamandra” oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu. Po wizji poproszono nas o przesłanie dodatkowych informacji na temat liczebności gniazdujących na terenie jeziora gatunków ptaków oraz zaobserwowanych zmian. I gdy wydawało się, że wszystko jest już na właściwej drodze, odwleczono termin zakończenia sprawy o miesiąc. Po miesiącu przysłano pismo z kolejnym miesięcznym odroczeniem, i następnym...

W czasie jesiennych przelotów na Jeziorze Zgierzynieckim nocowało nawet tysiąc żurawi. W tym roku było ich zaledwie 340.

W czasie jesiennych przelotów na Jeziorze Zgierzynieckim nocowało nawet tysiąc żurawi. W tym roku było ich zaledwie 340.
Fot. Adriana Bogdanowska

We wrześniu i październiku br. przeprowadziliśmy na terenie jeziora liczenia nocujących tu żurawi (w ramach ogólnopolskiej akcji), które są obecnie jedynym gatunkiem kwalifikującym ten obszar do objęcia ochroną w ramach dyrektywy ptasiej. Okazało się, że z ok. 1000 nocujących tu zwykle żurawi w obecnym sezonie dogodne miejsce znalazło tylko niewiele ponad 300 osobników. Zajmowane przez nie dotychczas płycizny, na skutek spadku poziomu wody (osuszenia), zarosły i przestały pełnić funkcję bezpiecznego schronienia. Wyniki tych obserwacji przesłaliśmy natychmiast do RDOŚ, jako dodatkowy argument świadczący o wystąpieniu szkody przyrodniczej. 23 listopada, czyli w kolejnym terminie, który wyznaczono na ostateczne zakończenie sprawy, otrzymaliśmy pismo informujące o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną do tej pory dokumentacją w sprawie oraz ponownym przesunięciu ostatecznego jej rozwiązania na 7 grudnia.

Ciągłe przesuwanie terminu rozstrzygnięcia sprawy i opieszałość poznańskiego organu ochrony przyrody zmusza nas do podjęcia bardziej radykalnych kroków i zgłoszenia zażalenia Komisji Europejskiej lub ponownego odwołania się do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Tyle tylko, że czas upływa, tak jak woda w udrożnionej Mogilnicy - cieku uchodzącym z wysychającego Jeziora Zgierzynieckiego...

Adriana Bogdanowska





Wybór numeru

Aktualny numer: 1/2023