Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 

Nieznane życie śluzowców

Aktywna śluźnia (plasmodium) – jedna z postaci życiowych śluzowca

Aktywna śluźnia (plasmodium) – jedna z postaci życiowych śluzowca

Śluzowce to jedne z najbardziej tajemniczych organizmów na naszej planecie. Nie są grzybami, choć bardzo je przypominają z wyglądu. Nie są też zwierzętami, choć potrafią poruszać się jak zwierzęta i reagować na dotyk, światło czy ciepło. Są archaiczną grupą sięgającą początków powstania życia na Ziemi; przypuszcza się, że pojawiły się co najmniej 1,5 miliarda lat temu. Śluzowce to organizmy rzadko zauważane przez większość obserwatorów i przez to mało znane. Przede wszystkim ze względu na skryty tryb życia i małe rozmiary. Większą część życia spędzają jako nieduże, pełzające w wilgotnych miejscach, galaretowate twory, a zarodnie niektórych śluzowców mają poniżej jednego milimetra wysokości. Nie są więc łatwe do zaobserwowania.


Więcej w drukowanym wydaniu SALAMANDRY...

Tekst i zdjęcia: Magdalena Majewska
Okręg Toruński Związku Polskich Fotografów Przyrody
Więcej zdjęć śluzowców na stronie: foto.mkot.pl/Śluzowce

Co skacze na dnie lasu?

Skoczogonki mają  wiele ciekawych cech adaptacyjnych. Charakterystyczna dla nipchlicy ogrodowej (Orchesella cincta) z rzędu Entomobryomorpha jest zdolność dostosowywania aktywności rozrodczej do panujących warunków atmosferycznych. W niesprzyjających okolicznościach (upały i niskie temperatury) cała populacja odkłada rozmnażanie do czasu poprawy warunków. Jest to skuteczna strategia, która pozwala temu gatunkowi na maksymalne wykorzystanie dostępnych zasobów

Skoczogonki mają wiele ciekawych cech adaptacyjnych. Charakterystyczna dla nipchlicy ogrodowej (Orchesella cincta) z rzędu Entomobryomorpha jest zdolność dostosowywania aktywności rozrodczej do panujących warunków atmosferycznych. W niesprzyjających okolicznościach (upały i niskie temperatury) cała populacja odkłada rozmnażanie do czasu poprawy warunków. Jest to skuteczna strategia, która pozwala temu gatunkowi na maksymalne wykorzystanie dostępnych zasobów

O tym, że las jest pełen różnorodnych form życia, wie każdy z nas. Już dzieci w przedszkolu uczą się, że można w nim spotkać sarenkę, ptaszka czy dzika. Jednak żyją tam również zwierzęta, z których istnienia niewiele osób zdaje sobie sprawę, a jeszcze mniej widziało je na własne oczy. Idąc do lasu na spacer, zazwyczaj zabieramy ze sobą lornetkę, a nie mikroskop czy choćby szkło powiększające. A to właśnie pod dużym powiększeniem możemy obserwować jedyny w swoim rodzaju mikroświat. W ściółce i glebie kryją się na przykład malutkie, często niespełna milimetrowe, a zarazem fascynujące i pełne osobliwości stworzenia, których mogą być nawet tysiące pod naszymi stopami. I choć nie zauważamy ich na co dzień, odgrywają one istotną rolę w funkcjonowaniu ekosystemu leśnego. Moja przygoda ze skoczogonkami, bo o nich mowa, zaczęła się stosunkowo niedawno, ale stworzonka te skradły moje serce na zawsze.


Więcej w drukowanym wydaniu SALAMANDRY...

Tekst i zdjęcia: Joanna Antosik-Żołądek
www.facebook.com/collembolaPL
Okręg Łódzki Związku Polskich Fotografów Przyrody

Rok w Nadnoteckiej Salamandrze

Kolejny rok działań Nadnoteckiego Koła PTOP „Salamandra” za nami. Tradycyjnie już otoczyliśmy opieką kuliki wielkie, odwiedzaliśmy też gospodarstwa wiejskie w poszukiwaniu sowy płomykówki i ogławialiśmy, a także sadziliśmy wierzby.

Rok 2019 rozpoczęliśmy właśnie od akcji ogławiania wierzb w Stobnie nad Notecią. Ochotnicy uzbrojeni w sekatory, piły i nożyce przycięli 16 nadnoteckich drzew. Zabieg ten prowadzi do tworzenia się na szczycie pnia charakterystycznych zgrubień, w których znajdują schronienie liczne gatunki zwierząt. Wierzby głowiaste są nieodłącznym, ale niestety ginącym elementem polskiego krajobrazu rolniczego. Dlatego podczas tej akcji pozyskaliśmy również materiał na nowe nasadzenia – kilkadziesiąt żywokołów, które zostały posadzone na nadnoteckich łąkach w gminie Czarnków. Dodatkowo zostały one zabezpieczone siatką przed bobrami. Latem okazało się, że niemal wszystkie drzewka się przyjęły. Będziemy o nie dbać, by w przyszłości utworzyły piękny głowiasty szpaler.

Od dłuższego czasu docierały do nas informacje o stwierdzeniach płomykówek w północnej Wielkopolsce. Na takie wieści nie mogliśmy pozostać obojętni – z radością przystąpiliśmy do odpowiednich działań. Postanowiliśmy skontrolować skrzynki zainstalowane przez nas w nadnoteckich gospodarstwach i obiektach sakralnych w ramach trwającego już ponad 10 lat projektu „Ochrona sowy płomykówki nad Notecią”. Od ostatniej kontroli odcinka doliny od Ujścia do Wielenia minęło już pięć lat. Wówczas wyniki nie były zbyt optymistyczne. W sezonie 2013 mieliśmy tylko jedną obserwację płomykówki na znanym od 2002 roku stanowisku lęgowym w gminie Wieleń. W lutym 2019 roku skontrolowaliśmy dziewięć skrzynek, w pięciu z nich odnotowaliśmy ślady obecności tej sowy. Mało tego – w trzech miejscach stwierdziliśmy obecność samych ptaków. Rezultaty zaskoczyły nas pozytywnie i już myślimy nad kolejnymi działaniami! Przed nami kontrola pozostałych obiektów, w których przed laty powiesiliśmy skrzynki. W lipcu udało nam się zaobrączkować sześć młodych płomykówek gniazdujących w jednej z naszych skrzynek, w innej stwierdziliśmy osiem sowich jaj.

W zeszłym roku kontynuowaliśmy również prace związane z czynną ochroną kulika wielkiego nad Notecią, a także Wartą i Nerem. Podobnie jak w latach ubiegłych, aby zapobiec niszczeniu lęgów przez drapieżniki, zabezpieczaliśmy gniazda, transportowaliśmy jaja do inkubatorów oraz prowadziliśmy sztuczną hodowlę ptaków (więcej o projekcie pisaliśmy w poprzednich numerach SALAMANDRY). Na wolność trafiło 25 lotnych młodych. Nasze działania przynoszą efekty. Dowodem tego są stwierdzenia hodowlanych ptaków w odległych krajach (mają zakładane na nogi żółte flagi, więc można z daleka określić, skąd dany ptak pochodzi). Uczestniczyliśmy również w monitoringu kulika w dolinach rzecznych.

To nie wszystkie nasze tegoroczne działania. Remontowaliśmy również Terenowy punkt edukacji przyrodniczej LIPICA, prowadziliśmy nasłuchy nocne sów na wybranych powierzchniach doliny Noteci, współorganizowaliśmy też imprezę edukacyjną pod nazwą NOC W LESIE. Zainteresowanych naszą aktywnością odsyłamy na nową stronę internetową (www.notec.salamandra.org.pl) oraz na profil na Facebooku (fb.com/nadnoteckie).

Marek Maluśkiewicz
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Nadnoteckie Koło PTOP „Salamandra”

Leśna rewolucja

Drzewostan o uproszczonej strukturze wiekowej i gatunkowej jest niezwykle podatny na uszkodzenia wywołane przez wiatr (Bory Tucholskie)

Drzewostan o uproszczonej strukturze wiekowej i gatunkowej jest niezwykle podatny na uszkodzenia wywołane przez wiatr (Bory Tucholskie)

Przywykliśmy do traktowania lasu jako czegoś stałego i niezmiennego. Towarzyszył nam przecież zawsze – jeździmy tam na wycieczki, zbieramy grzyby, jagody; korzystamy z drewna i papieru. Przez całe życie karmiono nas propagandą, że nasze lasy są najlepsze i mają się niezmiennie świetnie, mimo średniej lesistości w skali Europy. Co prawda zdarzały się na tym wizerunku drobne rysy, jak choćby zamarcie kilkunastu tysięcy hektarów lasu w Górach Izerskich, pożary czy gradacja jakichś owadów, ale i tak nie były one w stanie popsuć nam dobrego samopoczucia. Do naszej świadomości docierały wprawdzie głosy naukowców mówiących o ociepleniu, ale były one zazwyczaj puszczane mimo uszu. Choć w obecnym stuleciu coraz trudniej o śnieżną zimę, to przemarznięcie roślin w ogródku podczas wiosennych przymrozków lub kilkudniowe silniejsze mrozy utwierdzają nas w zwodniczym przekonaniu, że wszystko jest w porządku. Aż tu nagle okazuje się, że jakiś mały, wredny insekt, mający za nic pracę pokoleń leśników, dosłownie zżera lasy, inny opanowuje gałęzie, a jeszcze gdzie indziej las po prostu usycha.


Więcej w drukowanym wydaniu SALAMANDRY...

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Okołów
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.





Sprzątamy dom nietoperzom

Zimowe liczenia nietoperzy stwarzają wyjątkowe okazje do zobaczenia latających ssaków z bliska, ale niestety wymagają również bliskiego kontaktu z tonami śmieci, jakimi przedstawiciele naszego gatunku bezceremonialnie zasypują wszystkie porzucone i niepilnowane przez nikogo podziemia – czy to XX-wieczne schrony bojowe, XVIII-wieczny fort czy też piwnice zrujnowanego pałacu.

W którymś momencie badacze nietoperzy mają dosyć deptania po tłuczonym szkle, szmatach, kłębach drutu, plastikowych kubłach na farby i elementach starych komputerów, że o eufemistycznie określonych „zużytych materiałach higienicznych” nie wspomnę. Wtedy, czekając, aż nietoperze obudzą się z hibernacji i opuszczą podziemne kryjówki, przystępują do działania. 13 czerwca 2019 roku członkowie i sympatycy Akademickiego Koła Chiropterologicznego PTOP „Salamandra” posprzątali ceglany schron przeciwlotniczy w Gdyni Babich Dołach, zbudowany przez Niemców w czasie II wojny światowej dla robotników przymusowych pobliskiej montowni torped. Jest on dziś miejscem zimowania 30–50 nocków – dużych, Natterera i rudych – którym w ostatnich latach regularnie towarzyszy jeden nocek łydkowłosy. Aby zapewnić spokój nietoperzom, wejścia wcześniej zabezpieczono odlanymi z betonu kratami*, jednak kilka lat temu jedną z krat… ktoś ukradł z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy – musiał ją bowiem wynieść na własnych plecach (do wejścia nie ma żadnego dojazdu). W ciągu kilku godzin udało się całkowicie oczyścić korytarz z odpadków i wypełnić kilkanaście stulitrowych worków na śmieci, uzupełnionych o odpady wielkogabarytowe i stary dywan. Z nadmiaru produktów naszej cywilizacji został też uwolniony las w bezpośrednim sąsiedztwie schronu. O wywóz tych zbiorów zadbał Urząd Miasta Gdyni, za co serdecznie dziękujemy. Przyszłoroczne liczenie nietoperzy odbędzie się już w przyjaźniejszych warunkach niż te przypominające komunalne wysypisko.

Mateusz Ciechanowski
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Akademickie Koło Chiropterologiczne PTOP „Salamandra”

*) O schronie tym pisaliśmy tutaj: Nietoperze w Babich Dołach już bezpieczne – SALAMANDRA 1/2008).

Wybór numeru

Aktualny numer: 2/2021